Autor Wątek: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks  (Przeczytany 4829 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

[Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« dnia: Lipiec 14, 2012, 21:38:57 »
Ostatnio dzięki uprzejmości Iny oraz sieci sklepów Horyzont i Jack Wolfskin Store, otrzymałem do testów skarpety wymienione w tytule. Niestety z uwagi na służbowe obowiązki w dwa poprzednie weekendy nie wybrałem się na pierwszy test – miał być jutro, ale pada i pada więc znowu wyjazd się odciągnie… Niemniej przynajmniej mogę się podzielić pierwszymi wrażeniami, a pierwszy test mam nadzieję, że już niedługo.



No więc skarpety są spięte ładnie kontrastującą z ich kolorem etykietą. Od razu na niej poza logiem producenta, możemy odczytać wszystkie niezbędne dla użytkownika informacje. Rzuca się w oczy spore logo świadczące o dodatku wełny merino.





Pozostając przy składzie mamy 35% merino, 35% poliakrylu, 25% poliamidu, oraz 5% poliamidu (cordury). Zresztą o obecności cordury w składzie świadczy również sporych rozmiarów przywieszka. Czy będzie wpływała na zmniejszenie zużycia to się okaże po okresie testowym.



Nie widać żadnych pozaciąganych nitek, ani innych wpadek w splocie – generalnie standard jak przystało na szanującą się markę. Słowem – dostając je do ręki mamy wrażenie trzymania porządnych, dobrze wykonanych skarpet, z których będziemy zadowoleni. Czy tak będzie to zgodnie z tym co napisałem – okaże się podczas testowania. I nie mam zamiaru słodzić producentowi, ale naprawdę produkt robi dobre tzw. „pierwsze wrażenie”.





Mam zamiar na co pewien czas aktualizować wątek i wzbogacać go o zdjęcia oraz wrażenia z użytkowania.


Offline Grzesiek



  • Pomógł: 29

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 15, 2012, 06:17:16 »
No proszę, a ja wpisałem je do działu "uwaga bubel" . Mam nadzieję, że moje to był pojedynczy przypadek.

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 25, 2012, 13:06:49 »
Jestem po pierwszym wypadzie w skarpetach - w sumie to trochę się on odciągnął, ale udało się wykorzystać okienko pogodowe przy jednoczesnym lekkim odrobieniu się z nadmiarem pracy. Poszedłem w ryzykownym zestawie bo nowe buty + nowe skarpety... spodziewałem się, że może być ciężko, ale okazało się, że w miarę ok. W dodatku było straszliwie ślisko (wyślizgane kamienie, w 80& mokre, szlak wąski, zarośnięty a część kamieni obluzowana). W pewnym momencie czułem mocne pieczenie na na prawej pięcie (przy podchodzeniu. Przy schodzeniu trochę piekły mnie palce, ale ja przy schodzeniu często tak mam - w poprzednich butach i skarpetach również. Ogólnie skończyło się jednym niewielkim odgnieceniem na dużym palcu prawej nogi. Uważam, że przy założeniu iż ani w jednym, ani w drugim wcześniej nie chodziłem + bardzo niewygodny szlak (w dodatku potwornie się dłużący) to jedno i drugie spisało się bardzo dobrze.

Trzeba zauważyć, że skarpety są raczej twarde - ale może to dlatego, że są nowe. A może taki mają splot/ materiały. Po prostu mimo stosunkowo dużej grubości nie są takie hmmm... "puchate"?  :) ale amortyzacja wydaje mi się dobra. Do tego po wyjęciu nogi z buta skarpety nie były mokre - raczej delikatnie wilgotne co było przyjemnym zaskoczeniem, bo z nas kapało jak ze zraszacza  ;D

Na razie nie ma żadnych wysupłań, ani innych uszkodzeń o których pisał Grzesieg - jak po 4 wypadzie nadal będzie tak jak teraz to znaczy, że tamte były jakieś nie halo :) Ja jak na razie jestem zadowolony z testowanych skarpet i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej :)

Offline filemoon



  • Pomógł: 22

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 25, 2012, 17:01:30 »
Skarpety fajne ale troche malo tej welny.

Ja bym bardziej sie sklanial do takich ktore maja jej 60-70% minimum. Chodzi o kwestje zapachowe (bakteryne) - chodz wiecej welny powoduje ze szybciej sie one zuzywaja - jest ona delikatniejsza jak syntetyki.

