Autor Wątek: Bradavica vel Staroleśny Szczyt  (Przeczytany 3039 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline aro5406

Bradavica vel Staroleśny Szczyt
« dnia: Styczeń 09, 2014, 20:05:05 »
           Scenariusz zwykle jest niemal taki sam, zapowiada się piękny słoneczny weekend więc zdzwaniamy się na niedzielny wypad na Bradavice vel Staroleśny Szczyt. Góra nie jest przypadkowa, umyślnie podsuwam ten szczyt jako cel gdyż po pierwsze sam w sobie stanowi niezwykle ciekawy twór natury za sprawą swoich wierzchołków a dwa jako jedyny pozostał mi do zamknięcia Wielkiej Korony Tatr. Tak więc pojawiła się wreszcie okazja upieczenia dwóch dań na jednym ogniu ;). Nie wiem dlaczego ale w jakiś taki niewytłumaczalny sposób czuje respekt przed tą górą. Pewnie dlatego, że w necie naczytałem się różnych relacji i informacji min. tego, że szczyt jest jednym z trudniej dostępnych w Tatrach itd. No cóż, pora zweryfikować te dane i przekonać się samemu jak jest. Korzystając z uprzejmości kolegi załatwiam transport z Tatrzańskiej Polanki do Śląskiego Domu co by zaoszczędzić na czasie i siłach. Wiele osób tego dnia idzie na Gerlach więc transport rezerwujemy z odpowiednim wyprzedzeniem. Nasza trzyosobowa ekipa po chwilowym postoju w Śląskim Domu rusza kierując się w stronę Doliny Wielickiej. Za nami sposobią się ludzie wybierający się na Gerlach, który jak wiadomo w czasie ładnej pogody jest oblegany jak grań Krupówek   ;).





Wielicka Próba, najpopularniejsza droga na Gerlach


Fragment Doliny Wielickiej


   Początkowo idziemy szlakiem wiodącym na Polski Grzebień i dość szybko dochodzimy do Wyżniego Wielickiego Ogrodu czym jestem dość zaskoczony bo nie wiedzieć czemu spodziewałem się dłuższego podejścia. Tutaj gdzieś powinniśmy odbić ze szlaku w prawo w kierunku Kwietnikowego Żlebu. Z tego co mówiła mi kumpela, która była już na Bradavicy należy odbić ze szlaku na wysokości Długiego Stawu, kiedy ten będzie skręcał w lewo pod kątem mniej więcej  90 stopni. Hmmm..mam wrażenie, że co chwila tak skręca, szkoda że kątomierza nie zabrałem ;). Wreszcie widać po prawej wyraźną ścieżkę która odbija ze szlaku. To na pewno tu. Jedno co mnie zastanawia to to, że topografia terenu zupełnie nie pasuje mi do zdjęcia masywu, który mam ze sobą. Porównuje teren z tym co widzę na papierze i nijak Bradavica nie chce przypominać tej ze zdjęcia  :).  Kurcze czyżbyśmy za wcześnie zeszli ze szlaku ? Niemożliwe jednak bo przed nami po prawej widać drogę Tetmajera a za nami z kolei Granacka Ławka zdaje się. Sam już nie wiem ale wygląda na to, że innej drogi nie ma. Po chwili dostrzegamy na zboczach powyżej kilku ludzi odpoczywających na skałach więc już bez wahania kierujemy się w ich stronę. Wygląda na to, że zdobywając wysokość będziemy musieli się troszkę cofnąć z powrotem. Widać wyraźną ścieżkę w terenie więc bezwiednie podążamy jej śladem. Mijamy napotkanych ludzi, którzy zrobili sobie postój i po chwili wchodzimy w teren wprost utkany turniami , turniczkami i załomami skalnymi tworzącymi istny labirynt. Fascynująca sceneria, niepodobna to tego co do tej pory oglądałem w Tatrach. Łatwo się tutaj pogubić a w dodatku  ścieżka którą idziemy albo zanika albo pojawia się tyle jej wariantów, że nie wiadomo który wybrać. Kierujemy się wprost na grań ale ogarniają mnie cały czas wątpliwości bo teren nadal nijak nie pasuje do tego na zdjęciu. Co jest u licha ? Wreszcie postanawiamy się zatrzymać i poczekać na ludzi, którzy podchodzą obładowani sprzętem od dołu. Dochodzą wreszcie a ja bardziej chyba stwierdzam niż pytam – …na Bradavice, tak ? W zasadzie pytanie uważam za  retoryczne, no bo gdzież Ci ludzie mogą iść jak nie na Staroleśny  ;) ? W odpowiedzi słyszę niespodziewanie - …nie, nie idziemy się wspinać tu na tą turnie. Nie wiem jaką wtedy musiałem mieć minę ale wiedziałem już, że haniebnie pomyliłem drogę. Jak można było tak się dać nabrać ? Pytam jeszcze idącego na końcu starszego gościa  ile i czy dużo musimy się wrócić ? Ten odpowiada, że praktycznie musimy zejść prawie na sam dół ale po chwili namysłu sugeruje, że możemy spróbować przetrawersować masyw i może uda nam się wejść na właściwą drogę. Tak postanawiamy uczynić, nie chce nam się tracić wysokości więc skręcamy na północ i ruszamy w stronę domniemanego szczytu.

