Autor W▒tek: Poszukiwanie lata w G├│rach Bystrzyckich, czyli jak nie nale┬┐y chodzi├Ž po g├│rach  (Przeczytany 420 razy)

0 u┐ytkownikˇw i 1 GoŠ przegl▒da ten w▒tek.

Offline dave



  • Pom├│g┬│: 8

Po d┬│uuuuuugiej, kilkumiesi├¬cznej przerwie wreszcie uda┬│o mi si├¬ wyskoczy├Ž w jakie┬ g├│rki. Tym razem pad┬│o na G├│ry Bystrzyckie, bez wi├¬kszego planu - pocz┬▒tek ┬│azikowania ┬┐├│┬│tym szlakiem z Mi├¬dzylesia, a potem si├¬ zobaczy. My┬Âl├¬ ┬┐e do niedzieli uda mi si├¬ skleci├Ž ca┬│o┬Â├Ž tekstu, wi├¬c teraz czas na kr├│tk┬▒, ukochan┬▒ przez wszystkich zajaweczk├¬ ;D

Pocz±tek wêdrówki, start z Miêdzylesia w stronê Kamieñczyka, nadje¿d¿a wehiku³ z Lichkova:



Trawersuj┬▒c Gniewosza (853m):



I zej┬Âcie do Polanicy-Zdroju:

Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.


Offline dave



  • Pom├│g┬│: 8

07.04.2018r.: Miêdzylesie - okolice szosy Niemojów-Ró¿anka

Aby dotrze├Ž na miejsce, standardowo da┬│em zarobi├Ž PKP. Zasadniczo droga przebieg┬│a spokojnie, poci┬▒gi dojecha┬│y punktualnie (!) i nawet nie wydarzy┬│oby si├¬ nic wartego opisania, gdyby nie jeden "ma┬│y" incydent. Nie mam biletu na odcinek Wroc┬│aw G┬│├│wny-Mi├¬dzylesie, we Wrocku zachodz├¬ wi├¬c na hol dworca g┬│├│wnego, celem jego nabycia. Ustawiam si├¬ grzecznie w kolejce, z nud├│w zaczynam si├¬ rozgl┬▒da├Ž dooko┬│a, nagle patrz├¬ i oczom nie wierz├¬ - w kolejce do kasy obok stoi Menel. ;D Podchodz├¬ si├¬ przywita├Ž, okazuje si├¬ ┬┐e uderza z Red Angelem we Wzg├│rza W┬│odzickie. Szybko ┬│apiemy kontakt, rozmawiamy jeszcze przez d┬│u┬┐sz┬▒ chwil├¬ na peronie, po czym uciekam na ban├¬ do Lichkova, jak┬┐e mi┬│e spotkanie. Wysiadam na stacji w Mi├¬dzylesiu, g┬│├│d si├¬ nasila i przypomina mi si├¬ z zesz┬│orocznego ┬│azikowania, ┬┐e nieopodal dworca przy ┬┐├│┬│tym szlaku jest pizzeria, do kt├│rej warto by┬│oby si├¬ wbi├Ž. Tak te┬┐ czyni├¬, kotlety serowe z frytkami i sur├│wk┬▒ b┬│yskawicznie znikaj┬▒ w moim ┬┐o┬│┬▒dku, ca┬│o┬Â├Ž zapijam col┬▒, a w ┬│azience uzupe┬│niam kran├│w├¬. ;)

Dobra, idê ¿ó³tym szlakiem w stronê Kamieñczyka, Miêdzylesie zostaje za mn±.:



Tymczasem Polska w wycince. Jeszcze o tym nie wiem, ale za d┬│u┬┐sz┬▒ chwil├¬ b├¬d├¬ kl┬▒┬│ na czym ┬Âwiat stoi ;) :



Ca┬│y czas mam widok na Masyw ┬Žnie┬┐nika, p├│ki co jestem oczarowany. Gdzie┬ tam gubi├¬ szlak po raz pierwszy, kr├│tkie motanko i do Kamie├▒czyka dochodz├¬, jak to si├¬ w Wielkopolsce mawia, na szag├¬.

