Autor Wątek: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?  (Przeczytany 38201 razy)

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Witam .
W kilku postach postaram się Wam tu wstawić z innego forum kilka przykładów dzisiejszych możliwości reanimacji naszych skopanych ulubieńców .
Może się to komuś przyda  ?







Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .


Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 15, 2010, 09:22:12 »
Part One

Tutek na kompletą MULTIRENOWACJĘ dzięki firmie DANBIS i ich sklepowi multirenowacja.pl.

Zmęczone już Garmonty dostarczył dvidcie.

Prawie dokładnie takie jak te oto , z ta małą różnicą ,że tu widoczny model z powodów uzasadnionych został już zaopatrzony w gumowy ochraniacz na czubkach.



Tu widzimy zdjęcia wykonane przez .... po lekkim retuszu (tylko w celu podkreślenia szczegółów )











No i niby nie wygląda to tak źle - prawda ?
No nie, nie wygląda źle ,ale kolejne foty po zabiegach ukażą jak było naprawdę już tylko po użyciu mydła do skór .




Tu kilka słów o tym mydełku .
Super .To naprawdę wysoka półka .Jest to mydło glicerynowe przeznaczone do zmywania złogów past ,wosków i innych naturalnych smarowideł wam znanych z obuwia.Mydło ma dość rzadką konsystencję i jest to spowodowane jak sądzę spora zawartością gliceryny co w przypadku skór wysokogatunkowych nie jest bez znaczenia .Takim mydłem można spokojnie myć nawet futrówki skórzane a te występują co prawda bardzo rzadko to jednak są do dziś stosowane w obuwiu dosłownie robionym na zamówienie i takie buty wierzcie mi kosztują tyle że nawet nie chciało by się wam zer liczyć :)
Mydło użyłem dwa razy na tych bucikach a to z powodu tak rewelacyjnego wosku do skór który kładzie się na mokro  >:( :-\
Kochani ...
Żadne mydło go nie ruszy - wiem co mówię i powinno dać to WAM wreszcie do myślenia - powiem to szczerze ...
Są tylko dwa naturalne elementy w tym wosku (nazwy świadomie nie wymieniam - domyślcie się  ) .Tymi dwoma elementami naturalnymi w tym wosku są tylko ręka sprzedającego i dłoń kupującego !
Już to wam udowadniam na podstawie użytych środków celem usunięcia go z powierzchni  (ku mej radości "paskudztwo"  nie wnika w głąb skóry i tym samym jego skuteczność choć większa może to jest porównywalna do zwykłych " psikaczy" które działają do chwili kontaktu z elementem otoczenia ..
Po użyciu samego mydła rozjaśniały placki po przetarciach na języku od sznurowadeł (co ukazują kolejne foty) i uwydatniły się tylko inne otarcia na butach .





Ok .
Nie pomogło i co dalej ? Bo aby ożywić skórę dosłownie to to paskudztwo musi być usunięte i musimy doprowadzić choćby do powierzchniowego przesuszenia skóry ,bo mamy zamiar buty nawet pomalować .



Sięgam zatem po kolejny produkt i zaczynam walkę od nowa z "paskudztwem"..
Tu kolejny produkt marki Saphir o nazwie Reno Mat.
Jest to zawiesina dwuskładnikowa o dość agresywnym działaniu mającym na celu doprowadzenie podłoża , gotowego do malowania .
Tu drobna uwaga - zawiesinę należy dobrze wymieszać bo i ten produkt można spokojnie używać do wysokiej jakości skóry i pomimo że jest on w jednej butelce to jest dwuskładnikowym preparatem zawierającym kondycjoner i zmywacz w jednym .
UWAGA
Stosowanie tylko w dobrze wietrzonych pomieszczeniach - zawiera substancje szkodliwe dla zdrowia .(proszę się nie dziwić preparat ma działanie dość radykalne do radykalnego czyszczenia skóry ) 

Myślicie że już się zrobiła prosta ?
A gdzie tam  >:(
Paskudztwo ustąpiło tylko nieznacznie ale zbyt mało by można świadomie położyć na to nową farbę (brak emota na to co poczułem bo to już zmarnowanych kilka godzin wraz z oczekiwaniem )
Ale środek zostanie użyty raz jeszcze ...
Tymczasem (dzięki pełnemu pomyślunku załogi z Danbisu ) mam jeszcze wunderwaffe na to paskudztwo .
Decapant



Dość łatwo jest stwierdzić że skóra nie jest jeszcze czysta ...Wacik i dosłownie maznąć po powierzchni skóry by zauważyć spora różnicę w wyglądzie - zmatowienie i połysk godny psich ... :P



Myślicie że teraz tak sobie pomaziałem i gwizdając problem miałem z głowy ?
Poszła na to prawie cała chińska koszulka a złaziło to tak :



...i nie starczyło kilka zdrowasiek  ;D Ale uświadomiło mi to pewne powiedzonko dotyczące szewców i ich wysławiania się  8)
Acha ..Żeby nie było że nie mówiłem ...
Środek jest na bazie acetonu ale to z całą pewnością nie jest sam aceton ,bo palec by mi usechł na amen robiąc to bez rękawiczek a nie usechł  ;)
Zatem mycie skóry tym środkiem i palenie przy tym może się okazać bardzo wystrzałowym pomysłem . ODRADZAM
Tu wypada również ocenić preparacik .
Extra .
Bo nie przesusza skóry do krytycznego momentu a razie sobie z fabrycznymi barwnikami nawet a te są najmocniejsze i te efekty działania widać poniżej .



Skóra przestała błyszczeć jak psu...ekhm.

Teraz dla pewności wrócę do Reno Mat z dwóch powodów .
Pierwszy by pokazać jak zadziała w normalnych warunkach i dwa by mieć pewność że reszta paskudztwa wyjdzie z pozamykanych nim por skóry .
Objaw otwarcia por będzie widoczny po posmarowaniu Reno Matem następujący i tę piankę należy niezwłocznie usunąć.



Teraz znowu mycie mydłem - bo ja uparty jestem .