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 24, 2012, 13:16:52 »
W jakiej temperaturze testowałeś skarpety? Prpponuję na jedną stopę wrzucić inną skarpetę i zrobić test porównawczy w tych samych warunkach.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 05, 2012, 21:43:06 »
Termometru przy sobie nie miałem, ale był gorący, upalny dzień - lało się z nas jak nie wiem. Szczerze to dawno już nam tak nie dopiekło jak wtedy. Sorki że tak późno odpowiadam, ale dopiero wróciłem w zasięg internetu ;)

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 09, 2012, 14:18:16 »
Czas płynie, a skarpety w użytku więc dobrze by było coś więcej napisać nt. tego jak się sprawują. Generalnie jestem zadowolony.  Nawet kiedy jest ciepło i wyjmujemy stopę z buta jest ona praktycznie sucha, a skóra nie jest zaparzona jak to czasem ma miejsce w innych skarpetach. Tak więc jeśli chodzi o odprowadzanie wilgoci to jest naprawdę dobrze.





Jak na razie jedyną oznaką użytkowania jest delikatne mechacenie się materiału (ale to chyba wszystkie skarpety tak mają). Co ważne - jest to na tyle delikatny proces, że nie nie odczuwa się go podczas chodzenia. Zdarzyło mi się zetknąć ze skarpetami, które po zmechaceniu i zrolowaniu się powstałego materiału sprawiały że było to czuć - tutaj tego nie ma. Oczywiście wizualnie trochę to obniża wrażenia - ale tutaj odnoszę się do nowej pary. Jak na użytkowane skarpety to jest bardzo dobrze i to o czym teraz piszę widać ze stosunkowo małej odległości, wręcz po przyjrzeniu się.

Na palcach czy pięcie na razie 0 przetarć czy jakichkolwiek uszkodzeń.









Te szare miejsca które widać na skarpecie są pogrubione w stosunku do pozostałej części, dzięki czemu mają lepiej amortyzować. Dlaczego o tym wspominam? Bo ostatnio przydarzyła mi się trochę dziwna rzecz - przy schodzeniu stopa ułożyła się na tyle z przodu buta (logiczne przy zejściu), a skarpeta tak delikatnie hmmm zwinęła się (to niewłaściwe słowo) - ogólnie chodzi o to że zrobił się jakby wałek który sprawił że o ile stopa opadła w dół, to 2 paznokcie zatrzymały się w tym na tyle mocno że skończyło się praktycznie na ich oderwaniu od palca (w sensie podważenia ich). W dodatku jeden z nich jest pęknięty wzdłuż na całej długości. To sprawiło że dalszy marsz w dół momentami był mało komfortowy i trzeba było już na te palce uważać... Nie jest to jakaś poważna sprawa (przynajmniej tak się wydaje 2 dni po zdarzeniu), ale trzeba o tym wspomnieć.

Kolejna uwaga - skarpety są dosyć grube - to jest ich zaleta. Ale zauważyłem, że przy mocniejszym zasznurowaniu buta grubość splotu oraz "twardość" (jeśli można to tak ująć - w senie że skarpety są wzmacniane) powodują że potrafią nieźle obetrzeć nogę z tyłu lub np duży palec (ostatnio poza incydentem z paznokciami w lewej stopie zakończyło się odgniatem na dużym palcu prawej stopy). Dlaczego podejrzewam skarpety a nie buty? Dlatego, że np idąc nie odczuwa się ucisku, a raczej tarcie.

Nie chcę żeby to co piszę zostało odebrane że te skarpety to bubel - incydent z paznokciami im wybaczam bo mogło to być dzieło nieszczęśliwego przypadku. Z tarciem wiem już że sznurując buty w miarę optymalnie (w sensie nie mocno/ ciasno) idzie się bardzo wygodnie po każdej nawierzchni od miękkiej ściółki po stromą skałę.

Tak więc będę testował je dalej :)

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 28, 2012, 21:40:02 »
Co mogę powiedzieć o skarpetach po kolejnych wypadach? Jeśli chodzi o stan techniczny to ani wizualnie ani fizycznie nie uległ pogorszeniu. Nie ma żadnych dziur czy zaciągnięć. Skarpety są wygodne i wydaje mi się, że całkiem nieźle amortyzują. Nie chciałbym specjalnie wdawać się w ocenę tego parametru bo zależy on również od używanych butów, a w dodatku rozgraniczanie który z tych elementów ile % amortyzacji daje to "względna względność".