Na chwil├¬ zatrzymuj├¬ si├¬ przy ko┬Âciele p.w. ┬Âw. Micha┬│a Archanio┬│a. Wzniesiony w 1710 r., jest najstarszym z czterech drewnianych ko┬Âcio┬│├│w Kotliny K┬│odzkiej. Po drugiej stronie ulicy znajduje si├¬ obszerna wiata, a ko┬Âci├│┬│ prezentuje si├¬ nast├¬puj┬▒co:



Widoczki rozwalaj┬▒ system:



Docieram na Prze³êcz nad Kamieñczykiem (705m), na chwilê uwalam siê na ³aweczce, nadje¿d¿aj± Czesi na motocyklach. Po chwili ruszam dalej w stronê Lesicy, przez moment ¿ó³ty szlak biegnie równolegle z zielonym szlakiem granicznym Z³oty Stok-Niemojów, nadal jest mi³o i przyjemnie:



Po chwili jednak zaczynaj┬▒ dzia├Ž si├¬ cuda. Wszed┬│em chyba w stref├¬ dzia┬│alno┬Âci Rumburaka, kt├│ry rzuci┬│ na mnie z┬│y urok. Dochodz├¬ do skrzy┬┐owania (niegdy┬Â) le┬Ânych ┬Âcie┬┐ek, przy skrzy┬┐owaniu znajduje si├¬ pomnik:



jednak znaki szlaku si├¬ sko├▒czy┬│y, drzewa powycinane, nie ma nic :D. Stoj├¬ na skrzy┬┐owaniu jak ten debil, kr┬▒┬┐├¬ to w lewo (zakaz wst├¬pu: wycinka drzew), to prosto, oznakowania nigdzie nie wida├Ž. Wyci┬▒gam map├¬ i decyduj├¬ si├¬ i┬Â├Ž na wprost, zgodnie z zasad┬▒, ┬┐e skoro nigdzie nie ma znak├│w, to szlak prowadzi prosto. Po chwili kolejne skrzy┬┐owanie (znak├│w nadal nie ma), podnosi mi si├¬ ci┬Ânienie i postanawiam i┬Â├Ž na czuja, s┬▒dz┬▒c ┬┐e pr├¬dzej czy p├│┬╝niej powinienem przeci┬▒├Ž szlak, b┬▒d┬╝ wyj┬Â├Ž w okolicach Lesicy. W pewnym momencie do┬Â├Ž znacznie trac├¬ wysoko┬Â├Ž, nic mi tu nie pasuje, a┬┐ tu nagle owszem, wychodz├¬ prosto na ┬┐├│┬│ty szlak, ale... w Mi├¬dzylesiu. M├│j wnerw si├¬ga ju┬┐ zenitu, szw├¬dam si├¬ od kilku godzin, a jestem w punkcie startowym. Decyduj├¬ si├¬ podklepa├Ž do Lesicy szlakiem rowerowym ER-2, biegnie on asfaltem, wi├¬c przynajmniej si├¬ nie zgubi├¬ :D. Wk****ony prawie do bia┬│o┬Âci zaczynam wymy┬Âla├Ž na czym ┬Âwiat stoi: przeklinam bezmy┬Âlnie wycinaj┬▒cych drzewa pracownik├│w le┬Ânych, przeklinam znakarzy PTTK, przeklinam swoj┬▒ niefrasobliwo┬Â├Ž, s┬│ab┬▒ orientacj├¬ w terenie i to przekl├¬te hobby, dzi├¬ki kt├│remu ┬│a┬┐├¬ bez ┬│adu i sk┬│adu z szaf┬▒ na plecach, strasz├¬ sarny i wiewi├│rki, roztaczaj┬▒c wok├│┬│ siebie delikatny aromat przepoconej, plastikowej koszulki, zamiast jak ka┬┐dy, normalny cz┬│owiek ob┬┐era├Ž si├¬ kie┬│bas┬▒, popija├Ž Harnasia i ogl┬▒da├Ž w telewizji Taniec z Gwiazdami. B├¬d┬▒c mniej wi├¬cej w po┬│owie drogi do Lesicy, z powy┬┐szych rozwa┬┐a├▒ wybija mnie miejscowe ma┬│┬┐e├▒stwo, kt├│re zatrzymuje obok mnie samoch├│d i proponuje podw├│zk├¬. Jednak s┬▒ jeszcze dobrzy ludzie na tym ┬Âwiecie. ;) Morale od razu skacze w g├│r├¬, skwapliwie korzystam z okazji i prosz├¬ o wysadzenie przy ┬┐├│┬│tym szlaku (tak, mam gdzie spa├Ž).