Wchodzimy w prawdziwy labirynt




    Pakujemy się w jakiś cholernie piarżysty teren, gdzie z trudem utrzymując równowagę posuwamy się do przodu. Wychodzimy na skalne żebro i oczom naszym wreszcie ukazuję się Bradavica a teren w końcu pokrywa się z tym, który mam na zdjęciu. Dopiero tutaj wszystko się wyjaśnia. Wygląda na to, że początek drogi obraliśmy prawidłowo natomiast potem sugerując się ludźmi na zboczu błędnie odbiliśmy w prawo w stronę Granackiej Ławki. Suma sumarum ma to dobrą stronę gdyż dzięki temu zrobimy sobie pętle zamiast wchodzić i schodzić tą samą drogą. Po krótkim odpoczynku kierujemy się w stronę Rogatej Turni, którą trawersujemy mijając jednocześnie na wpół zaśnieżony Kwietnikowy Żleb po lewej. Mimo, że to niemal początek lata to jednak na wszelki wypadek właśnie na takie okazje zabraliśmy ze sobą czekany. Wiadomo, różnie bywa. Mijamy Rogatą Turnie i wchodzimy na wąską piarżysto-trawiastą grzędę, która wyprowadza nas na równie piarżysty stok którym po chwili dochodzimy do siodełka zwanego Klimkowe Wrótka rozdzielającego na pół cztery turnie stanowiące zwieńczenie Bradavicy.

Bradavica z charakterystyczną Pawłową Turnią po lewej


W oddali Polski Grzebień


Wielicki Szczyt


Gerlach w pełnej krasie




Mnóstwo turni i turniczek


Klimkowe Wrótka, na lewo Kwietnikowa Turnia, po prawej Tajbrowa Turnia


    Najpierw jednak kierujemy swe kroki  na Tajbrową Turnie gdzie robimy dłuższy popas i dokonujemy wpisu do książki wejść. Widoki są rozległe zwłaszcza na Dolinę Staroleśną. Od zachodu widok zamyka potężny masyw Gerlachu natomiast ciekawie a zarazem potężnie z tej perspektywy prezentuje się Rogata Turnia,  Sławkowski Szczyt oraz grań biegnąca w jego kierunku. Najgorzej wypada Mała Wysoka, która stąd wydaje się ledwie kopcem. Natomiast niemal jak na dłoni widać przebieg drogi Tetmajera. Od południa nadciągają niskie chmury, które wyglądają na burzowe więc powoli zaczynamy się zbierać. Pro forma wchodzimy jeszcze na Klimkową Turnie po czym schodzimy na powrót na Klimkowe Wrótka. Tam jeszcze przyglądam się  z góry na Klimkowy Żleb, który totalnie oblodzony robi spore wrażenie po czym zrzucamy plecaki i wdrapujemy się na Kwietnikową Turnie, z której dominuje widok na Gerlach oraz Dolinę Wielicką. Pawłową Turnie sobie odpuszczamy.



Sławkowska Grań


Sławkowski Szczyt na zbliżeniu


Rogata Turnia po prawej


Klimkowy Żleb


Dzika Turnia, z prawej Świstowy Szczyt


Dolina Sławkowska


Rogata Turnia na tle Granackiej Ławki


Jaworowy Szczyt na tle Lodowego i Kopy Lodowej


Sławkowski Szczyt


Dolina Staroleśna








Kwietnikowa Turnia z lewej oraz Pawłowa Turnia z prawej na tle masywu Gerlacha


Wysoka i Rysy w oddali


j.w. na zoomie ;)


Rogata T. z Tajbrowej T.


