Autor Wątek: Koprowy Wierch 2363m n.p.m.  (Przeczytany 1875 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

    • Status GG
Koprowy Wierch 2363m n.p.m.
« dnia: Sierpień 25, 2015, 19:32:49 »
<< Przepraszam za rozdzielczość zdjęć. Pokiełbasiło mi się, ale już nie mam siły i czasu zmieniać. >>

Pod długiej nieobecności w Tatrach, oraz ogólnym miesięcznym przestojem spowodowanym dzwonem na MTB (załatwiony bark) postanowiłem w końcu odświeżyć znajomość z tymi górami.

Wymyśliłem Koprowy Wierch. Jest nieco na uboczu, trudno zrobić jakąś pętelkę (raczej mega pętlę jak już coś), więc i jakoś do teraz omijany był. A widoczki ze szczytu uznawana za zacne :)
Pogoda zapowiadała się w sumie średnio, jeden wymiękł :p Ruszyło trzech. Trochę nie zgadaliśmy się, ale znajomy ma samochód z bagażnikiem, mogliśmy zabrać rowery, przynajmniej pod Popradzie Pleso by podjechał. Zjazd był by zbawienny przynajmniej dla mnie. Schodzić asfaltem przez 5,5km w butach C/D... lepiej było by zjechać :D
Cóż, jest jak jest. Człapiemy.

Za parkingiem fajne rzeźbione korzenie.


Po drodze na pleso spotykamy śmiesznego zwierzaczka. Ni to kret, ni to mysz. Ryjówka jakaś?
Zapieprzało nieźle, ale się nie bało. Trudno było uchwycić.




Mijamy schronisko i niebieskim (jak na Rysy) ciągniemy dalej. Następnie szlak na Rysy odbija (czerwony), trzeba dalej iść niebieskim.






Docieramy do Hińczowej Doliny.
Niemal jak droga do Mordoru. A przede mną hobbit mutant! Maciek wzrostu ponad 2m! Ponoć jak był mały to go niesforne siostry muchomorami karmiły i taki urósł :p




Uff. Podejście pod Wyżnią Koprową Przełęcz nieco męczy ;)


Widok na Wielki Hińczowy Staw z przełęczy.


Tuż przed szczytem.


Jeszcze trochę, bierze kryzys, mimo, iż dzień wcześniej pojeździłem na rowerze po okolicznych górkach, to miesięczny przestój i brak styczności od jakiegoś czasu z takimi przewyższeniami robi swoje.

Jest widać szczyt! Ale bynajmniej nie jest to ten szpikulec po prawo. Tylko w oddali na wprost (widać człowieczka ).


Dotarłem, nie umarłem ;)


Jednak aura nie sprzyja. Siedzimy jakieś30min na szczycie posilając się i w sumie w oczekiwaniu na jakiś widoczek. Jak się tylko pojawi robię fotkę.
Podczas zejścia udaje mi się ustrzelić na maksymalnym zoomie pozującą kozicę :)


Jeszcze raz ujęcie na Hińczowy Staw przy paru promykach słońca.


Chłopaki narzucają spore tempo zejścia. Wszystkich mijamy. Łapie nieco głupakwa, kumpel opowiada o tym jak go córa męczy piosenką z refrenem "Bee bee kopytka niosą mnie" :D
Zarażam się tym. Zlatując co chwilę nucę sobie "Bee bee kopytka niosą mnie" hehe.

Docieramy do schroniska nad Popradzkim Plesem.
Zamawiamy zupę czosnkową i piwo.


Zupka inna jak te czosnkowo-cebulowe, bo taki krem niemal. Gęsta. Jak by dorzucili trochę wyrazistego sera żółtego i grzanki podsmażyli z ziołami na oliwie, to było by super, a tak to... no zjadło się bo człek był głodny ;)
Za to Staropramen Niefiltrowany był całkiem zjadliwy :D
Konsumpcję umilały widoki na jezioro i Przełęcz Pod Ostrewą.




Jeszcze ten męczący asfalt, ach gdyby mieć te rowery.
Docieramy do samochodu. W trakcie jazdy kolega dowiaduje się, iż tak no, wypadało by co zjeść po drodze bo w chałupie jadła nie bydzie ;) Co by budszować po lodówce nie musiał, wygrzebująć coś dla siebie, zatrzymujemy się w słynnej imprezowni w Tatrzańskiej Łomnicy - HUMNO.
https://sk-sk.facebook.com/HumnoTatry





Cadillac który ponoć woził Madonnę.


Coś by może zdegustował ;)


Jemy sobie z takim o to widoczkiem na Łomnicę :)




Jako kącik kulinarny:
Ja zamówiłem sałatkę z kuracem.
(sorry za ostrość :( )


6E - noo kurczaka z grilla to wiele nie było. Ale skwareczki które dorzucili to majstersztyk. Takie mocno wysmażone, a raczej upieczone/wędzona bo smakowały świetnie. Reszta, no jak sałatka. Dużo papryki.

Kolega wziął hamburgera, też za 6E.
Fajne frytasy, takie grube, smaczne. Ponoć sam hamburger dupy nie urywał, tzn jadł lepsze w Krakowie :p



Mimo, iż nam pogoda poskąpiła widoków, to polecam ten szczyt. Nieco żmudne podejście i powrót tym samym (chyba, że ktoś zrobi spore koło przez Dolinę Koprową :p ), ale warto.


Offline ina

Odp: Koprowy Wierch 2363m n.p.m.
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 27, 2015, 00:21:29 »
Koprowy Wierch. Jest nieco na uboczu, trudno zrobić jakąś pętelkę (raczej mega pętlę jak już coś)

Polecam megapętlę (w najgorętszy dzień lata) ze Szczyrbskiego Plesa na Koprowy, zejście Hlińską, wejście na Zawory, Liliowe i w Kuźnice, gdzie po prostu położyłam się w potoku ;D
A z dojazdem autem do Szczyrbskiego wróciłabym przez Hlińską i Koprową Dolinę i albo Magistralą albo jakimś stopem/busem do samochodu.
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla