Autor Wątek: "Debeściaki idą na śmierć, czyli kto?"- dyskusja o tzw. wyprawach partnerskich  (Przeczytany 146416 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

misio


Czytałem pierwszą wersję i ją też zacytowałem, jeśli zdążyłeś zauważyć.
Zatem intencje postu odebrałem zupełnie inaczej i na pewno nie jako odniesienie się do informacji podanych przez madmuna oraz ich uściślenie.
Ale nieważne...


Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej
A gdzieś znalazłem na sieci, skan z Taternika najnowszego o PKA, warto się z nim zapoznać i samemu wyciągnąć wnioski


http://yfrog.com/f7skanowanie0017j
http://yfrog.com/jnskanowanie0018wj

Ty, Madmun, przecież poziom dziennikarsko - merytoryczno- edytorski tego tekstu to tak mniej więcej Twoje Imperium , albo Super Ekspres 7 lat temu. Przecież to jakis kicz jest i żenua. Ta laska sprawia wrażenie tak ogarniętej że nie powinna wychodzić po schodach w schronisku.
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Ale czy ja opiniowałem to? Toż napisałem żeby wyciągnąć wnioski samemu, art jaki jest taki jest, ale ukazuje istotę sprawy w mojej ocenie w 100% zgodnej z prawdą.
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej
No , nie no PKA to kijowizna do kwadratu, zgadzam sie , przecież razem z nocnym widzieliśmy tych miszczów w Guiter'ze  . Ale jak takie gnioty puszczają w Tatrerniku to ja nie wróże przyszłosci temu pismu.

Zreszta trzeba być totalnym półmuzgiem żeby dać ponad 2 kafle za to że ktoś ci powie którędy się idzie na M.Blanc
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

misio


No i o to chodziło, żebyś potwierdził, że to shit jest to PKA ;D.

Taternik, jak Taternik...
npm też nadal funkcjonuje, a chłam zapodaje jeszcze gorszy czasem- merytorycznie na ten przykład w poradnikach sprzętowych i kiedyś "testach". No, ale sprzedaje się chyba nieźle...

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • www.outdoor.org.pl
Garguś, nie oceniaj ludzi po wyglądzie, sam na zdjęciu sprawiasz wrażenie dziecka zagubionego we mgle ;D, ktoś może zupełnie niepozornie wyglądać, a być łojantem
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej
Ziutuś , ale akurat nigdzie nie napisałem że ta lala jakoś źle wygląda, odnosze sie tylko i wyłącznie do poziomu owego "wywiadu" , oraz wyrażam opinię że PKA żeruje na frajerstwie swych klientów . Frajerstwo to jest różne, stopniowane, bo sam kiedys nawet myslałem czy może pojechać z taką wycieczką na Kamczatkę (żeby samemu już nie załatwiać niczego).
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • www.outdoor.org.pl
no to nie dziw się, że dziewczyna, która nie miała obeznania ze sprzętem złapała się na coś takiego, po prostu źle trafiła i nienajlepiej się to skończyło
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline semow

też chciałem kiedyś tak jechać, ale na szczęście nie było mnie stać ;D generalnie z mojego punktu widzenia turyści 'wyganiani' przez przewodników to trochę marna opcja na szwędanie się po górach. Z drugiej strony rozumiem, że mają swoje powody do takiego wyboru.

Offline madmun



  • Pomógł: 143

semow, nie mieszaj,  nie prawimy tu o zasadności brania przewodników tylko o PKA i to nie są przewodnicy
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej
Generalnie widze że przyczyną wielu tego typu problemów jest jakiś taki pośpiech w życiu. Ja zanim pojechałem zimą w Tatry to przelazłem sam 2 sezony zimowe w Beskidach spiąc w dziwnych spiworach pod smrekami - prawie mi dupa na kosc zamarzła, ale naczytałem sie o strasznych , krwiożerczych Tatrach , to wolałem sie zaprawić. Potem 2 sezony w Tatrach zimą sie bujałem i dopiero na M.Blanc pojechałem, bez wiekszych problemów i z pewnym zapasem, oraz w dobrej ekipie, z którą po dziś dzień sie bujam po różnych dziwnych miejscach.