Wreszcie po wyschnięciu mamy skórę czysta w miarę przesuszoną i szorstką .
Ha .ale mamy też teraz istne rowy Marjańskiew postaci rys i dziur .




No i co teraz ?
Pomalować ? :-\
Kiepski pomysł bo pastowanie samo w sobie po malowaniu niczego nie zmieni .
Zatem Ostry papier ścierny o gradacji 180 i następnie o gradacji 360 - no i jedziemy po skórce jak po osikowym kołku ,ale tylko na tyle by usunąć to co sterczy nadmiernie nie do zera bo dziury i rysy są różnej głębokości !
Ot dosłownie do takiego stanu ..





No tak ale dziury dalej są powiecie ,są ale i na nie jest sposób :)
Szpachla do skór - inni nazywają ją płynna skórą .
Ale uwaga nie jest to silikon bo malowanie przeprowadzę farbą na nośniku wodnym zatem silikon Pameli nie zdał by tu egzaminu zupełnie - zostały by jasne plamy ale nie zostaną :)

Filling Paste - cudo się zwie i jest produktem firmy Tarrago.



Czepia się to i trzyma jak głupi tramwaju .Przy tym daje się rozcierać do minimalnej warstwy i mało tego , farba nam po tym nie pojedzie bokiem ,co jest niezmiernie istotne dla sukcesu całej " misji" .

Dosłownie kropla na palec i miziamy :)


Staramy się to robić jak najcieniej bo w końcu zależy nam na zapełnieniu tylko
szczelin nie oblepieniu całego buta .
Szczelin na raz nie zasklepimy i robić to należy w odstępach najmniej 30
minutowych .
Na koniec lekko papierem 360 i gotowe do malowania - PAMIĘTAĆ - odpylić z
resztek kurzu !

CDN...






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 15, 2010, 09:23:58 »
Part Two

A oto kolejny bohater naszego występku .
Color Dye firmy Tarrago



Dwa pojemniczki i zapewniam że przemyślane zawartości.
Pierwszy to Preparer.
Środek zarówno oczyszczający jak i tworzący powłokę która zwiększa przyczepność farby do podłoża (oczywiście na bazie acetonu) Bardzo przemyślane rozwiązanie którego nie posiada wiele farb do skór.
Skóra Preparerem  powinna być przemalowana na całej powierzchni i musimy jej dać odpocząć po tym zabiegu minimum pół godziny aż wróci do kolory jak przed zabiegiem .Objaw normalny w postaci ściemnienia widać poniżej .



Farba podsycha dość szybko w temperaturze pokojowej co znacznie poprawia komfort ciągłości zabiegu..



Wiem że kusi ta gąbka dwuwarstwowa ale proponuję jej jeszcze nie używać do tego bo nam się rozklei pod wpływem acetonu - ona słuzy do nanoszenia farby.

Cały zestaw a właściwie to kolor wg tabeli Tarrago użyty do malowania to nr 6 i był dobierany w ciemno na podstawie fotek jakie nam dostarczył kolega co przyznaję było nieco karkołomne ;)
Rożnica wyjściowa kolorów niestety wystąpiła no ale trudno ,i tak liczy się efekt końcowy  :)
Farba jest na bazie wody (prawdopodobnie akrylowa ) zatem rozumiecie ,że wstępne oczyszczenie ze wszystkich tłuszczy było jak najbardziej konieczne .
Farbę należy stale mieszać !
Pigmenty osiada na dnie i możemy się mocno zdziwić końcowym efektem nie czyniąc tego - porobią się różne odcienie .
Do tego służy w zestawie pędzelek właśnie i należy nim mieszać farbę za każdym razem przy nakładaniu oraz jest bardzo pomocny przy nakładaniu go na gąbkę (ona świetnie nam nanosi farbę na skórę i pozwala na równomierne nanoszenie).
Kolejna uwaga .
Farbę na skórę nanosimy kilkakrotnie do momentu całkowitego pokrycia malowanej skóry - nie robimy tego z niecierpliwości na raz !
Już wyjaśniam dlaczego ?
Farba ma być położona jak najcieńszą warstwą i umożliwiać nam później inne zabiegi pielęgnacyjne to po pierwsze ,a po drugie farba ma zachować elastyczność co zapobiegnie jej łuszczeniu się .

Zaczynamy malowanie ...
Zaczynamy od wszelkich łączeń i szwów oraz zakamarków bo gąbką tam później nie damy rady .



Malujemy też przetarte placki i w tych miejscach możemy troszkę mocniej zaszaleć bo skóra łysa wciągnie spora ilość farby .





....jak widać poniżej farba nie jedzie po szpachli wcale i tu wypada ją za to jeszcze raz pochwalić ..



..podsycha dość szybko w temperaturze pokojowej ,co pozwala na przyjemną ciągłość operacji z nią ..



...po pomalowaniu wszystkich słabo dostępnych zakamarków ,bierzemy gąbkę dwuwarstwową w dłoń i nanosimy na ta miękka część z jednej strony (pędzelkiem) niewielką ilość farby (dosłownie kilka kropel) i zaczynamy "mizianie" o powierzchniach starając się by było to jak najbardziej równomierne i nie przejmujemy się tym ze gdzieś tam nie pokryło ,bo zaraz po pomalowaniu jednego buta wrócimy do pierwszego ...









...po drugim pociągnięciu ...zaczynają być widoczne konkretne efekty  :)







...trzecie pociągnięcie finalne i widać już wreszcie równomierny efekt ..:)


Nie musicie się wcale przejmować tym,że pojechaliście trochę po podeszwach - Preparerem na szmatce i po kłopocie :)
Parę słów jeszcze o samej farbie ..
Jak wspomniałem prawdopodobnie acryl  o wyraźnym wysokim połysku zatem zapewne nie nadaję się to skór szorstkich takich jak zamsz czy nubuk a juz całkowicie nie da rady pomalować skór olejowanych (do tego są inne farby i są dostępne w tej firmie) ale to osobny temat i moze kiedyś o tym jeszcze napiszę jeśli okoliczności będą sprzyjające .
Ale wracając do farby ...
Niech was nie zwiedzie że błyszczy - nie tworzy w żadnym przypadku warstwy nie przepuszczającej wodę czy powietrze - sprawdzałem (ciągnie wilgoć błyskawicznie ale to nie wada lecz zaleta zaraz to wyjaśnię w trzeciej części tego tutka ).
Producent na ulotce uświadamia nas że schnięcie farby w pełnym cyklu to 5h ale ja bym polemizował i dałem farbie ponad 12h w ciepłym i suchym miejscu .

