Autor Wątek: Tatry przed emeryturą  (Przeczytany 13724 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dave

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 27, 2016, 19:49:59 »
Fajne trasy. Dawno już nie byłem na Bystrej, może nadrobię w przyszłym roku. Swoją drogą, tam chyba zawsze tak wieje  :D
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.


Offline PRS

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 27, 2016, 22:39:29 »
W tej miejscowości ( Małe Borove)i dalej w Hutach wiatek ( także przystankowych) jest jeszcze kilka. Po drodze mijamy przynajmniej ze 3. Zejście do doliny asfaltem 2-2,5 km. Tam spotykamy ponownie czerwony szlak.







Zatrzymujemy się nad potokiem i poświęcamy z godzinę na mycie... w lodowatej wodzie. Priorytet to oczywiście nogi. Całe te zabiegi higieniczne są tak naprawdę bez sensu bo po godzinie spływam już obficie potem.
Do Kościoła 1 kilometr (prawdopodobnie noclegi w szkole obok ).





Sklepy w sobotę są w słowackich wioskach zamknięte. Trzeba brać na to poprawkę planując zaopatrzenie w prowiant i płyny. Fartownie udaje nam się odkupić od miejscowego żula duże butle piwa Kelt i wody mineralnej.







Nie spotkaliśmy żadnej studni przydrożnej w Hutach. Za to potok opływa 3 cmentarze. Dalej asfaltem pod górę. Chyba z 5 km. http://tnij.org/reqzt9y
W pewnym miejscu szlak odbija w prawo w górę. Nie jest to właściwa Przełęcz Huciańska. Wchodzimy w Grań Tatr.




Z tyłu widzimy masyw Mnicha i kopcia który przeszliśmy wczoraj wieczorem.


Biała Skała i Siwy Wierch to pierwsze szczyty. Ale najbardziej we znaki dają się Rzędowe Skały. http://tnij.org/u58763v
Wapienny labirynt pełen krótkich wspinaczek, częściowo ubezpieczonych łańcuchami. Całe szczęście, że skała jest sucha. Bo jest upał... jak to w południe  ;D
Niepokojąco szybko kończą się wszelakie płyny. Ja mam dużo (=ciężko) i niewiele piję w stosunku do pragnienia chłopaków.

To ostatnie i jedyne miejsce by nabrać wody


Wiatka raczej na przeczekanie deszczu niż na komfortowe spanie


Ktoś pisał, że biegł tędy w nocy po deszczu... Ta... ruski czołg mi tu jedzie  ;)

Fajna inicjatywa. Mnie tam osobiście motywuje a nie dołuje  ;D








Mała Ostra i Ostra


Siwy Wierch 1805 m n.p.m.


Rzędowe Skały








Offline PRS

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 27, 2016, 23:35:22 »
Widoki z Siwego Wierchu są... Raczej nie zapierają dechu w piersiach  ;)
Mocno popularny szczyt w słoneczne, sobotnie popołudnie.












Na Siodle Palenica sympatyczne Polki oddają Tomkowi butelkę wody mineralnej


kosówka powoli ustępuje trawom i skałom


Są wrzosy i grzyby





Na Brestowej Kazik zdecydował, że schodzi w dół poszukać kwatery w Zvierówce















Osobita



Nocleg na grani był przewidziany. Padło na Salatyn z racji trawiastych niecek. Na 2 tysiach niestety mocno już wiało. Nocne niebo rozświetlały gwiazdy, ale poranek przyniósł mglistą chmurę i ... przemoczenie śpiworów. Plecak rozsądnie zabezpieczyłem pokrowcem przeciwdeszczowym. Nie wiem ile puchacz zaabsorbował wody ale lekki nie był. Zamiast się odciążać to zwiększyłem masę.
Koncepcja była taka, by przed odcinkiem o największych trudnościach odciążyć się maksymalnie. Czyli z plecaka miało zniknąć pożywienie oraz płyny. Zostawiłem tylko rozsądny zapas na drogę. Na całym odcinku ,,słowackiej'' grani (od Białej Skały) nie ma wody. Odciążony plecak nie przeszkadzał mi zbytnio w pokonywaniu grani. Bardziej doskwierał bardzo silny wiatr wiejący z boku. http://tnij.org/4jxl1q4
Zwiększona powierzchnia zaburzała równowagę.

Osobita


Rozpoczęła się tzw. ,,graniówka"



Pogoda była fatalna. Zdjęcia robiłem tylko w tzw. ,,dziurach" gdy nie było chmury.


Słowackie łańcuchy są odmienne od naszych. Konkretnie to chodi o sposób kotwienia. Nasze są kotwione punktowo - słowackie tylko na górze. To powoduje, że długi łańcuch zwisa luźno, często nie widać końców. Może się zdarzyć, że ktoś dynamicznie chwytając jeden z końców może dosłownie wyrwać drugi komuś z rąk.
Łańcuchów jest mało. Odniosłem wrażenie, że są pro forma. W wielu miejscach mogło by ich nie być wcale. W wielu miejscach powinny być koniecznie. Łańcuchy oraz klamry, te drugie są bardziej potrzebne. Ale Horska Służba musi z czegoś żyć...




Odcinki prawie wspinaczkowe przeplatane są ścieżkami trawersującymi grań.











 


Offline PRS

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 29, 2016, 23:23:32 »








W mojej ocenie najtrudniejszy odcinek jest od Banówki z kulminacją w rejonie Trzech Kop. Całe szczęście, że pogoda zaczęła się poprawiać.
 Rohacze delikatnie ,,przereklamowane''.
Aczkolwiek na Ostrym ,,omsknęła'' mi się noga przy zejściu ,,kominkiem'' (jestem za niski i nie dosięgałem stopnia) i wykonałem mini wahadło na łańcuchu z pierdyknięciem plecakiem o ścianę.



Między Banówką a Rohaczami zejście z grani jest tylko na Smutnej Przełęczy. Tak więc jak się już wejdzie w rejon Kop to trzeba niezależnie od pogody pokonać ten odcinek. W przypadku burzy nie ma gdzie uciekać.







Offline PRS

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 30, 2016, 00:09:09 »








Kopy za nami, przed nami Rohacze


oraz widoczna droga powrotna do Siwej Polany przez Wołowiec, Rakoń i Grześ




Smutna Dolina


Podejście na Płaczliwy od Smutnego Siodła




Offline Shwarc

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 30, 2016, 17:25:30 »
Tak se patrze i se myślę, kiedy to ja ostatnio w Tatrach byłem? OMG, nie pamiętam ;D

Offline PRS

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 07, 2016, 16:04:07 »
A Niżne to nie Tatry???   ;D  ;D  ;D

Offline MaciekZ

Odp: Tatry przed emeryturą
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 07, 2016, 17:58:23 »
Takie z nich Tatry jak z Alp Australijskich - Alpy!  ;D