Autor Wątek: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej  (Przeczytany 13173 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline michun



  • Pomógł: 0

    • ARX
Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 18, 2007, 10:58:27 »
No właśnie , tam jest jakiś wyśrubowany limit czasu? Czy to mialo być dla górołazów , czy dla biegusiów?
"A droga wiedzie w przód i w przód
 Skąd się zaczęła , tuż za progiem..."


misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 18, 2007, 11:08:17 »
No i z ciekawej imprezy robi się powoli bezsensowny wyścig, czy naprawdę o to chodziłoby patronom tej imprezy? Zaraz dojdziemy do wspomagania medycznego przeciwbólowego i przeciwsennego, po to aby jedynie wygrać.

a musisz wygrać?
niech sobie gnają, a Ty idź jak chcesz.
tak samo ludzie w maratonach startują.
Twój wybór.

Offline Sebastian



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 18, 2007, 11:18:48 »
Tomek oczywiście ja pójdę wolniej, bo liczy się udział i to, że radzę sobie ze zmęczeniem.
Może dla młodszych to pikuś, ale gdy ja pomyślę, że moje dzieci miałyby zjechać sobie stawy kolanowe lub skręcić kostkę dla takiej wygranej, to dziękuję - lepiej niech siedzą w domu.
W razie wątpliwości kto ma rację, polecam lekturę obu relacji tej z bodajże 2002 roku i tej Wirka. Ten Wirek to jest kompletnie przypadkowy koleś, którego wydolności organizmu nie neguję, ale jemu jest potrzebna kamera dvd i odtwarzacz z opcją "slow play", żeby mógł powiedzieć co widział w górach jak szedł. To chcemy promować jako forum outdoorowe, chyba, że maraton nie jest nam obcy?

Offline Łużyn

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 18, 2007, 11:35:24 »
Sebastian już w podstawowej kwestii popełniasz błąd - nie ma czegoś takiego jak wygrana (przynajmniej na razie). Można przyjść pierwszym czy ostatnim ale żadnej różnicy nie będzie. Zwyczajnie nagród czy podium nie ma. Znam organizatorów i wiem, że ostatnią rzeczą na jakiej im zależy to zrobić z tego wyścig.

Znam jednego ze zwycięzców i on na pewno robił to tak jak cała reszta, czyli tempem jakie mu odpowiada.

I druga sprawa - przy takim przejściu nie myślisz o widokach, zwyczajnie starasz się iść dalej bo to tylko walka z samym sobą a nie wycieczka krajoznawcza
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 18, 2007, 11:47:25 »
Tomek oczywiście ja pójdę wolniej, bo liczy się udział i to, że radzę sobie ze zmęczeniem.
Może dla młodszych to pikuś, ale gdy ja pomyślę, że moje dzieci miałyby zjechać sobie stawy kolanowe lub skręcić kostkę dla takiej wygranej, to dziękuję - lepiej niech siedzą w domu.
W razie wątpliwości kto ma rację, polecam lekturę obu relacji tej z bodajże 2002 roku i tej Wirka. Ten Wirek to jest kompletnie przypadkowy koleś, którego wydolności organizmu nie neguję, ale jemu jest potrzebna kamera dvd i odtwarzacz z opcją "slow play", żeby mógł powiedzieć co widział w górach jak szedł. To chcemy promować jako forum outdoorowe, chyba, że maraton nie jest nam obcy?

może ja mam do tego trochę inne podejście, bo przez wiele lat zajmowałem się sportem i startowałem w zawodach, gdzie zawsze powinien być człowiek pierwszym, a nie zawsze mu się udawało. od kilku lat nie startuję już w ogóle i przestawiłem się wyłącznie na trenowanie jako hobby. każdy, kto cokolwiek trenował i startował w zawodach, wie dobrze, że taka jest kolej rzeczy i, że tak po prostu jest. dokładnie to samo ma miejsce w tym przypadku. jeśli Twoje dziecko zacznie trenować biegi długodystansowe, to jednym z pierwszych w jakich będzie chciało wziąć udział, już jako zawodnik, może być właśnie to przejście. i co wtedy? nie będziesz mu/ jej bisował, że ma wygrać? nie będzie Ci zależało?
mówisz o skręceniu kostki i kolanach- to może od razu zamknąć je w klatce w domu, bo na trasie do szkoły są dwie budowy i łatają asfalt- tu cegła spadnie, tam smołą poleją. nie przesadzajmy.
nie ma przypadkowych zwycięzców w takich zawodach. albo ktoś na predyspozycje, albo nie ma.
a czy my to mamy promować? a dlaczego chociażby nie? jak ktoś lubi, niech tak biega! mi to nie przeszkadza, ani tego nie neguję, dopóki nie zacznie mnie przymuszać do tego, czego nie lubię. to jest na moje dość prosta sprawa.