P.s.
Nie wspomniałem ,że warto założyć rękawiczki ? ;D
CDN....






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 15, 2010, 09:26:28 »
Finisz.

Pozostaje zatem tylko przygotować już buty do noszenia .

Tradycyjnie zaczynamy moją miksturą po szwach (nigdy tego nie odpuszczam ,a w tym przypadku nawet dokładam jedno miejsce o czym powiem w kolejnych słowach ...)

Z relacji kolegi - buty puszczały wodę .
Swoje podejrzenia już miałem jak buty wylądowały u mnie ,a kolega tylko mnie upewnił .Puszczały górą .Winna jest trochę konstrukcja i trochę nadmierne zaufanie do "Paskudztwa" które w takich miejscach zwyczajnie rady nie da bo nie może .
Język buta jest zintegrowany z cholewką i jest wykonany z inaczej wyprawianej skóry ,a na dodatek jest o wiele cieńszy to po pierwsze a dwa to przeciek może pójść za sprawa nitów które wychodzą na zewnątrz futrówki .
Zatem po nitach od strony futrówki mazidłem (Made by AXE ;) )
Górą również :)
Zaznaczone na czerwono punkty nitów (dosłownie po kropelce i po sprawie .


Pozostaje futrówka - o niej wspomnę na końcu prawie bo przedtem polecimy po całości tłuszczem .

Kolejny aktor naszego zmagania to
Oil Mink.


 
Firma podała kilka tłuszczy - jeden już poszedł nawet do kolegi całkiem gratis celem przetestowania a ja pomimo to mam jeszcze kilka do wyboru to jednak decyzja padła na ten z kilku powodów .
Świetna relacja Cena/Ilość /Jakość .

Parę słów o samym Mink Oil.
Mink oil pozyskuje się z grubej warstwy tłuszczowej norek .(niech nam Grean Peace wybaczy :P )
Traperzy odkryli jego właściwości i poszło dzięki nim w świat dalej - stosowano go do zmiękczania skór i obecnie stosuje się go nawet w medycynie ,zatem jako naczelny w gatunku przymykam oko na tę niedogodność jaką ponoszą  norki ;)
Jest kilka że tak powiem sortów Oil Mink i ten wcale nie jest z górnej półki co mu wcale nie ujmuje - mam do dyspozycji jeszcze dwa różne zatem już bym mógł porównywać .
Działanie na skórę jest bardzo szybkie i dale rewelacyjne wręcz efekty.
Dla porównania pokażę wam dwie foty jęzorów tego buta ,przed olejem i w po jego położeniu .







Skóra już po kilku minutach od położenia pasty/oleju dosłownie staje na baczność ! :)
Po prostu SUPER.
Daję mu 9,8pkt bo wiem ,że dwa kolejne które czekają sa jeszcze lepsze więc gdybym miał tylko ten do dyspozycji dał bym mu 10 zapewne :).
Buty posmarowane spokojnie odstawiam na kalafior gdzie będzie miał ciepło przez 12h .
Mam centralne to sobie dupkę mogę podgrzać kiedy chcę :P ;D
Po wchłonięciu bawełnianą szmatką zbieramy nadmiar aż zrobią się jedwabiście połyskujące .
Kochani naprawdę jestem pod wrażeniem tego oleju/pasty .

Teraz pastowanie .
Tu firma dosłownie pojechała na maxa i dobrała mi wg tabel kolorystycznych Saphir to co było pomalowane farbą Tarrago .
Pomadier - bo tak nazywa się ta seria kremów - a mają dwie różne serie .



No rewela kochani - kładzie się to jak masełko - szybko wysycha na skórze i daje piękny połysk ,jednocześnie zapewnia dodatkowo pielęgnację skóry dzięki składowi .
Cytat ze strony multirenowacja.pl

Krem do skór o wysokiej zawartości wosku pszczelego (32%), który umożliwia głębokie odżywianie i nawilżanie, przywracając skórze jej naturalną miękkość. Woski oraz wysokiej jakości pigmenty pozwalają na pokrycie zarysowań i przebarwień spowodowanych użytkowaniem obuwia. Zawartość wosków mineralnych umożliwia dokładne czyszczenie, ochronę skóry oraz nadają jej wodoodporność.

Kremy Pommadier Saphir Ÿ, w przeciwieństwie do innych produktów dostępnych na rynku wyposażony jest w zamknięcie TWIST-OFF. System, który zapewnia długowieczność produktu. Testy wykazały, iż kremy mogą być używane ponad 10 lat, czyli od trzech do pięciu razy więcej niż jakikolwiek inny produkt istniejących rynku. System umożliwia utrzymanie wzsokich właściwości kremu. Nawet po kolejnych wielokrotnych otwarciach krem nie ulega wysuszeniu. Teraz opakowanie możesz otworzyć i zamknąć nic na tym nie tracąc.


To ja się tylko pod tym podpiszę ;)

Ot mniej więcej jak to wygląda po nim ...






No tak a co z tym jęzorem jeszcze bo tam taka cienka skórka była ?
Tam już mamy tłuszcz i powinien dać radę ale możemy mu podać jeszcze taki spec Oleum ;)
Oill Protector


Całkiem fajnie działający środek - nie zatrzymuje oddychania i skutecznie wnikając w głąb skóry zabezpiecza ją jednak przed woda ,a co ciekawe nie powoduje zmian kolorystycznych .
Zapachowo nie jest za ciekawy ale na potrzeby tych kilku miejsc idealny :)
Polecam .