A tu lala chichi haha , pewnie "wszystko co kocham jest w górach" - wpłaciła 2 tysie , goscie z PKA aż uszami zaklaskali, ale trzeba było dla spokoju sumienia zobaczyć czy potrafi sznurówki zawiązać, okazało sie że nie i teraz laska zapłakana.

Poporstu nie lubię takie podejścia do działalności górskiej. Wiadomo że na M.Blanc może wejsc prawie każdy. Ale niech będzie choć trochę ogarnięty ;D

Pozatym PKA to kijowizna straszna... nie wyobrażam sobie teraz siebie na wycieczce z nimi. Jakby jakiś ryl sie na mnie darł to chyba bym mu łeb urwał ;D ;D

"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline madmun



  • Pomógł: 143

A tu lala chichi haha , pewnie "wszystko co kocham jest w górach" - wpłaciła 2 tysie , goscie z PKA aż uszami zaklaskali, ale trzeba było dla spokoju sumienia zobaczyć czy potrafi sznurówki zawiązać, okazało sie że nie i teraz laska zapłakana.
Poporstu nie lubię takie podejścia do działalności górskiej. Wiadomo że na M.Blanc może wejsc prawie każdy. Ale niech będzie choć trochę ogarnięty ;D


Ale to nie problem ani wina dziewczyny, to wina domorosłych przewodników, ona tu nie zawiniła, tylko domorosły przewodnik debil.

Ja jeszcze proponuje na to zwrócić uwagę, nie chcę niczego sugerować ani prowadzić procesu dochodzeniowego, ale sytuacja dziwnie znajoma ... http://wyborcza.pl/1,76842,8422953,Francuzi_skazali_falszywego_polskiego_przewodnika.html
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej
Jak to nie ? wykazała sie całkowitym brakiem zdrowego rozsądku . To tak jak ja bym sie puścił zjechać z Kościelca na nartach. Czyli robił rzeczy zupełnie i całkowicie przekraczające moje umiejętności i możliwości.

Musisz Madmun zrozumieć że kiedyś było tak że człowiek brał odpowiedzialność sam za siebie i musiał wykazywać się choćby śladowym intelektem oraz rozsądkiem. Teraz jest moda na to że ja zapłace oni załatwią.  I rosną pokolenia imbecyli.
 
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline semow

madmun ja to piszę w kontekście artykułu, który wrzuciłeś.

generalnie, jak zdążyłem zauważyć, wszelkiej maści instruktorzy w tej branży mają w zwyczaju wydrzeć mordę no i tutaj scenariusz jaki Garg przedstawia jest całkiem realny.

aa o samym PKA nie ma co dużo gadać - kijówka i tyle.

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

    • Galerjanki
Jak to nie ? wykazała sie całkowitym brakiem zdrowego rozsądku . To tak jak ja bym sie puścił zjechać z Kościelca na nartach. Czyli robił rzeczy zupełnie i całkowicie przekraczające moje umiejętności i możliwości.

Musisz Madmun zrozumieć że kiedyś było tak że człowiek brał odpowiedzialność sam za siebie i musiał wykazywać się choćby śladowym intelektem oraz rozsądkiem. Teraz jest moda na to że ja zapłace oni załatwią.  I rosną pokolenia imbecyli.
 


Jest czas specjalizacji, to ludzie ufają specjalistom. Nic dziwnego. A, że przy okazji chcą więcej niż mogą, to są problemy. Nie licząc nawet tego co tam namieszają zwykli naciągacze.
Ja po lekturze tego wątku poczytałem trochę stronę PKA i jestem mocno wzruszony, mocno. Ale możliwość przyatakowania
Everestu, za 79 kzł, to jest coś... ;D


Offline madmun



  • Pomógł: 143

W całej swojej dobroci, widzę to inaczej, jadę z "profesjonalistami" oczekuje,  że powiedzą mi czy mogę jechać czy nie, słuchaj jeśli dziewczyna na samym początku powiedziała, że kiepsko to widzi, i nie ogrania to "przewodnik" powinien zareagować od tego jest, albo powiedzieć żeby została lub zakazać jej wyjścia, już nie mówię o tym, że jej nie pomogła ... To przewodnik powinien to zweryfikować to jest jego fach, po to płacę i tego oczekuje.
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline lisu



  • Pomógł: 35
  • tata Lucyferka

    • lite-hiking
mad- przecież ta dziewczyna, mogła w każdej chwili powiedzieć-odpuszczam. Nie zrobiła tego więc to też coś o niej mówi.
"If you can't run, then walk. And if you can't walk, then crawl. Do what you have to do. Just keep moving forward and never, ever give up."

Offline madmun



  • Pomógł: 143

parcie że dam radę, ale to przewodnik powinien podejmować decyzje - to nie jest wypad z kumplem. Nie mam doświadczenia, ufam profesjonalistom.

Chyba że ja widzę tylko w roli kwalifikowanego przewodnika kogoś więcej niż wciągarkę - bo takie przekonanie prezentujecie.
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • www.outdoor.org.pl
Jak to nie ? wykazała sie całkowitym brakiem zdrowego rozsądku . To tak jak ja bym sie puścił zjechać z Kościelca na nartach. Czyli robił rzeczy zupełnie i całkowicie przekraczające moje umiejętności i możliwości.

się kutwa samorodny talent łażenia po górach znalazł ;D, nie każdy zaczyna tak jak Ty, nie każdy trafia w dobre środowisko, dziewczyna chodziła po górach, zrozum jedno, pojechała się szkolić, UCZYĆ, UCZYĆ TEGO, CO NALEŻY ROBIĆ/ZROBIĆ, BY WEJŚĆ NA MB, uczyć od ludzi, którzy przedstawiają się jako profesjonaliści, którzy gwarantują, że Cię czegoś nauczą, a jeśli nie, to Ci o tym powiedzą i powiedzą Ci, że się nie nadajesz, wiem że na wszystkim się zajebiście znasz i świetnie sobie ze wszystkim radzisz, ale nie wszyscy są tacy, reszta to, co napisał mad

mad- przecież ta dziewczyna, mogła w każdej chwili powiedzieć-odpuszczam. Nie zrobiła tego więc to też coś o niej mówi.

i znając metody działania tych ludzi sama zostałaby w ścianie, poza tym wyobrażasz sobie to, że jesteś na kursie z Dempsiem, zjebałeś się ze ściany, nie możesz iść, a on Cię zostawia?
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline jagular



  • Pomógł: 27

a kto wynajmuje takich przewodników... ktoś kto ma doświadczenie, lub znajomych z doświadczeniem to sobie sam poradzi, przynajmniej w większości przypadków. Ktoś kto ma kasę i zachciankę zapłaci i wymaga, a to że realia czasem są inne niż oczekiwania to druga sprawa. Mój kumpel działał w takich "wyprawach partnerskich" i rzeczywiście musiał czasem "opierdzielać" tych ludzi właśnie za to że oni płacili, wymagali ale myśleli że wszystko będzie łatwe i all inclusive

Offline lisu



  • Pomógł: 35
  • tata Lucyferka

    • lite-hiking
wina jest po obu stronach- "przewodnik" powinien w momencie kiedy laska nie daje sobie rady z kompletowaniem szpeju pogadać z nią czy aby na pewno wie co robi. To nie są kursy turystyki czy wspinaczki to są tzw. wyprawy, więc już czytając taką ofertę zakłada, że potencjalny uczestnik wie co i jak. Swoje" ale" do uczestniczki napisałem wyżej. Zresztą mieliśmy tu na forum już dyskusję na temat wyjazdów i braku doświadczenia.
crimson - dempsiu to tzw inna liga jeśli mogę tak powiedzieć. Na kursie co pięć minut pytał się o stan paluszków ;D.
"If you can't run, then walk. And if you can't walk, then crawl. Do what you have to do. Just keep moving forward and never, ever give up."