Plusem skarpet jest odprowadzanie wilgoci - w połączeniu ze skórzanymi butami bez membrany, stopa po wyjęciu nie jest zaparzona. Można spokojnie nawet powiedzieć, że jest po prostu sucha. Skarpety schną jedynie dłużej w przypadku ich wyprania, ale jest to raczej oczywiste z uwagi na grubość materiału, oraz zawartość wełny. Tutaj też trzeba wspomnieć, że jest to proces przebiegający całkiem szybko - nie schną jakoś znacząco dłużej niż grubsza bielizna (koszulka).

Tak samo w przypadku wypadów trwających np 3 dni, nie zauważyłem, aby jakoś nieprzyjemnie pachniały. Powiem więcej - byłem bardzo zaskoczony, że wstając rano w trzeci dzień skarpety nie tylko nie są sztywne jak indiański pal ale też nie śmierdzą jakoś specjalnie i spokojnie bez oporów można je było założyć, tak że nie musiałem nawet korzystać z zapasowej pary skarpet które miałem w plecaku.

Podsumowując - im dłużej używam tych skarpet tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to dobry produkt. Nie mam również problemu opisywanego przez Grzesieg'a czyli z powstającymi szybko dziurami. Prognozy zapowiadają już niedługo prawdziwą zimę wraz z mrozami do -20 więc zobaczymy jak sobie poradzą w takich temperaturach :)

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 05, 2013, 12:34:45 »
Jak tam wrażenia? Jak radziły sobie podczas dużych mrozów?
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 05, 2013, 16:18:10 »
Zabieram się do kolejnego większego opisu, ale ostatnio to tylko robota i robota... ::) Jak tylko się trochę odrobię to mam nadzieję, że w ciągu kilka najbliższych dni znowu pojawią się zdjęcia i dłuższy opis :)

Na szybko napiszę, że radziły sobie bardzo, ale to bardzo dobrze - nie było jeszcze mrozu przy którym było by mi w nich zimno, a były używane również przy temperaturach -15 stopni. Chociaż to też nie jest wyznacznik bo kilka razy wiatr i marznąca mgła sprawiły mimo wyższej temperatury że było odczuwalnie dużo zimniej niż przy tych -15, ale niezależnie od wszystkiego nigdy mi stopy nie zmarzły :) Dodatkowo w butach bez membrany jak i w butach z goretex'em wydaje mi się, że naprawdę sprawnie odprowadzają pot.

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 01, 2013, 18:12:47 »
Mija właśnie pół roku odkąd miałem możliwość testowania tytułowych skarpet. O składzie, materiale itd. nie będę już w tym miejscu wspominał - informacje te można znaleźć w pierwszym wpisie, niemniej wrócę i tak do tego tematu przy podsumowaniu całościowym.

   Były (i są) użytkowane w Beskidach jak i w Tatrach - latem, jesienią oraz zimą w butach z podeszwą B/C jak i D.

   Po 6 miesiącach mogę powiedzieć, że doświadczenia miałem z nimi różnorodne - na początku po wyjęciu z opakowania zrobiły na mnie świetne wrażenie. Później podczas pierwszych wypadów zdarzało się, że miałem trochę irydujące otarcia zewnętrznej strony dużych palców lub czasem w okolicach ścięgna achillesa. Nie do końca mogę zdiagnozować przyczynę problemu, ponieważ start używania nowych skarpet zbiegł się z zakupem nowych butów. Buty wygodne, ale jak wiadomo po przejściu np 20 km też mamy inne wrażenia niż po kilku metrach. Wydaje mi się, że skarpety też trochę muszą się "rozchodzić" - ten model ma wzmocnienia w newralgicznych miejscach i być może to wpływa na taki stan rzeczy. Muszę jednak powiedzieć, że nie było to coś co było by jakieś znaczące - owszem - było to czuć po kilku godzinach marszu, ale nie wykluczało to dalszej wędrówki. Mimo, że stan taki miał miejsce w butach ze skóry i bez membrany, to jednak działo się to przede wszystkim we wręcz upalne dni. Po pewnym czasie ten minimalny dyskomfort nawet przy dłuższych trasach zanikł. Niezależnie od tego delikatnego punktu ujemnego na początku, skarpety uważałem za bardzo dobre - naprawdę nieźle amortyzują, a do tego dobrze odprowadzają wilgość. W poprzednich butach i skarpetach zdarzało się, że właśnie w takie letnie dni po wyjęciu nogi z buta miałem prawie białe. W tych - praktycznie wszystko włącznie ze skarpetami suche lub maksymalnie lekko wilgotne. Skarpety oczywiście trochę się zmechaciły i w sumie nawet dosyć szybko, ale jak już osiągnął ten stan pewien poziom to tak jest do dnia dzisiejszego. Nic się złego z nimi nie dzieje - nie ma też problemu z przecieraniem, zaciąganiem, czy robieniem się dziur z tego typu powodów. Oczywiście jeśli ktoś jest uczulony na tego typu sprawy to może się mu to nie spodobać - ja oczywiście lubię jak wszystko wygląda świetnie, niemniej w skarpetach bardziej niż brak mechacenia liczy się dla mnie komfort i wygoda użytkowania oraz trwałość produktu - a te cechy muszę ocenić wysoko. Niemnie ja nawet wizualnie nie mam powodów aby czepiać się. Tak samo z obszarem palców - żadnych przetarć, które często zdarzają się w tym miejscu.