Sądzicie ,że to wszystko ?
A gdzież tam :)
Finiszem totalnym to będzie ...
Fresh Deodorant



Tak tak ..zaraz powiecie że jak nowe to nie trzeba ...
Błąd .
Ten środek zapobiega właśnie rozwijaniu siedlisk "Pieczarkarni" bo "Po" to każdy jest mądry .
Poza tym po powrocie do domu nie koniecznie będziemy zmuszani jednoznacznym spojrzeniem gospodyni domu do eksmisji bucików na zewnątrz i bez znaczenia będzie jak bardzo kochacie te swoje buty i powstanie nie potrzebny dylemat wielkości uczuć własnych pom. butami a miłością do ciasta właśnie pieczonego   ;D ;D ;D

No i to by było na tyle .

Ogromne podziękowania dla Firmy DANBIS za przekazanie nam środków do stworzenia tego tutka



davidcie za cierpliwość w oczekiwaniu na swoją własność oraz takie potraktowanie swoich własnych bucików  ;) ;D

Wam za cierpliwość w oczekiwaniu na tego tutka .


Wystapili

Garmonty model SYNCRO GTX (jeszcze bez plusa )









Kosmetyki od firmy DANBIS



1.Decopant firmy Saphir
2.Reno Mat firmy Saphir
3.Oil Protector firmy Tarrago
4.Filling Paste firmy Tarrago
5.Color Dye firmy Tarrago nr 6
6.Mixtura Made by AXE
7.Mink Oil firmy Tarrago
8.Oil Protector firmy Tarrago
9.Krem Pommadier Saphir Ÿ nr 05
10.Deodorant firmy Tarrago

W roli drugoplanowej .
Chińska koszulka w kolorze wściekłego Blue
Ręka prawa i lewa

Z góry dziękuję  za cierpliwość w czytaniu i przepraszam za jakość fot ale i sprzęt nie ten i czwartej dłoni zabrakło :)
Pozdrawiam serdecznie .
AXE316

No i wreszcie macie swój upragniony ..

The End

P.s.
Wszystkich fot chyba nie podałem zatem resztę (choć nie chronologicznie zobaczycie sobie) w tej galerii poniżej i wystarczy w nią kliknąć .



Kosmetyki te opisane i jeszcze nie , będą dostępne dla naszych zarejestrowanych forumowiczów w rożnych formach wg zapewnienia firmy DANBIS .
W tej kwestii proszę o kontakt na PM lub PW .
Czy bedzie taniej ?
Troszkę zawsze a nawet czasami całkiem za darmo ale o tym innym razem :)






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 15, 2010, 09:30:04 »
Poniżej słowa szczęśliwca w całości:
Panowie i Panie,

Przepraszam za długie milczenie - jak AXE wie, postanowiliśmy z żoną rzucić się na nasze oszczędności i wybraliśmy najtańsze last minute w internetach, które zawiodło nas na tydzień pełen wrażeń w Tunezji. Wrażenia łącznie z nagabującymi facetami i zakrytymi kobietami na ulicach były co prawda nieco inne niż się spodziewaliśmy ;) I tak było fajnie - pierwszy urlop od roku. Ale dość gadania o niestotnych.

Buty niestety czekały na mnie pod adresem firmowym, i paczkę odpakowałem dopiero dziś wieczorkiem... No i zaczęła się prawdziwa uczta dla oczu, rączek i dróg oddechowych! AXE zapakował calutki zestawik do renowacji butów: magiczne mydło, wypełniacz użyty do dziur i kraterów w moich butach, farbę, olej, spreje... wszystko możecie podziwiać na fotkach poniżej. Nie było tylko zużytego papieru ściernego :D A same buty? Jak nówki ze sklepu, świecą się ślicznie, pachną wspaniale od zewnątrz i od środka (sprej antybakteryjny).

Co jednak bardziej istotne, sama skóra jest inna niż ta, którą wysyłałem w paczce. Dzięki środkom firmy Danbis / Tarrago i altruizmowi AXE zmieniła się z plastikowej, nieelastycznej, śmierdzącej skorupy w... skórę. Pachnie bardzo ładnie :) ale przede wszystkim jej elsastyczność wyczuwalna palcami i stopami dramatycznie się poprawiła. Kiedy ruszam nogą nie jest już jak jakbym machał szpadlem w grubym kaloszu, ale miękko ugina się i powraca. Szwy robią fantastyczne wrażenie - tam, gdzie jeszcze niedawno wosk odłaził płatami zamiast faktycznie chronić przed przeniknięciem wilgoci jest teraz patent AXE, też elastyczny, zaaplikowany z umiarem. Także winowajcy przemakania, czyli powierzchnia pod sznurówkami, jest jak nowa a nie na granicy przedarcia. Czubki butów, głęboko zniszczone (lubię potykać się o kamienie w górach), są nie do poznania - wypełnione pastą, gładkie, słowem - jak nowe.

Na razie chodziłem w nich tylko w zaciszu domu, a nie mam serca wchodzić z nimi pod prysznic - więc o nieprzemakalności wiele Wam nie powiem. Ale obiecuję wykorzystać najbliższy deszcz i popróbować przygód. Tymczasem dziękuję Ci AXE za czas, chęci i wiele serca włożonego w te stare (no może nie aż tak w porównaniu do nowego projektu!) buty; firmie Danbis za hojność w obdarowaniu nas wysokiej jakości, a przede wszystkim skutecznymi produktami, oraz Wam za kibicowanie :) Dziękuję również Nikwax za zrobienie z moich butów kaloszy ;)

Powiem Wam szczerze, że nie spodziewałem się takiego efektu po renowacji - takiej elastyczności i wyglądu. Nie sądziłem, że można cokolwiek zrobić ze zrytymi głęboko czubkami. Ale para, która leży przede mną na stole udowadnia, że mamy już na rynku produkty, którch właściwe zaaplikowanie pozwala oszczędzić wydatku na nowe buty i przywrócić do życia "zużyte".

Przepraszam Was też za jakość zdjęć - nie chciałem czekać na dzień więc cykałem przy świetle flesza. Na fotkach produkty, buty, skarpetki zakupione przy okazji u lubej AXE (więcej na jej stronie), oraz teaser ulotek od firmy Danbis (fajny spis produktów, zeskanuję i dodam osobno).











Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 15, 2010, 09:31:35 »
Kolejny pacjent
Texas steer















Możecie śmiało pisać o tym co widzicie i myślicie  ;)






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 15, 2010, 09:32:30 »
Witaj niezmordowany czytelniku......



Dziś obejrzysz kolejny odcinek o zabarwieniu nekro.
Tutek zawiera treści i obrazy bardzo dramatyczne .

Odcinek tylko dla dorosłych.

Jeśli jesteś dorosły posadź obok monitora swoją teściową lub złą sąsiadkę/sąsiada - istnieje wielkie prawdopodobieństwo zejścia rzeczonych - aczkolwiek nie udzielam na to całkowitej gwarancji.





Trumna z denatem dotarła do mnie w miarę szybko .
Podobieństwo było miażdżące - szybkim ruchem postawiłem je koło lustra i nie mniej powoli wsadziłem świeży dagerotyp do kamery .
Policzywszy do miliona ....zdjąłem przesłonę .
Podobieństwo było zbyt wielkie - z paczki wyciągnąłem dziadka bez cienia wątpliwości .
W butach brakowało tylko kołków na elektrody .



Bez specjalnych ceregieli (po wyjęciu osikowego kołka ) postanowiłem je utopić w pianie mydła Avel (wysoko glicerowego )
Troszkę wierzgał ale nie za długo  8)
Kolejno po suszeniu i zawarciu pierwszej znajomości potraktowaliśmy już naszą znajomość emulsją Renomat Saphir oraz Decopantem Saphir oba rocznik 2010.
Po bruderszaft i przejściu na ty zaproponowałem mu kąpiel w szpachli w trosce o jego zmarszczki i bruzdy .



CDN....






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 15, 2010, 09:33:20 »
Dziadek wyluzowawszy na maxa postanowił zwiedzić zamek i sprytnie zjeżdżając po
poręczy... chwiejnie stanął na dole .
Nie zdążyłem mu powiedzieć ,że poręcze od trzech wieków mamy już z piaskowca
:-X
Zdziebko się poobdzierał z lica  ::)



Dobrze ,że chociaż poły fraka podwinął to jednak i tak głupio (jak sto drugi
dalmatyńczyk ) wyglądając ,wpadliśmy na pomysł malowania utraconej szlachetnej
nazwy pleców.
Jako że kobiety lubią brąz - z piwnicy wyciągnęliśmy farbę nr 05 oczywiście Saphir.



Dziadek po wypiciu połowy flaszki ,wyraźnie ściemniał lecz starcze plamy
uwydatniły się wyraźnie jak widać .
Cóż resztki lica zostały na poręczy   :-\
W sukurs przychodzi jednak spec przystawka o nazwie Juvacuiir Saphir oczywiście nr 05 rocznik 2010
Różnicę zaczyna być widać   :)


CDN....






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 15, 2010, 09:34:33 »
Pod koniec kolacji ...Dziadek zapragnął zaszaleć i poszło tłusto ...
Tłuszcz z sadła foki i łososia - delicje o czym może zaświadczyć jeden z moich kotów i żyje do dziś ,jedynie może szybciej biegając - tłuszcz w skutek mej nieuwagi został dosłownie pożarty bez skrupułów  :o ;D ;D


Dekoracyjnie już tylko na deser fantastyczny krem woskowy Saphir oczywiście nr 05 rocznik oczywiście 2010.


Wystąpili

Dzięki naszemu niezłomnemu sponsorowi czyli firmie Danbis





Rzucając się z wierzy ,pozdrawiam cierpliwych ,dziękując za uwagę .
AXE316


No to tak było...


A tak jest obecnie : )


Nie odwrotnie  ;)








Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 15, 2010, 09:37:57 »
A teraz słowa otuchy i dla Was....
Porozmawiam z firmą ponownie i może uda nam się wytypować kolejny obiekt i tutaj ,ale uprzedzam ,że nie wszystko jest zależne ode mnie .
Zapraszam do gaworzenia ;)






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 15, 2010, 09:40:34 »
O ja pier... :D

Dobra pierwsze pytanie, na ile taka renowacja jest trwała ? Od jakiego kroku trzeba powtarzać operację aby utrzymać buty w dobrym stanie ?
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 15, 2010, 10:13:42 »
Na ile trwała to się okaże - brak relacji - tuty są dość świeże - czas pokaże .
Od zwykłej pielęgnacji - czyli mycie ,tłuszcz lub olej olej (pasta olejowa dokładniej ) krem woskowy lub zwyczajnie pasta.
Drugi przypadek z Texas Steer to naprawdę kawał historii - buty miały ponad 30 lat .
Trochę się z nimi babrałem i było ciut nadziei na zmianę podeszwy - ale padła sprawa z powodu braków czasowych kolegi - szkoda .
No ale wyszło jak wyszło .






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline gradzio



  • Pomógł: 2

    • FLICKR
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 30, 2011, 18:07:43 »
Buty HanWag Yukon użytkuje od 4 lat z powodzeniem. Jednak od jakiegoś czasu zauważyłem, że skóra z której są zrobione delikatnie mówiąc nie jest w najlepszym stanie.  Na zgięciach zaczęła pękać, a gdy choć trochę namokła to się robiło z niej błoto. Buty wykonane są z olejowanego nubuku, a smarowane były zawsze tylko i wyłącznie tłuszczem Palc na gorąco. Dlatego wydawało mi się, że jest odpowiednio pielęgnowana i nic złego się nie powinno dziać. A jednak… Po tych 4 latach ilość nałożonego tłuszczu utworzyła grubą warstwę na butach.







Zacząłem więc buszować po necie w poszukiwaniu info, czy można jeszcze w jakiś sposób uratować skórę butów, bo poza tym nie wyglądają najgorzej. Trafiłem więc na AXE316 i po paru wymienionych  mailach dowiedziałem się że jest nadzieja! I tak stałem się szczęśliwym posiadaczem imponującej ilości specyfików! Kiedy przyjechała paczka od AXE to byłem naprawdę zaskoczony ile tego jest! Na całość dostałem spory rabat, a i parę produktów, takich jak farba, jawacur i pasta było gratis.


To lista wszystkich użytych środków:

1.   Zmywacz do skór Decapant 100ml SAPHIR
2.   Renomat 100ml - płyn czyszczący SAPHIR
3.   Mydło do skór Saddle Soap
4.   Tinture Francaise 50ml - farba do skór na bazie alkoholu SAPHIR
5.   Balsam mocno koloryzujący Juvacuir 75ml – SAPHIR
6.   Protector HP tłuszcz spray 250ml SAPHIR
7.   TARRAGO Trekking Dubbin Mink Oil Tucan 100ml - pasta olejowa do butów trekkingowych
8.   Baume 1789 do skór 75ml - odżywczy, wodoodporny krem SAPHIR


Z zapałem zabrałem się do pracy. Na pierwszy ogień poszedł zmywacz do skór. Środek ten jak to zmywacz nie pachnie zbyt przyjemnie jednak jest w miarę łagodny i moje dłonie nie doznały uszczerbku po kilku godzinach maczania w nim. Po małym kawałeczku mozolnie czyściłem skórę. Zaczęła się odsłaniać skóra nubukowa. Taka jak była kiedy kupowałem buty! Już zapomniałem, że miały taki kolor! Jednak musze przyznać, że Palc nie poddawał się łatwo nawet tak agresywnemu środkowi jakim jest zmywacz.  Po czterech godzinach szorowania buty nie wyglądały jeszcze dobrze, a tu zmywacza zostało niewiele.








Na szczęście wpadłem na pomysł i namaczałem skórę zmywaczem i szorowałem szczoteczką do zamszu.  Jednak najgorzej było oczyścić skórę na języku buta oraz na górze cholewki.
Na dalsze szorowanie nie miałem ani siły, ani ochoty, ani cierpliwości, a i zmywacz się prawie skończył.
Więc  w ruch poszło mydło do skór. Doskonale widać, że mydło  usuwa to co jeszcze zostało w skórze ponieważ piana robi się brunatno brązowa. Buty już na tym etapie bardzo chłoną wodę i w momencie stają się od niej ciężkie. Co ciekawe równie szybko wysychają. Zanim umyłem drugą stronę buta ta myta wcześniej już zdążyła podeschnąć. Takie mycia zafundowałem im dwa, a szczególną uwagę zwróciłem na języki, ponieważ na nich najwięcej pozostało jeszcze starych preparatów.







A tak wyglądały po wyschnięciu


Myślę, że efekt jest już zadowalający, ale jeszcze, aby dogłębnie wyczyścić skórę i przygotować pod malowanie, w ruch idzie RenoMat. Środek o delikatnym ale chemicznym zapachu. Zaskoczyło mnie to, że po użyciu tego środka, bądź co bądź myjącego, skóra zrobiła się już jakby nawilżona i bardziej elastyczna.
I już po całym czyszczeniu. Trochę to czasu zajęło, ale dało dobry efekt i chyba warto było się postarać.


Następnie zabrałem się za malowanie. Farba na bazie alkoholu. Rozprowadza się bardzo łatwo i bardzo łatwo się wchłania. Trudno dostępne miejsca malowałem zwykłym pędzelkiem, a pozostałe dołączonym drucikiem z taką mechatą kuleczką. Trochę miałem obawy przed malowaniem tym ale jednak okazało się że dobrze się  maluje. Kulka dużo pobiera farby i nie trzeba co chwile zamaczać jej w farbie. Jak łatwo zauważyć na zdjęciach farba znacznie różni się od pierwotnego koloru butów. No niestety była dobierana na podstawie zdjęć, przez AXE, takich jak na początku. Właściwie to sam nie pamiętałem że miały taki kolor. Dlatego, że to była właściwie zmiana koloru, a nie tylko jego odświeżenie, musiałem nałożyć trzy warstwy farby by uzyskać odpowiedni efekt, a i nakładać trzeba było bardzo dokładnie oraz równomiernie. Farba pomimo bardzo mocnego pigmentu jest transparentna i słabo kryje. Dlatego wszystkie niedoskonałości widać. Już teraz wiem dlaczego te wszystkie poprzedzające zabiegi były tak ważne i dlaczego trzeba było je tak dobrze wykonać.

Tak wyglądały po pierwszym malowaniu



A to efekt końcowy



Po malowaniu użyłem balsamu Juvacuir. Został położony tylko i wyłącznie w miejscach, w których skóra była najbardziej uszkodzona. Niestety pomimo dobrania koloru identycznego z farbą (ten sam numer) na skórze wydaje się być prawie czarny. Preparat ten służy do regeneracji skóry i wnika bardzo głęboko w skórę.



Kolejnym etapem było położenie wosku na szwy, a dokładnie roztworu terpentyny i parafiny w proporcji 10:1. Wszystko to po to by nici nie podciągały kapilarnie wody.


W końcu przyszła pora na dożywienie i zaimpregnowanie skóry. Na pierwszy ogień poszedł tłuszcz Protector HP. Preparat jest w sprayu przez co łatwo się aplikuje, a po jego użyciu skóra stała się bardzo elastyczna i dożywiona. Nabrała takiego szlachetnego charakteru. Nie jest on tani, ale naprawdę warty swojej ceny, a i do tego jest wydajny. Tylko w niewielkim stopniu zmienił kolor butów.


Następnie nałożyłem impregnującą pastę olejową TREKKING DUBBIN TUCAN MINK OIL. Posiada delikatny żywiczny zapach i w miarę dobrze się rozsmarowuje. Wchłonęła się dobrze, ale kolor poszedł się paść. Buty zrobiły się prawie czarne. I po co było to całe malowanie?