Offline Sebastian



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 18, 2007, 11:57:41 »
Nie, nie, nie, już w pierwszym zdaniu komentarza popełniasz błąd, sugerując, że nie mam racji. Uuuuuu nie popełniaj tego błędu na przyszłość. ;D
Obecność dyplomu/pucharu w świetle "powszechnej" informacji w internecie nie jest konieczna. Jest wygrana, czy nie jest? Widzisz różnice w podejściu w obu relacjach, czy nie widzisz?
To co myślą organizatorzy to podstawowa sprawa, ale drugą sprawą jest to, czego oczekują sami uczestnicy, a widać w sposób oczywisty, że zaczyna się parcie na czas.

Są pojedyncze osoby o bardzo dobrej kondycji i są imprezy ekstremalne, ale mówmy wprost, że to nie jest przeznaczone dla ogółu i traktujmy to jako swoisty folklor.
Dodatkowo sam pan Wirek, z tego co przeczytałem należy do jakiegoś tam towarzystwa z "biegajmyrazem" czy cuś, więc co to ma wspólnego z turystyką górską. On też szedł swoim tempem drogi Łużynie

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 18, 2007, 12:06:30 »
ja poproszę jeszcze komentarz do mojej wypowiedzi, bo zaczynasz się powtarzać ;D ;D ;D.
nie przepisuj tego samego Bestio, obierając w inne słowa ;D.

Offline Sebastian



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 18, 2007, 12:07:54 »
Drogi Tomku najwidoczniej nie ma u mnie woli współzawodnictwa lub przeceniam negatywne koszta tego typu współzawodnictwa. Ja patrzę się na to prosto - idę w trasę, zaczyna się po kilkunastu kilometrach zejście i mój kumpel, który trenował kiedyś sporty walki, zaczyna "tańczyć" na kolanach. Pytam się prosto jak chłop ze wsi "Po co mu to było?"

P.S.
U Ciebie może jest 20 stopni, u mnie 37 do 39. ;D

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 18, 2007, 12:11:41 »
tak właśnie trenował, że nie zna swoich sił i je przecenił.
to można ująć jednym słowem: szpanerstwo ;D ;D ;D.

współzawodnictwo, zdrowe oczywiście, jest konieczne w każdej dziedzinie życia, bo rozwija w wielu kierunkach, uczy zachowania w sytuacjach stresowych i z punktu widzenia i wygranego i przegranego. stąd też wysyłanie dzieci na zajęcia sportowe, jest w moim mniemaniu, konieczne i nieodzowne, pomijając już sam choćby fakt, że wpływa korzystnie na rozwój samego ciała i jego funkcji.

P.S. w zeszłym roku jak jechałem na zlot, miałem 38 ;D ;D ;D.

Offline ila



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 18, 2007, 13:18:50 »
współzawodnictwo, zdrowe oczywiście, jest konieczne w każdej dziedzinie życia, bo rozwija w wielu kierunkach, uczy zachowania w sytuacjach stresowych i z punktu widzenia i wygranego i przegranego. stąd też wysyłanie dzieci na zajęcia sportowe, jest w moim mniemaniu, konieczne i nieodzowne, pomijając już sam choćby fakt, że wpływa korzystnie na rozwój samego ciała i jego funkcji.


Zgadzam się.
Ja „za małolata’” chodziłam na balet – pantomimę.
Wyszło mi na dobre, nauczyło organizacji czasu (wprzódy lekcje –wariacje potem, jak mówił mój Tata), systematyczności, ale też wsłuchiwania w siebie, w swój organizm.

Każdy sport / zajęcia ruchowe uczą podobnych rzeczy.