Droga Tetmajera na Małą Wysoką


Rogata T. z Klimkowych Wrótek


    Powoli zaczynamy schodzić, tym razem obierając kierunek na Kwietnikowy Kocioł. Mijamy raz jeszcze po drodze Rogatą Turnie, którą przyrzekam sobie solennie zdobyć kolejnym razem i ładujemy się w żleb. Od dołu podchodzi kilku ludzi ale widać, że lekko nie mają z racji śniegu. Schodzimy dość szybko mając przed sobą na widoku potężny Żleb Karczmarza, największy w całych Tatrach. Pogoda nadal się utrzymuje dobra, tylko postraszyło burzą. Dochodzimy w końcu do Śląskiego Domu gdzie zatrzymujemy się na piwko i chwile odpoczywamy. Browarek smakuje wybornie bo w końcu wypad ze wszechmiar udany,  Bradavica zdobyta a przy okazji  tym szczytem kończę Wielką Koronę Tatr. Tym razem już z buta podążamy na parking zaczepiani po drodze przez jakiegoś słowackiego malca, który wyjątkowo się nas uczepił zadając setki pytań zupełnie przy tym nie przejmując się, że nasz język jakiś dziwaczny ;). Odpuścił w końcu obłaskawiony przez nas batonami choć jego mama bardzo się wzbraniała przed tym. Jak widać dzieci wszędzie takie same  ;D

Z lewej Klimkowa T. oraz Tajbrowa T. z prawej


Wielicka Dolina z Kwietnikowej Turni


W kierunku pięknej Rogatej Turni




Kwietnikowy Żleb






Żleb Karczmarza


Gerlach, Zadni Gerlach, Litworowy oraz Wielicki Szczyt




W stronę Granackiej Ławki


Gerlach


Bradavica w centrum






Śląski hotel


Ekspresy rosną też na skałach  ;)








Charakterystyczny kocioł w masywie Gerlacha


Poprad






Online Piotr_2

Odp: Bradavica vel Staroleśny Szczyt
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 09, 2014, 23:31:46 »
Jak zwykle, super relacja i super wycieczka  :)

Gratuluję korony  :)

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • www.outdoor.org.pl
Odp: Bradavica vel Staroleśny Szczyt
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 10, 2014, 17:55:04 »
dołączam się do gratulacji, super sprawa wytrzaskanie Korony Tatr, ja to nawet na Rysach nie byłem ;D, takie pytanie mam do Ciebie, w jakim czasie udało Ci się wejść na wszystkie szczyty?
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline aro5406

Odp: Bradavica vel Staroleśny Szczyt
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 10, 2014, 21:38:46 »
Gratuluję korony
Dzięki :)


dołączam się do gratulacji, super sprawa wytrzaskanie Korony Tatr, ja to nawet na Rysach nie byłem ;D, takie pytanie mam do Ciebie, w jakim czasie udało
Ci się wejść na wszystkie szczyty?
Dzięki również. To tak, pomijająć takie góry jak Krywań, Rysy czy Sławkowski gdzie wiodą szlaki turystyczne to zajęło mi to 2 lata bez jednego miesiąca, przy czym nie było to jakieś zamierzone. Tak po prostu wyszło. Można było szybciej bo na wiele ze szczytów należacych do korony wchodziłem po kilka razy i o różnych porach roku a można było zamiast tego iść na kolejne ale tak jak wcześniej wspomniałem cisnienia nie było choć pod koniec chciałem to w końcu skończyć :). Najdłużej opierała się ta Bradavica ;D

Ps. pal licho Rysy, ważne że Gerlacha ogarnąłeś :)


Offline Dżafar

Odp: Bradavica vel Staroleśny Szczyt
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 11, 2014, 08:47:20 »
Gratulacje zdobycia korony, a wycieczka sama w sobie piękna, super widoczki :)
"Jeśli człowiek nie spełnia swoich marzeń, to jego dusza umiera." - Paulo Coelho

https://plus.google.com/u/0/photos/115879727215102096675/albums