   To o użytkowaniu latem. Natomiast w tych samych butach używałem je również jesienią oraz początkiem zimy, a także już samą zimą. Używałem je w marznącej mgle w której wszystko pokrywało się lodem, przy wiatrach ponad 100km/h, jak i przy temperaturach -15 czy -17 stopni przy bezwietrznej pogodzie, w dodatku tak w butach bez membrany (Hanwag Yukon) jak i butach z membraną (Zamberlan Expert Pro GT RR). Co prawda nie należę do zmarzluchów, jednak zdarzają się warunki w których już każdemu jest zimno (pytanie tylko jak bardzo). Nigdy nie odczuwałem potrzeby zakładanie innych skarpet - sprawdzały się super nawet wtedy kiedy pogoda psuła się kompletnie i było już konkretnie zimno. Nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl żeby "następnym razem brać cieplejsze skarpety". Nie wiem czy to zasługa dobrego zbalansowania składu materiałowego czy ogólnej konstrukcji, ale są to na pewno bardzo dobre skarpety, które mogę szczerze polecić. I nie piszę tego, dlatego, że dostałem do testu - tylko po prostu chodzę w nich w góry i oceniam to co widzę i czuję. Co ciekawe w Zamberlanach w ogóle nie miałem z nimi żadnego problemu nawet jak buty te miałem pierwszy raz na wypadzie.

   Plusem jest także dobra odporność na brzydkie zapachy. Tak jak wspomniałem powyżej - zdarzało mi się używać ich nawet po 3 dni pod rząd (czasem trzeba) i nie było problemu - ani z zapachem, ani nie stawały się twardym kołkiem.

   
   Zanim zacząłem w ogóle testować te skarpety miałem pewne obawy - czy warto "się w to pchać". Skarpety zawsze wolałem takie, które były by miękkie, które by amortyzowały a tu... cordura. No i pewne mieszane myśli miałem - przyznaję. A co jeśli je założę a później to "odchoruję" poważnymi otarciami? Na szczęście te obawy były niepotrzebne i poza delikatnymi obtarciami (ale tak jak wspomniałem - również w nowych butach) na początku nic złego się nie działo. Teraz w skarpetach chodzi się świetnie i dopiero pisząc ten test pomyślałem, żeby napisać że nie myślałem o wymianie skarpet na inne - bo tak to zakładam i idę. Nie myślę "te czy tamte" - biorę Rugged'y i wiem, że mnie nie zawiodą. "Czy to lato, czy to zima Rugged nogę w bucie trzyma" - tak można by je podsumować ;)

   Zdjęcia wrzucę jutro lub pojutrze bo pisząc te słowa o godzinie 18:00 w pochmurny dzień, uważam, że to nie najlepsza pora na robienie im zdjęć ;) Ale od razu napiszę, że będą wyglądały podobnie jak we wpisie z 9 października 2012.

Odp: [Skarpety] Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 09, 2013, 11:30:59 »
Jack Wolfskin Rugged Trekking Socks
PODSUMOWANIE ROCZNEGO TESTU

Pierwsze wrażenia:
No więc skarpety są spięte ładnie kontrastującą z ich kolorem etykietą. Od razu na niej poza logiem producenta, możemy odczytać wszystkie niezbędne dla użytkownika informacje. Rzuca się w oczy spore logo świadczące o dodatku wełny merino.



Pozostając przy składzie mamy 35% merino, 35% poliakrylu, 25% poliamidu, oraz 5% poliamidu (cordury). Zresztą o obecności cordury w składzie świadczy również sporych rozmiarów przywieszka.



Nie widać żadnych pozaciąganych nitek, ani innych wpadek w splocie – generalnie standard jak przystało na szanującą się markę. Słowem – dostając je do ręki mamy wrażenie trzymania porządnych, dobrze wykonanych skarpet, z których będziemy zadowoleni. Czy tak będzie to zgodnie z tym co napisałem – okaże się podczas testowania. I nie mam zamiaru słodzić producentowi, ale naprawdę produkt robi dobre tzw. „pierwsze wrażenie”.

Były (i są) użytkowane w Beskidach jak i w Tatrach - latem, jesienią oraz zimą w butach z podeszwą B/C (Hanwag Yukon)  jak i D (Zamberlan Expert Pro GT RR)

Wytrzymałość:
Nie wiem na ile wzmocnienia się sprawdziły, ale skarpety wciąż nadają się w pełni do użytku. Jedyną ich cechą jest mechacenie się materiału - po 1-2 wyjazdach tracą mocno wizualnie - tzn. wyglądają jak normalne używane skarpety (w sensie że nie tak pięknie jak nówki ;) ). Na początku mnie to martwiło bo nie byłem pewny jak długo wytrzymają. Moje obawy okazały się jednak niepotrzebne bo proces ten występuje na początku, a później już praktycznie nie pogłębia się (różnica po miesiącu, a roku użytkowania nie jest mocno zauważalna). Nie snują się z nich nitki, nic się nie pruje. Nigdzie nie zrobiła się w nich jakakolwiek dziura. Zakładam że spokojnie mogę w nich chodzić jeszcze przynajmniej z rok.

Wygoda użytkowania:
Co mogę o nich powiedzieć po noszeniu ich przez rok w góry? Na początku miałem mieszane uczucia, gdyż zdarzyło mi się wrócić z odgniecionymi stopami. Nie jakoś dramatycznie, ale tak było. Jednak początek testowania skarpet zbiegł się ze zmianą butów. Ciężko więc powiedzieć, które z nich tu się bardziej przyczyniło. Obstawiam jednak trochę skarpety bo później zrobiły się takie hmmm (ciężko to opisać) miększe. Tzn. trochę jakby sztuczne włókna zmiękły i łatwiej dopasowywały się do stopy przy jednoczesnym zmniejszeniu tarcia. Trzeba też wspomnieć, że miało to miejsce na 2 czy 3 wypadach - później ustąpiło i od tego czasu noszę je (jak i owe buty) z dużym zadowoleniem. Skarpety naprawdę dobrze schną i odprowadzają wilgoć - w skórzanych butach bez membrany nogi zawsze mam suche. W butach z membraną, które co prawda noszę w dużo niższych temperaturach było podobnie, z czego się bardzo cieszyłem. Przy starych butach (które posiadały membranę) i innych skarpetach, stopa po wyjęciu czasem wyglądała jak namoczona w wodzie. Tutaj sucho i przyjemnie. Jest to rewelacyjny wynik. Skarpety nosiłem okrągły rok w każdych warunkach - czy to upalne 30 stopni w cieniu czy też przeszywający chłód wiejącego prawie 130km/h wiatru wczesną zimą, aż po mrozy ok -20 stopni Celsjusza. W słońcu, deszczu, śniegu. Co prawda nie należę do zmarzluchów, jednak zdarzają się warunki w których już każdemu jest zimno (pytanie tylko jak bardzo). Nigdy nie odczuwałem potrzeby zakładanie innych skarpet - sprawdzały się super nawet wtedy kiedy pogoda psuła się kompletnie i było już konkretnie zimno. Nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl żeby "następnym razem brać cieplejsze skarpety". Nie wiem czy to zasługa dobrego zbalansowania składu materiałowego czy ogólnej konstrukcji, ale są to na pewno bardzo dobre skarpety, które mogę szczerze polecić. I nie piszę tego, dlatego, że dostałem do testu - tylko po prostu chodzę w nich w góry i oceniam to co widzę i czuję. Co ciekawe w Zamberlanach w ogóle nie miałem z nimi żadnego problemu nawet jak buty te miałem pierwszy raz na wypadzie.