Dlatego nie rozumiem, dlaczego dzieci mają tak mają zajęć WF-u w szkole.
I nie mogę pojąć, dlaczego kochani Rodzice załatwiają całoroczne zwolnienia, „co by się ich milusińscy nie zgrzali czasem za bardzo”.
Przecież po skończeniu szkoły 90% z tych ludków nie będzie robiło nic prócz trenowania palców na pilocie TV, otłuszczając swoje serducho i ciężko pracując na cukrzyce, miażdżyce i inne.
ila

Offline ila



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 18, 2007, 13:20:23 »
No i gratuluję wszystkim, którzy ukończyli Rajd a także tym, którzy podjęli rękawice.
ila

Offline atanor

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 18, 2007, 14:21:10 »
tu takich co ukończyli nie ma ;D

Karkonosze poszły mi bardzo dobrze, o 4 bylem na okraju. około 5 zaczął padac deszcz i mgła do 5m. problemy z kolanem i ogólnie z nogami zaczęły sie w Rudawach. ledwo co dowlóczylem sie do punkty żywieniowego na Różance. po przespaniu sie byłem prawie nówka. prawie, bo kolano spowalniało mnie do 2-3 km/h. przekuśtykałem tak połowę kaczawskich i uznając, że to nie ma sensu, nie zdążę i zajadę się walnąłem się w wiacie na przełęczy komarnickiej. jak wstałem to pokuśtykałem do domu :D


Offline Łużyn

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 18, 2007, 15:58:29 »
Sebastian, masz pogląd na tą sytuację z zewnątrz i jeśli chodzi o media to przyznam Ci rację. Ale z czołowej trójki (nieopatrznie zapomniałem opisać ich jako "zwycięzców") znam 2 osoby i wiem, że traktowali Przejście jako sprawdzenie swoich możliwości. Rzeczywiście w tym roku pojawiła się ekipa hardcoreowców, którzy postanowili pobić rekord i biegli większość trasy ale... odpadli! :)

Jak na razie to media próbują kreować zwycięzców. Nie tylko organizatorzy ale i uczestnicy mówili tylko o wygraniu z samym sobą a nie pokonaniu innych.  Oczywiście nie jestem idealistą i wiem, że pojawią się tendencje do zrobienia z tego zawodów.

Ale muszę przypomnieć, że jest to impreza zorganizowana dla uczczenia pamięci Daniela Ważyńskiego i Mateusza Hryncewicza, którzy zginęli w lawinie. Jak na razie tu nie ma miejsca na zawody :)

ps. Atanor ja jednak obstawiam, że to łóżko i gorąca kąpiel Cię przekonała do rezygnacji  ;D
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline atanor

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 18, 2007, 16:31:46 »
wkurzały mnie zbyt powolne zmiany krajobrazu ;D
co najgorsze bałem się zajechać do stopnia uniemożliwiającego wyjazd do Rumuni. a i tak teraz ledwo co chodzę.

Offline walter02



  • Pomógł: 5

    • Strona Waltera02
Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 18, 2007, 20:35:40 »
Cytat: Sebastian
]Ten Wirek to jest kompletnie przypadkowy koleś, którego wydolności organizmu nie neguję, ale jemu jest potrzebna kamera dvd i odtwarzacz z opcją "slow play", żeby mógł powiedzieć co widział w górach jak szedł. To chcemy promować jako forum outdoorowe, chyba, że maraton nie jest nam obcy?
ano nie jest obcy... :D
Poruszanie się biegiem (no, może truchtem albo raczej marszobiegiem) w terenie górskim także daje przyjemność (przynajmniej mi). Nie  jesteś przywalony minimum 10kg plecakiem, gdzie niesiesz wszystko, co może się przydać, ale z reguły się nie przydaje.  Nie chowasz się za pancernymi butami z gumowym otokiem wielkości kalosza, za barierą membran i innej technicznej odzieży. Masz jedynie to, co na sobie plus jakąś kurtałkę i butlę z wodą w torbie biodrowej.   Czujesz większy kontakt z naturą - jak temperatura spada - jest ci zimniej, jak pada deszcz - jest mokro. Odczuwasz to całym sobą. Oczywiście tego typu przygody są bezpieczne przy okazji zorganizowanych imprez typu Nocny Maraton Górski & Sudecka Setka w Boguszowie Gorcach, Maratonu Gorce z Krościenka do Nowego Targu, osławionego Biegu Rzeźnika w Biesach, czy imprezy z tematu wątku, gdzie masz punkty żywnościowe a odpowiednie służby są postawione w stan gotowości zwiezienia kontuzjowanego delikwenta na dół. Oczywiście niektóre z tych imprez są dedykowane zawodowcom lub pół zawodowcom, ale na innych panuje bardziej "turystyczna" atmosfera i zarówno teren jak i limity czasowe dobrane są tak, że średnio sprawny turysta powinien dać radę, z reszt Wirek w jednym ze swoich następnych postów z podesłanego wcześniej przeze mnie linka wyraźnie zaznaczył różnicę pomiędzy imprezami biegowymi a "przejściem"