Jednak po wyschnięciu kolor wrócił prawie do pierwotnego. No może jeszcze trochę ściemniały. Ale w fakturze skóra wygląda tak jak w momencie kupowania.
Na sam koniec poszedł odżywczy, wodoodporny krem do skór, który dogłębnie odżywia skórę, a dodatkowo nadaje kolor. To produkt, który mnie najbardziej zaskoczył. Właściwie wcale go miałem nie nakładać. Myślałem, że tylko stworzy taką jakąś powłokę na skórze i buty będą wyglądały tak jak na początku. Jednak pomimo iż pasta jest bardzo gęsta to bardzo łatwo się rozprowadza i szalenie szybko się wchłania w skórę. Normalnie trzeba się uwijać z rozsmarowywaniem bo jak to się robi powoli to zanim rozsmarujemy krem to on się wchłonie. Nadał on świetnie kolor i jeszcze bardziej uszlachetnił skórę.


Przez całą tą operację buty przeszły prawdziwą metamorfozę. Ilość specyfików zaaplikowana na buty spowodowała, że przez kilka dni były lepkie, ale po pewnym czasie to ustąpiło.
Całość operacji zajęło mi jakieś dwa tygodnie :) ale nie robiłem tego cały czas tylko w wolnych chwilach się za to brałem. Jednak i tak zajęło to sporo czasu. Ale chyba warto było. Efekt wizualny jest naprawdę super. Na żywo wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Woda pięknie perli się na powierzchni i nawet pęknięcia na skórze się wyrównały. Nie próbowałem ich jeszcze w terenie, ale jak będą działały tak jak wyglądają to będzie po prostu rewelacyjnie. Naprawdę aż takiego efektu końcowego się nie spodziewałem.








Tak wyglądały przed:


A tak po:


mod: mała poprawka




Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 30, 2011, 18:42:58 »
Pięknie :)
Gratuluję wytrwałości .






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline gradzio



  • Pomógł: 2

    • FLICKR
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 31, 2011, 18:50:04 »
Tak! Kosztowało mnie to trochę zdrowia. Najgorsze było to czyszczenie, a potem to już z górki. Ale efekt  jest naprawdę fajny.


Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 31, 2011, 18:56:25 »
A teraz sobie wyobraź jak się ściąga nikwaxa z suchej skóry - to dopiero jest zabawa :)
W sumie jedno malowanie by starczyło nawet - tłuszcze ładnie wyrównują kolor i tak (jak w Fordzie model T ale tylko na ciemno )
No mam nadzieję ,że odezwiesz się jak buty się trzymają za kilka miesięcy .
Pozdrawiam.






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline gradzio



  • Pomógł: 2

    • FLICKR
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 31, 2011, 19:11:21 »
Jak bym wiedział, że ta pasta Baume 1789 nada tak fajnie kolor to bym na pewno poprzestał na jednej warstwie.  A nikwaxa to bym nie chciał ściągać… tylko że z tym palcem też nie było łatwo.
Na pewno się odezwę jak to wszystko się trzyma.
Właściwie to już wczoraj byłem na małej przechadzce na Hrobaczą Łąkę i już zauważyłem że buty znów oddychają! Normalnie słychać :). Jednak impregnacji nie było jak sprawdzić, bo śniegu jak na lekarstwo, a i zmrożony był.

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 31, 2011, 19:17:40 »
Dadzą radę :)






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline gradzio



  • Pomógł: 2

    • FLICKR
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 03, 2011, 18:36:42 »
Yukony po renowacji przeszły pierwszy poważniejszy test. Podczas padającego deszczu, idąc w błocie i trawie przetrwały przez 5h i nie puściły wody do środka. Nawet skóra właściwie nie namokła. Nie był to może jakiś ekstremalny sprawdzian, ale zawsze coś. Widać, że potencjał jest. Jak będę miał kolejne uwagi to napisze.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 3
  • Górski włóczykij

    • Status GG
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 23, 2013, 20:26:29 »
Witam.

Czy po użyciu Decapant trzeba lakierować/malować skórę?

Użyłem dziś takiego zestawu:
- Renomat 100ml - płyn czyszczący SAPHIR
- Protector HP tłuszcz spray 250ml SAPHIR
- TARRAGO Trekking Dubbin Mink Oil Tucan

Na butach Meindl Super Perfekt. Maziane wcześniej były (wiem, o zgrozo !) woskiem Meindla Sprot Wax.
Wydaje mi się, wręcz jestem niemal pewny, iż sam Renomat nie do końca doczyścił skórę.
Tą parę, na razie zostawiam w spokoju, po zimie przejdzie ponowne czyszczenie. Ale mam jeszcze zwykłe Perfekty. Były dłużej maziane Sport Wax_em meindlowym  :P I pewnie tu bym użył już dodatkowo Decapant. Sam kolor, naturalny skóry, mi się podoba (zresztą pasuje do takich old schoolowych butów ;) ), a po zastosowaniu tłuszczu HP + Mink Oil i tak ciemnieje. Pytanie tylko, czy tak dogłębnie oczyszczona skóra, może zostać bez lakierowania/farby, tylko porządnie natłuszczona?

I jeszcze jedno pytanie.
Czy szpachla do skór TARRAGO o kolorze "skóra naturalna" też "przyjmie" trochę tłuszczu/wosku i ściemnieje wraz z skóra, czy tu już trzeba malować skórę, bo inaczej but będzie łaciaty  :'(
Górski włóczykij

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 23, 2013, 20:38:57 »
Nie musisz malować .
Po szpachlo zawsze .