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

    • Status GG
    • Mój stan Skype
    • www.outdoor.org.pl
crimson - dempsiu to tzw inna liga jeśli mogę tak powiedzieć. Na kursie co pięć minut pytał się o stan paluszków ;D.

no i w tym rzecz, i tak powinno to wyglądać, jako bardziej doświadczony brał za Was odpowiedzialność, gość ma większą świadomość zagrożeń, ktoś kto nie ma dużego doświadczenia, nie ma takiej świadomości, nie potrafi ocenić ryzyka i po to jest ktoś bardziej doświadczony, by o tym powiedzieć
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline lisu



  • Pomógł: 35
  • tata Lucyferka

    • lite-hiking
tylko to był kurs trwający 4 dni i będący preludium do dalszej "kariery" zimowego łazikowania. Nikt nas nie zapewniał, że po tym kursie możemy zrobić Blanca
"If you can't run, then walk. And if you can't walk, then crawl. Do what you have to do. Just keep moving forward and never, ever give up."

Offline madmun



  • Pomógł: 143

podaje się, mógłbym sam się zacytować ale chyba nie powinno się ....

Ale zbijając Twój pierwszy argument, przewodnika bierzesz kiedy idziesz na  Japońska Direttissime na Północnej ścianie Eigeru, bo nie masz dobrego partnera, bo partner nie  ma urlopu itd. Analogicznie bierzesz przewodnika na Mont Blanc, bo chcesz mieć kogoś doświadczonego, który uratuje Ci dupę.  Twoi towarzysze się wykruszyli lub nie masz doświadczonych znajomych - nie mówimy tu o tej miłej Koleżance bogu ducha winnej, a o wszystkich uczestnikach "wypraw" PKA.   Czy Ja, Hammet, Gargamel, Nocny, Semow, Stopa, MarHel potrafilibyśmy uratować się w przypadku wpadnięcia do szczeliny - wątpię szczerze, jeśli ofiara byłaby przytomna jest szansa a jak nie, a już to widzę jak buduje w stresie stanowisko z wyciągarką...
Jag, ktoś ma parcie na szczyt, organizuje kasę, ciuła i wybiera w teorii najtańszą ofertę - generalizujesz i to strasznie ...

Pogratuluj swojemu koledze i niechaj ma się dobrze.


tylko to był kurs trwający 4 dni i będący preludium do dalszej "kariery" zimowego łazikowania. Nikt nas nie zapewniał, że po tym kursie możemy zrobić Blanca


No właśnie, bo Dębsiowi nie przyszło by coś takiego do głowy, a innym przychodzi...
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem


Offline semow

crimson - dempsiu to tzw inna liga jeśli mogę tak powiedzieć. Na kursie co pięć minut pytał się o stan paluszków ;D.

no i w tym rzecz, i tak powinno to wyglądać, jako bardziej doświadczony brał za Was odpowiedzialność, gość ma większą świadomość zagrożeń, ktoś kto nie ma dużego doświadczenia, nie ma takiej świadomości, nie potrafi ocenić ryzyka i po to jest ktoś bardziej doświadczony, by o tym powiedzieć

ale opierdolić też potrafi, jak ktoś ma słabą psychę i boi się przekleństw to mu ta psycha klęka i nie ma zmiluj ;D to trudno się dziwić że panna dostała bana na wyjazd.
przewodnicy też mają różne podejścia, jeden jak już dostanie 'zlecenie' na wejście to będzie chciał je zrealizować i klienta wyciągnie za uszy, mimo dupówy, inny zawróci jak klient zacznie narzekać. I tak źle i tak niedobrze. Niewdzięczny zawód.