Skarpety schną jedynie dłużej w przypadku ich wyprania, ale jest to raczej oczywiste z uwagi na grubość materiału, oraz zawartość wełny. Tutaj też trzeba wspomnieć, że jest to proces przebiegający całkiem szybko - nie schną jakoś znacząco dłużej niż grubsza bielizna (koszulka).

Miałem z nimi jeden mało przyjemny incydent. Chodzi konkretnie o szare miejsca które widać na skarpecie - są one pogrubione w stosunku do pozostałej części, dzięki czemu mają lepiej amortyzować. Dlaczego o tym wspominam? Bo przydarzyła mi się trochę dziwna rzecz - przy schodzeniu stopa ułożyła się na tyle z przodu buta (logiczne przy zejściu), a skarpeta tak delikatnie hmmm zwinęła się (to niewłaściwe słowo) - ogólnie chodzi o to że zrobił się jakby wałek który sprawił że o ile stopa opadła w dół, to 2 paznokcie zatrzymały się w tym na tyle mocno że skończyło się praktycznie na ich oderwaniu od palca (w sensie podważenia ich). W dodatku jeden z nich jest pęknięty wzdłuż na całej długości. To sprawiło że dalszy marsz w dół momentami był mało komfortowy i trzeba było już na te palce uważać... Na początku nie wydawało się to poważne. Jednak po miesiącu podczas którego nie chciało się to doleczyć trzeba było coś z tym zrobić. Okazało się że Paznokieć odszczepił skórę pod spodem i zaczęła się tam zbierać ropa - finał to wycięcie praktycznie całego paznokcia oraz usunięcie ropy + ponad tydzień "urlopu" od jakiejkolwiek większej aktywności. Nie wiem czy gdybym miał wtedy inne skarpety to by się przydarzyło. Może i tak bo "jak pech to pech". Ale miałem wtedy te więc o tym wspominam. Mimo wszystko nie zraziło mnie to do nich, bo nie jestem w stanie zdiagnozować czy gdybym miał założone inne skarpety to bym tego uniknął.

Tak samo w przypadku wypadów trwających np 3 dni, nie zauważyłem, aby jakoś nieprzyjemnie pachniały. Powiem więcej - byłem bardzo zaskoczony, że wstając rano w trzeci dzień skarpety nie tylko nie są sztywne jak indiański pal ale też nie śmierdzą jakoś specjalnie i spokojnie bez oporów można je było założyć, tak że nie musiałem nawet korzystać z zapasowej pary skarpet które miałem w plecaku.

Już kiedyś pisałem, że zanim zacząłem w ogóle testować te skarpety miałem pewne obawy - czy warto "się w to pchać". Skarpety zawsze wolałem takie, które były by miękkie, które by amortyzowały a tu... cordura. No i pewne mieszane myśli miałem - przyznaję. A co jeśli je założę a później to "odchoruję" poważnymi otarciami? Na szczęście te obawy były niepotrzebne i poza delikatnymi obtarciami (ale tak jak wspomniałem - również w nowych butach) na początku nic złego się nie działo. Teraz w skarpetach chodzi się świetnie i dopiero pisząc ten test pomyślałem, żeby napisać że nie myślałem o wymianie skarpet na inne - bo tak to zakładam i idę. Nie myślę "te czy tamte" - biorę Rugged'y i wiem, że mnie nie zawiodą. "Czy to lato, czy to zima Rugged nogę w bucie trzyma" - tak można by je podsumować. :)

Na koniec jeszcze kilka zdjęć - wiem że używane skarpety nie należą do fotogenicznych tematów ale zdjęcia najlepiej zobrazują ich stan.















Ciężko napisać więcej niż podczas wpisów cząstkowych, bo generalnie opinię o nich podtrzymuję. Jest to dobry i solidny produkt, który nie zawodzi. Skarpety to produkt, w którym nie da się opisywać poszczególnych elementów jak np w przypadku plecaka. Ale one albo działają tak jak chcemy, albo nie. W tym wypadku jestem z produktu zadowolony i chętnie polecę go innym.

Dziękuję również firmie Horyzont, za udostępnienie skarpet do testu.