Kontynuuj├¬ marsz (w┬│a┬Âciwym szlakiem, ┬┐eby nie by┬│o), tymczasem zaczyna si├¬ robi├Ž p├│┬╝no. Pomimo ca┬│ego zamieszania, szlak bardzo mi si├¬ podoba, prowadzi otwartymi terenami i jest co ogl┬▒da├Ž. Pi├¬knie musi by├Ž tu w maju albo w po┬│owie pa┬╝dziernika. Min┬▒┬│em opuszczony dom i powoli zaczynam my┬Âlec o biwaku, jak na pierwszy dzie├▒ mam dosy├Ž wra┬┐e├▒:



Pomimo znakomitych miejsc na rozbicie namiotu decyduj├¬ si├¬ podej┬Â├Ž jeszcze kawa┬│ek, a┬┐ ┬│api├¬ w zasi├¬gu wzroku asfalt├│wk├¬ do Niemojowa. Stoj├¬ na skraju polanki, miejsce os┬│oni├¬te od wiatru, szosa wygl┬▒da na ma┬│o ucz├¬szczan┬▒, rewelacja.



Siadam na pie├▒ku, przygotowuj├¬ sobie kolacj├¬ i rozbijam m├│j nowy nabytek - namiot MSR Hubba HP. Namiot rozk┬│ada si├¬ w try miga, w przedsionku spoko mie┬Âci si├¬ szafa Deutera, para but├│w i nawet jest gdzie rozstawi├Ž maszynk├¬ gazow┬▒. Doceniam te┬┐ wysok┬▒ sypialni├¬: wreszcie mog├¬ usi┬▒┬Â├Ž w pozycji wyprostowanej, a nie zgi├¬ty jak pa┬│┬▒k od wiadra. Myj├¬ jeszcze z├¬by i pakuj├¬ si├¬ do ┬Âpiwora. Pogodynki co┬ tam straszy┬│y przymrozkami w nocy, ale koniec ko├▒c├│w by┬│o ciep┬│o: spakowane w ostatniej chwili we┬│niane legginsy okaza┬│y si├¬ niepotrzebne.

08.04.2018r.: Okolice szosy Niemoj├│w-R├│┬┐anka - Schronisko PTTK "Jagodna"

W nocy deczko wia┬│o, w przeciwie├▒stwie do leggins├│w przyda┬│y si├¬ zatyczki do uszu. Wstawiam wod├¬ na herbat├¬, na ┬Âniadanie tradycyjnie porcja musli, zaiste znakomity jest to zapychacz. Szybko zwijam obozowisko i podchodz├¬ na Czerniec (891 m), dobra do tej pory pogoda co┬ zaczyna kl├¬ka├Ž:



Dalej trawersik Gniewosza, wiatr nadal si├¬ wzmaga. Nawiewana mg┬│a wych┬│adza b┬│yskawicznie, na postoju musz├¬ pod wiatr├│wk├¬ ubra├Ž polar, bo zaczynam zamarza├Ž:



Szybko wchodze do lasu i idê w stronê Autostrady Sudeckiej. Po lewej otwieraj± siê widoki, czemu nie. ;)



Po chwili wychodz├¬ na ┬│┬▒kopolan├¬ i znowu jestem rozwalony. Gdyby kto┬ chcia┬│ sp├¬dzi├Ž leniwy weekend w ciszy i spokoju, siedz┬▒c pod namiotem, jedz┬▒c konserwy i obserwowa├Ž jak trawa ro┬Ânie, G├│ry Bystrzyckie s┬▒ ku temu znakomitym miejscem. ;)



Ale ┬┐eby nie by┬│o zbyt r├│┬┐owo, znowu musz├¬ co┬ sknoci├Ž. Wychodz┬▒c z lasu, przegapiam znak nakazuj┬▒cy odbicie w prawo i zamiast tego id├¬ prosto. Wskutek czego zataczam ogromne ko┬│o dooko┬│a tej ┬│┬▒ki, trac├¬ sporo czasu i dochodz├¬ do punktu wyj┬Âcia. Traktuj├¬ to jako promocj├¬ G├│r Bystrzyckich, mo┬┐na poogl┬▒da├Ž i doceni├Ž. B├¬d┬▒c ju┬┐ na w┬│a┬Âciwym tropie spotykam grupk├¬ czeskich turyst├│w, zamieniam par├¬ s┬│├│w z jedn┬▒ z uczestniczek wycieczki i id├¬ dalej. Tymczasem dochodz├¬ do asfalt├│wki, pomimo "ukochanej" przeze mnie nawierzchni, idzie si├¬ ca┬│kiem przyjemnie:



Docieram do Prze┬│├¬czy nad Por├¬b┬▒, gdzie urz┬▒dzam sobie d┬│u┬┐szy post├│j. Pogoda zaczyna si├¬ poprawia├Ž, co w kontek┬Âcie zapowiadanych, popo┬│udniowych opad├│w bardzo mnie cieszy. Nieopodal czai si├¬ Jagodna (977 m):



Idê ¿ó³tym szlakiem w stronê schroniska PTTK "Jagodna". Droga praktycznie przez ca³y czas prowadzi lasem, nic szczególnego:



Uwalam si├¬ przy schronisku i gotuj├¬ sobie obiad, obserwuj┬▒c jednocze┬Ânie odwiedzaj┬▒cych schronisko go┬Âci. Ludzi jest sporo, patrz┬▒c po zaparkowanych samochodach, w wi├¬kszo┬Âci miejscowi. Dominuj┬▒ auta na k┬│odzkich rejestracjach. Ze swego rodzaju zaciekawieniem spogl┬▒dam na pr├│by zaparkowania pojazdu przez co niekt├│re osoby jak najbli┬┐ej schroniska, pewnie gdyby mieli tak┬▒ mo┬┐liwo┬Â├Ž, wjechaliby furmank┬▒ prosto do jadalni.



Na obiedzie schodzi mi troch├¬ czasu. Troch├¬ si├¬ jeszcze szw├¬dam w te i wewte, po czym ni z gruchy ni z pietruchy, postanawiam tutaj zanocowa├Ž. W "Jagodnej" nigdy nie spa┬│em, a na kolejn┬▒ okazj├¬ pewnie nie b├¬d├¬ mia┬│ ochoty. Przy okazji podsusz├¬ namiot i ┬Âpiw├│r. Montuj├¬ si├¬ zatem do ┬Ârodka i wieczorem bimbam sobie w schronisku.

09.04.2018r.: Schronisko PTTK "Jagodna" - zbiornik retencyjny w okolicach Rozdro┬┐a pod Bie┬Âcem

Rano zwlekam si├¬ z wyra i schodz├¬ na ┬Âniadanie i kaw├¬. Schronisko udost├¬pnia ca┬│odobowo jadalni├¬ i czajnik, czym znacznie u mnie plusuje. Ledwo rozsiad┬│em si├¬ przy stole, A TU NAGLE zaatakowa┬│ mnie schroniskowy kot. ;)



Zwijam bar┬│├│g, namiot ju┬┐ suchy i dumam, dok┬▒d by tu sobie dzi┬ wyskoczy├Ž. Menel wspomina┬│ o nowym przebiegu GSS, wi├¬c mo┬┐e to b├¬dzie niez┬│a opcja? Mam co prawda nieaktualn┬▒ map├¬ (G├│ry Bystrzyckie/G├│ry orlickie, wyd. Plan Jelenia G├│ra z 2014r.), ale licz├¬ ┬┐e oznakowanie b├¬dzie przyzwoite. Dobra, id├¬. Wchodz├¬ na szlak czerwony, kierunek - Prze┬│├¬cz pod Uboczem.



Od samego rana jest ju¿ mega gor±co. Niby pocz±tek kwietnia, a lato w pe³ni. Las daje mi nieco och³ody, tu i ówdzie natykam siê na wiatro³omy:



Jestem ju┬┐ na prze┬│├¬czy. Map├¬ mog├¬ schowa├Ž g┬│├¬boko do plecaka, a┬┐ do Ziele├▒ca si├¬ nie przyda. Licz├¬ na dobre oznakowanie i moj┬▒ (hehe) orientacj├¬ w terenie. Przez pewien czas GSS prowadzi r├│wnolegle z zielonym szlakiem narciarskim:



Docieram do pierwszych zabudowa├▒ Las├│wki. Te ukryte w lesie domy bardzo mi si├¬ podobaj┬▒. Kto┬ mo┬┐e wie, jak┬▒ rol├¬ pe┬│ni┬│y przed laty? S┬▒ wi├¬ksze od stanadrdowych dom├│w jednorodzinnych:



Wychodzê na otwart± przestrzeñ i teraz zaczyna siê magia. Zdecydowanie jest to jeden z najlepszych odcinków mojego ³a¿enia, dobrym pomys³em by³o poprowadzenie têdy szlaku:







Okolica jest tak urokliwa, ┬┐e nie wytrzymuj├¬, musz├¬ uwali├Ž cztery litery na trawie ;)





Dosy├Ž tego dobrego, trzeba si├¬ ruszy├Ž. Ponownie wkraczam w las, tu i ├│wdzie wygrzewaj┬▒ si├¬ ┬┐aby ;)



Dalej asfalt├│wka, do pewnego momentu szlak biegnie r├│wnolegle z zielonym szlakiem rowerowym ER2:



Docieram na Polan├¬ ┬Âw. Huberta, gdzie urz┬▒dzam sobie d┬│u┬┐szy popas:



W pewnym momencie szlak zbacza w stron├¬ Ziele├▒ca, biegn┬▒c obrze┬┐ami rezerwatu Torfowisko pod Ziele├▒cem. Id├¬ w stron├¬ Ziele├▒ca, tam wci┬▒gn├¬ jaki┬ obiad, a potem zerkn├¬ na te torfowiska i p├│jd├¬ w stron├¬ Polanicy. Szlak prowadzi w ┬Ârodku lasu, generalnie nic ciekawego:



Docieram do Rozdro┬┐a pod Hutnicz┬▒ Kop┬▒ i wychodz├¬ na asfalcik, kt├│rym przebiega┬│ stary wariant GSS na tym odcinku. Par├¬ krok├│w i jestem ju┬┐ w Ziele├▒cu. Moje odczucia s┬▒... dziwne. Ogl┬▒dacie czasami westerny? Praktycznie w ka┬┐dym tego typu filmie jest scena, w kt├│rej kowboje przyje┬┐d┬┐aj┬▒ do miasteczka, a tam g┬│ucho, wszyscy schowani w obawie przed bandytami, na ulicach nie ma ┬┐ywej duszy, a pomi├¬dzy domostwami hula wiatr, przetaczaj┬▒c kolczaste krzaki... dok┬│adnie tak samo wygl┬▒da Zieleniec poza sezonem narciarskim. Wymar┬│e miasto upior├│w, nie ma ani ludzi, ani nawet samochod├│w i tylko czeka├Ž, a┬┐ zza kt├│rego┬ budynku wysunie si├¬ Boris Karloff, z zamiarem... STOP, to chyba nie ta bajka. W ka┬┐dym razie pusto, wszystkie sklepy pozamykane i o zrobieniu zakup├│w mo┬┐na zapomnie├Ž. Dobrym pomys┬│em by┬│o jednak spakowanie wi├¬kszej ilo┬Âci jedzenia.



W ka┬┐dym razie docieram do obiektu PTTK (bo ju┬┐ nie posiada statusu schroniska) "Orlica", gdzie w promocyjnej, pozasezonowej cenie 45 z┬│ mo┬┐na przenocowa├Ž, wzgl├¬dnie zje┬Â├Ž obiad, ta druga opcja bardzo mnie interesuje, r├│wnie┬┐ z innego wzgl├¬du: id┬▒c przez Zieleniec nadwyr├¬┬┐y┬│em sobie co┬ w przodostopiu lewej stopy (bardziej w wierzchniej cz├¬┬Âci) i ka┬┐dy krok cholernie mnie boli. Licz├¬ ┬┐e d┬│u┬┐szy odpoczynek mi pomo┬┐e, po czym odbij├¬ na zielony szlak do Polanicy-Zdroju. Zamawiam sobie schabowego, ale w sumie to nie polecam: po pocz┬▒tkowym zachwycie wywo┬│anym rozmiarami kotleta, okazuje si├¬ ┬┐e jest tam wi├¬cej panierki ni┬┐ mi├¬sa; sur├│wka za to przyzwoita. S┬│o├▒ce grzeje ostro, na trasie Jagodna-Orlica 1,5 l wody p├¬k┬│o w ca┬│o┬Âci. Fota z Wikipedii:



Dobra, ile mo┬┐na siedzie├Ž. W ┬│azience uzupe┬│niam kran├│w├¬ i ruszam zielonym szlakiem do g┬│├│wnej cz├¬┬Âci Torfowisk pod Ziele├▒cem. Ile przejd├¬, tyle przejd├¬, mam namiot, wod├¬ jedzenie, wi├¬c tak w zasadzie, to w razie awarii mog├¬ zabiwakowa├Ž gdziekolwiek i z g┬│odu i pragnienia nie umr├¬. Schodz├¬ zielonym szlakiem, w mi├¬dzyczasie smaruj├¬ sobie nadwyr├¬┬┐one miejsce ┬┐elem, ale nie bardzo pomaga. Widoczki za to ca┬│kiem niez┬│e, czemu nie. ;)





Wlok├¬ si├¬ w tempie ┬┐├│┬│wia, nagle EUREKA! Przecie┬┐ mam w plecaku klapki! Nie jestem co prawda w Tatrach, ale mo┬┐e po Sudetach te┬┐ da si├¬ chodzi├Ž w klapkach. Szybko dokonuj├¬ podmianki obuwia, od chwili obecnej id├¬ w prawym Meindlu, a lewym klapku (marki Adidas, jakby kto pyta┬│) i ┬┐a┬│uj├¬ tylko ┬┐e nie zrobi┬│em zdj├¬cia, bo musia┬│o to wygl┬▒da├Ž wyj┬▒tkowo komicznie. Tempo od razu wzrasta, od dzi┬ twierdz├¬, ┬┐e klapki s┬▒ najlepszym obuwiem do chodzenia po g├│rach, a kto tego nie spr├│bowa┬│, ten wiele traci. Mijam wiat├¬ z miejscem na ognisko:



I jestem ju┬┐ w rejonie torfowisk, w sumie spodziewa┬│em si├¬ czego┬ wi├¬cej:







Cz┬│api├¬ sobie dalej przez las, docieram na Rozdro┬┐e pod Bie┬Âcem i zaczyna si├¬ robi├Ž p├│┬╝no. Wypada┬│oby gdzie┬ zabiwakowa├Ž, tylko gdzie? Wsz├¬dzie g├¬sty las, nie bardzo widz├¬ miejsce na namiot, rzut oka na map├¬: niedaleko jest jakie┬ bajoro. Dobra, id├¬ tam i zobaczymy co zastan├¬ na miejscu. A zasta┬│em to:



Obok ┬│awki, miejsce na ognisko, wyj┬▒wszy wysok┬▒ wilgotno┬Â├Ž powietrza spowodowan┬▒ blisko┬Âci┬▒ zbiornika wodnego, miejsce super. Jem kolacj├¬, rozbijam namiocik i pakuj├¬ si├¬ do ┬Ârodka. Mo┬┐e przez noc stopa si├¬ zregeneruje, zobaczymy co b├¬dzie rano. Jestem tak padni├¬ty, ┬┐e zasypiam praktycznie od razu.