Swoją drogą Wirek chodzi jak chce i jego sprawa, w dobie powszechnego sadzania dupska przy każdej okazji tymbardziej należy podziwiać takie postawy.


Offline Sebastian



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 18, 2007, 20:54:13 »
Tomkowi nie uwierzę, bo kawaler i takie tam, ale jak Ty piszesz to i może jest to OK.
Wiem, że są takie imprezy i to nie tylko z artykułów w gazetach, ale choćby z reklamy butów TNF'a które znam, a są akurat kierowane do osób uprawiających taki rodzaj aktywności ruchowej, bo ni to sport ni to turystyka.
Wątpliwość moja bierze się z tego faktu, że to formalnie nie są to zawody/impreza tego typu, ale uczestnicy robią z niej coś takiego. Bo czyż nie chodzi o to, żeby tą trasę przejść w całości, to po kiego grzyba jeden pajac z drugim pisze, że na Przełęczy ChuziaJózia grupa złożona ze Stasia Gibkiego, Lopeza Szybkiego zameldowała się z przewagą 34 minut, a czas całościowy zajął im 12 godzin i 34 minuty. No to przecież jak ja czytam takie coś, uważając się za super wytrzymałego kolesia mimo wieku 33 lat, to mówię: "Ale cienkie Bolki. Ja to zrobię w 5:30h." Pojawia się mistrz Wirek i robi rekord.
Fakty są niezmienne, ale sposób relacji tych faktów może wywołać różne reakcje. I przeciwko temu protestuję. Jak jest marszobieg lub bieg na orientację ok, ale gdy ktoś ze "spacerku" robi wyścigi to już nie za bardzo.

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 18, 2007, 21:03:10 »
ale przecież to Twój wybór!!!
idź sobie tą samą trasą spacerkiem. ja nie rozumiem Twojego problemu po prostu.
jak ktoś chce gnać, to niech gna, Ty nie musisz, ale czemu Ci to nie pasuje, to jest dla mnie zupełnie niejasne.

był kiedyś taki skoczek narciarski - Anglik, który sam trenował i sam się sponsorował. jeździł sobie na Olimpiady i zawsze był ostatni. ale jeździł i każdy bił mu gromkie brawa za samą pasję. bez kompleksów, bez żenady jechał i startował. i to był jego plan i jego sukces. i tyle.

tak samo postępują tutaj ludzie. to ich wybór. możesz ich podziwiać za wytrzymałość, za hart ducha, siłę woli i walki. ale dlaczego od razu negować? bo co? bo lepiej coś robią od Ciebie? a może oni specjalnie trenują. by właśnie wygrywać takie przejścia, marszobiegi?

Offline walter02



  • Pomógł: 5

    • Strona Waltera02
Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 18, 2007, 21:03:52 »
Racja - ale na pewno jakiś element współzawodnictw jest taka już ludzka natura. Dodatkowo, jak napisałeś a wcześniej Łużyn jest on podsycany przez media czasami niezgodnie z intencjami organizatorów, którym, wydaje mi się, że  bardziej się opłaca występować pod hasłem
"u nas ścigasz się jedynie z własnymi słabościami, nieważne który przekroczysz linię mety, ważne, że dojdziesz do końca (byle nie za tydzień, bo do tego czasu nikt nie będzie na Ciebie czekał, każdy zajmie się innymi swoimi sprawami i generalnie wszyscy będą mieli to w dupie). Sprawdź się, "
niż pod hasłem
"będziesz współzawodniczył z największymi robokopami Europu, tylko wygrana się liczy "
gdyż to pierwsze przyciągnie więcej osób.