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline terenowiec



  • Pomógł: 0

Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 06, 2013, 22:48:40 »
Witam serdecznie,
Chciałbym opisać  wrażenia z renowacji butów Meindl Lhotse.
Jakieś  trzy czwarte roku spędzam w terenie, a w miesiącach marzec – lipiec jestem w terenie prawie codziennie.  Buty to moje najważniejsze narzędzie pracy. Teren przeróżny, od nadmorskiej Bałtyckiej plaży, po prawie dzikie Pomorskie ostępy leśne, a więc czasami bardzo sucho, czasami bardzo mokro. Dodam że butów nie użytkuję w górach. Od lat chodzę w  butach Meindla (były Meindle Island, teraz są Meindle Lhotse), ale były też Chiruca, Trezeta, Lowa. Do dbania, pielęgnacji i konserwacji przykładam dużo serca, ale okazało się ze samo mycie i konserwacja tłuszczem Meindla (Sport wax) może buty załatwić bardzo szybko. Buty, pomimo Gore zaczynają przeciekać w moim przypadku po około roku (Lhotse, Chiruca  Gredos, Trezeta) do dwóch lat (Islandy). To przeciekanie, skusiło mnie aby poszukać sposobu na zaprawienie butów w inny sposób niż samo smarowanie meindlowskim mazidłem. Dzięki  AXE316 dowiedziałem się ile zła wyrządziłem moim butom, ale postanowiłem że pokuszę się i metodą „kompleksowej renowacji” naprawię wszystkie krzywdy i grzechy.
Zacząłem od zakupów w firmie Danbis (tutaj wielkie podziękowania dla firmy za  bonus w postaci 500ml Decapant – firmę polecam). Mój renowacyjny zestaw składał się z Mydla Avel, zmywacza Decapant, zmywacz  Renomat, oleju Hp Oil, Tucan Milk Oil, no i oczywiście na szwy mikstura by AXE316 (parafina i terpentyna), dodatkowo użyłem pasty Baume 1786.
Z wielkim zaangażowaniem wziąłem się do roboty:
1.   Na początek mycie butów z błota, kurzu itp. Czysta woda (bez mydła),
2.   Po wysuszeniu butów ruszam z Decapantem, mazidło Meindla schodzi całkiem nieźle, moim oczom ukazuje się nubuk z którego buty Lhotse są uszyte,
3.   Po wymyciu mydłem Avel buty jeszcze raz czyszczę Decapantem zwracając uwagę na miejsce gdzie mazidło jeszcze pozostało (zwalasz w zakamarkach języka),
4.   Po wymyciu mydłem Avel i wysuszeniu stosuje Renomat, skora staje się bardziej elastyczna,
5.   Buty ponownie myję mydłem Avel i pozostawiam do wyschnięcia,
6.   Po około dobie przystępuje do olejowania skóry preparatem HP Oil, preparat wchłania się bardzo szybko i równomiernie. Na dwa buty zużywam prawie cale puszkę specyfiku. Co istotne cały preparat wchłoną się w skórę,
7.   Po następnej dobie przystępuję do konserwacji Mink Oil, wcierając równomiernie na całym bucie,
8.   Po następnej dobie nakładam pastę Baume i buty pozostawiam do wyschnięcia.
Po całym procesie konserwacji buty znacznie ściemniały, ale mi to nie przeszkadza. Kolejna obserwacja to nie ma możliwości wypolerowania butów na połysk, nie wiem czy tak ma być czy nie.
Po tym wszystkim nie  mogłem się doczekać testu na nieprzemakalność. Po około dwóch tygodniach wybrałem się (w sumie to robota mnie tam zawiodła) w dolinę rzeki Iny w okolicach Goleniowa.
Praca bardzo miła (rejestrowanie zmian w krajobrazie czyli monitoring krajobrazu wiejskiego), dużo chodzenia. W  nocy spadł deszcz więc wyjątkowo ucieszyłem się na porządne przetestowanie butów w mokrej trawie i licznych kałużach. Ochoczo ruszyłem przed siebie zwracają szczególna uwagę na wilgotność mojej stopy. No i … sam nie wiem co zrobiłem źle...
Prawy  buty po trzech godzinach czochrania w mokrej trawie tradycyjnie przemókł na zgięciu w okolicach palców. Początkowo myślałem że jest to problem pękniętej skóry w okolicach otoku prawego buta, ale za chwile poczułem przeciekanie w lewym bucie gdzie takiego pęknięcia nie ma. Po pięciu godzinach buty przemokły z przodu całkowicie, a po naciśnięciu skory zaczęła występować  woda (co może świadczyć o zupełnym nasiąknięciu skory).
Co teraz robić, co zrobiłem źle? Pytania do Forumowiczów a zwłaszcza do Axe316 jak postępować dalej (a może już nic nie da się zrobić)?

Pozdrawiam z Pomorza
Terenowiec



Offline AXE316



  • Pomógł: 35

    • Wbutach.pl
Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 06, 2013, 23:12:41 »
Po Mink Oil zapomnij o polerowaniu ;)
Zupełnie zbędny zabieg.

Daj im porządnie wyschnąć i popraw najlepiej Tucanem (sprawdza się lepiej ) jeśli go nie posiadasz Minkiem .
Nie widzę tu woskowania szwów . A szkoda .

To nie jest renowacja a zaprawianie ;)






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

Offline terenowiec



  • Pomógł: 0

Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 06, 2013, 23:28:34 »
Tak, tak teraz widzę że zapomniałem dopisać malowanie szwów mikstura by Axe316 (terpentyna + parafina, zresztą umieszczona w spisie użytych preparatów).
Czy pisząc Tucanem miałeś na myśli  HP Oil czy Tucan Mink Oil Dubbin (tak napisane na mojej puszce specyfiku)?
No i oczywiście zgadzam się że to zaprawianie.


Offline TAF

Odp: Kompleksowa renowacja butów. Czyli jak ze starego coś nowego ?
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 07, 2013, 12:20:17 »

.....  po trzech godzinach czochrania w mokrej trawie .....


Na takie zabawy to tylko gumowce, niestety. Każdy but kiedyś puści wodę a w mokrej trawie/śniegu proces ten ulega znacznemu przyspieszeniu. Kiedy woda się pojawi to zależy od sposobu zaprawienia buta i jakości wykorzystywanych mazideł jak też od stanu membrany.