10.04.2018r.: Zbiornik retencyjny w okolicach Rozdro┬┐a pod Bie┬Âcem - Polanica-Zdr├│j PKP

Rano tradycyjnie musli, herbatka, po czym zwijam (cia)majdan. Przez pierwsze dwa kilometry wszystko wydaje si├¬ by├Ž OK, niestety p├│┬╝niej b├│l si├¬ uaktywnia ponownie. Postanawiam nie szale├Ž, zejd├¬ sobie spokojnie do Polanicy i wr├│c├¬ do domu, g├│ry nie zaj┬▒c, nie uciekn┬▒. Schodz├¬ zielonym szlakiem, p├│┬╝niej odbijam na czerwon┬▒ ┬Âcie┬┐k├¬ rowerow┬▒. W pewnym momencie przecinam czarny szlak, kt├│rego nie mam zaznaczonego na mapie, nast├¬pnym razem musze koniecznie zaopatrze├Ž si├¬ w aktualne wydanie. Mapa-turystyczna.pl m├│wi, ┬┐e jest to szlak relacji Sarny-Kamienna G├│ra k. Pokrzywna.

W Pokrzywnie zamieniam ze dwa s┬│owa z lokalsami, kt├│rzy pomimo wczesnej godziny siedz┬▒ ju┬┐ nad zup┬▒ chmielow┬▒. W Polanicy pewnie z┬│api├¬ jaki┬ poci┬▒g do Wrocka, licz├¬ na to ┬┐e nie b├¬d├¬ musia┬│ d┬│ugo czeka├Ž. Widok na Polanic├¬ zdecydowanie daje rad├¬:





W Polanicy bezpo┬Ârednio przy szlaku znajduje si├¬ Lewiatan, gdzie uzupe┬│niam zapasy na drog├¬ powrotn┬▒. Zachodz├¬ na dworzec i okazuje si├¬, ┬┐e za 13 min mam bezpo┬Âredni poci┬▒g do Wroc┬│awia, super. We Wrocku IC do Poznania ma 55 min po┬Âlizgu, wi├¬c p├│┬╝nym popo┬│udniem l┬▒duj├¬ w domu.

W sumie to jakiego┬ wielkiego kilometra┬┐u nie urobi┬│em, ale i tak mi si├¬ podoba┬│o. Po┬│udniowa cz├¬┬Â├Ž G├│r Bystrzyckich jest absolutnie warta uwagi i polecam j┬▒ ka┬┐demu, kto lubi w├¬drowanie bez napinki z namiotem w plecaku, rozczarowania by├Ž nie powinno. To by┬│oby na tyle, oddaj├¬ g┬│os do studia.

Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

Online misiak76



  • Pom├│g┬│: 36

    • Co┬ skromnego na Polskich Krajobrazach
No i tylko pogratulowa├Ž pi├¬knej trasy z przygodami ;) M├│j namiot ju┬┐ dotar┬│ ale jeszcze go nie rozbija┬│em z braku czasu :(

Wys┬│ane z mojego ONEPLUS A3003 przy u┬┐yciu Tapatalka


Online piterito



  • Pom├│g┬│: 55

Fajne te torfowiska, nigdy nie widzia┬│em na ┬┐ywo.
Ale Ameryka..., Utah 2013


pijê tylko czyst±, palê tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline dave



  • Pom├│g┬│: 8

M├│j namiot ju┬┐ dotar┬│ ale jeszcze go nie rozbija┬│em z braku czasu :(

Porobisz jakie┬ foty, jak znajdziesz chwil├¬? Sam jestem ciekawy tych konstrukcji. ;)
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

Online misiak76



  • Pom├│g┬│: 36

    • Co┬ skromnego na Polskich Krajobrazach
Zdj├¬cia mam ju┬┐ zrobione z wa┬┐enia poszczeg├│lnych element├│w i og├│lnie nie przekracza 2,5 kg. Wi├¬c w por├│wnaniu z moim starym namiotem, kt├│ry wa┬┐y ponad 4 kg czuj├¬ lekko┬Â├Ž ;) Jak b├¬dzie jaka┬ ┬│adniejsza pogoda to skocz├¬ na szybko gdzie┬ do lasu i zrobi├¬ zdj├¬cia i dla por├│wnania starszy.

Wys┬│ane z mojego ONEPLUS A3003 przy u┬┐yciu Tapatalka


Offline Elwood



  • Pom├│g┬│: 15

No... Panie, czekam na ten test.
┬Žwiat jest do dupy ale ┬┐ycie jest cudem