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 18, 2007, 21:05:12 »
Racja - na pewno jakiś element współzawodnictw jest.

ale gdzie nie ma? w jakiej dziedzinie życia nie ma?
dlaczego też ma go nie być?
sam wybierasz co robisz i tyle.

Offline Sebastian



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 18, 2007, 21:19:17 »
Wydaje mi się , że ta impreza nie została pomyślana jako wyścig, a taką się praktycznie stała.
Chodzi mi tylko o jasne postawienie sprawy i trzymanie się tego do końca.
Marszobieg na czas, albo zwyczajne przejście trasy do końca.

Skoro Tomek masz "amerykańskie" podejście, to powinieneś rozumieć moje wątpliwości - jakim cudem może istnieć impreza, gdzie nie chodzi o współzawodnictwo, a tylko o banalną walkę z samym sobą.

Żeby nie było wątpliwości, podziwiam uczestników, każdego bez względu na to gdzie i w jakim czasie doszedł.

misio


Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 18, 2007, 21:25:16 »
nie mam amerykańskiego podejścia, ale z każdej dziedziny życia robią się powoli zawody i nie masz na to wpływu. poza tym akurat w tym wypadku nie widzę żadnego problemu o którym wspominasz. każda impreza tego typu przeradza się powoli w zawody. przykładem tego są choćby maratony takie jak nowojorski czy warszawski, które na początku były maratonami symbolicznymi, a obecnie liczą się nieformalnie, albo nawet i formalnie w rankinach przedolimpijskich.

na moje potrzeba tu zrozumienia ludzi, którzy w danej dziedzinie mają ochotę i wolę walki- chcą być pierwszymi i tyle. a Twoim problemem jest to, że Ci to przeszkadza. bo to, że Ty idziesz wolno na pewno nie przeszkadza im.

Offline Łużyn

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 19, 2007, 00:33:55 »
Wydaje mi się , że ta impreza nie została pomyślana jako wyścig, a taką się praktycznie stała.

"Stała"? Ech... Czytasz co piszą pismaki i w to wierzysz. Gdybyś był na trasie i widział jaka tam była atmosfera i nastawienie ludzi to miałbyś inne zdanie.
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline ila



  • Pomógł: 0

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 19, 2007, 09:18:48 »

był kiedyś taki skoczek narciarski - Anglik, który sam trenował i sam się sponsorował. jeździł sobie na Olimpiady i zawsze był ostatni. ale jeździł i każdy bił mu gromkie brawa za samą pasję. bez kompleksów, bez żenady jechał i startował. i to był jego plan i jego sukces. i tyle.


Eddie Edwards sie nazywa :) taki uśmiechnięty zawsze !!
chyba mam podobne jak on podejście do tematu ;)
ila

Offline walter02



  • Pomógł: 5

    • Strona Waltera02
Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 20, 2007, 20:58:59 »
zobaczcie, proszę na relacje Wirka wraz z opisem rzeczy, co miał na sobie / niósł ze sobą:
http://www.forum.sudety.it/viewtopic.php?t=919&start=15
jak widać Decathlon rulez  i bardzo dobrze, bo tak naprawdę nie warto przepłacać za te klamoty, trzeba inwestować w siebie !!!


Offline Łużyn

Odp: IV Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 20, 2007, 22:18:51 »
Myślałem, że mało wziąłem ze sobą ;D

Cytuj (zaznaczone)
Narzuciłem sobie własne progi 24 godzin jako marzenie i 30 jako optimum bez biwakowania

Muszę to pokazać organizatorom. Na słowo mi nie uwierzą, że ktoś takie rzeczy może pisać ;D ;D

Gość ma naprawdę dużo racji i na przyszły rok zapamiętam sobie rady. Nie wiem w jakim stopniu z nich skorzystam ale warto to przemyśleć. A jeśli chodzi o sam sprzęt z Decathlona - kolejny okazuje się, że firmy mogą robić tanie masówki, które mają całkiem porządną jakość. :)
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"