Autor Wątek: [Prawo i bezpieczeństwo] Dzik jest dziki, dzik jest zły, czyli niedźwiedziojelenie atakują!  (Przeczytany 16486 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline madmun



  • Pomógł: 143

No jak sobie przypomnę jak to wyglądało, to bez wahania użyłbym takie dum dum, jak madmun zapodał ;D. Tak bardzo teraz te pieski lubię.

Musiały Ci podpaść, pogadaj z Marhelem bo on lubi takie zabawy jakieś lwy, antylopy czy słonie !
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem


Offline ina

Kurde, ja miałam opory użyć gazu a wy tak du dum ;D
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

    • Zakład Pracy Chronionej


Tydzień temu takie spotkałem w górach północno-albańskich.  Wyglądały jak skrzyżowanie diabła tasmańskiego z grizzly i naprawdę nie wyobrażam sobie spotkania z nimi. Na szczęscie siedziałem w aucie.
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline Kubus

  • There's someone in my head but it's not me


  • Pomógł: 14

    • Enduro69
Słodziaki  :D

Offline Qb



  • Pomógł: 15

Wydzielone z: [Płachty biwakowe] Deuter Shelter I

Z ciekawości zważyłem. Płachta w pokrowcu od śpiwora (tak ją przenoszę) waży 1050g. Sporo...myślałem, że jest lżejsza ;-)


Co do odgłosów, to przecież zawsze o tej porze roku odbywają się rykowiska jelenii i nie ma co panikować, niepotrzebnie hałasować i robić inne zbędne głupstwa.



przed kompem to ja tez jestem taki wywazony i wiem , ze to jelenie- ale jak tam jesteś to ta wiedza zczyna być odrobinę iluzoryczna

misio


Zgadzam się z Qb: ile razy to ja uciekałem, bo mnie niedziedziojeleń gonił ;D. Poza tym jelonek też może swoje nabroić i kubeczka się nie wystraszy! A co oznacza niedziedziojeleń, to najlepiej wie Hammet ;D.

Offline BroJarek



  • Pomógł: 38
  • chłoporobotnik

Hammet, opowiedz nam swoją historię!

Jak mi w drodze na Gorc zza krzaka wyskoczył jeleń, to mało się nie posrałem. Miał chyba 3 tony wagi, 5 metrów w kłębie i rogi jak sam lucyfer ;D ;D

Offline HAMMET



  • Pomógł: 17

    • Picassa- album
Oj, to było jedno z bardziej stresujacych zdarzen w gorah, z 10  lat bedemniej przez to zyl, ale najlepsza mialem wtedy telekonferencje z Ousim przez tel

"- cos ryczy, moze to jelen (hammet)
- no moze, ale pewnie niedziewdz... :) (ousi)
"

generalnie pobilem wtedy rekord predkosci, bylem szybszy niz swiatlo czolowki :)
zdjęcia : http://picasaweb.google.pl/gb.hammet


...drogą białą jak obłęd...

Offline Qb



  • Pomógł: 15

co?  jak wyskoczyly mi w świetokrzyskich dwa jelenie z krzaków 10 m ode mnie to czulem tylko bezsilnośc, ze nie zdąże po lustrzankę do plecaka sięgnąc. A hurgot przy tym robiły tak niesamowity, za zanim wypadły z krzaków myslałem, ze to dzik biegnie w moja stronę- zastawiłem sie rowerem i sięgnąłem po mojego condora rodana myśląc "żywcem mnie nie wezmą"


a w ten weekend to tylko klałem swój pomysł na "fast and lite" i brak mojego  "małego czarnego przyjaciela" przy boku ( 305 g bez pochwy) albo mojego tomahawka ( 580 g bez pochwy)- wtedy to niedżwiedż mialby pełne majty ::)...a i cisza w schronisku byłaby zapewniona ;D- sądzę, ze wszyscy przenieśli by sie sami na dwór...( " here is johnyyyy..." 8)

 

Offline filemoon



  • Pomógł: 22

Mnie raz krowa gonila i nie bylo wesolo - a co dopiero jelen :P

Offline Qb



  • Pomógł: 15

krowa?- jako chłop z chłopa  stawiam teżę, ze pewnie pora dojenia była ;D mówisz "nastap sie" i łapiesz za wymiona-taka  "foregame" ;D

Offline ina

szanujmy się - gentlemani o faktach nie dyskutują...poza tym zawsze mogę w nocy nie zauważyc, że przeszedłem na polską stronę, prawda?

Tak, zwłaszcza, że na SK można spać w terenie, ale w szałasach/wiatach, nie "mimo koliby" ;)

Odnośnie jesiennych odgłosów - to jelenie, sama się tydzień temu złapałam na "ej, ten ryk to jeleń prawda?!", bardziej bym się bała wiosennego ryczenia :)
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

Offline jacco_p

 I rozmowa o Shelterze zeszła na ryczenie i inne straszonka  :o

Offline Qb



  • Pomógł: 15

I rozmowa o Shelterze zeszła na ryczenie i inne straszonka  :o
:)
 to ma bardzo praktyczny wymiar- czy można traktowac płachtę jako realną , chocby awaryjna alternatywę do spania  w ryczących górach ;)

Offline Koshal

:)
 to ma bardzo praktyczny wymiar- czy można traktowac płachtę jako realną , chocby awaryjna alternatywę do spania  w ryczących górach ;)

W taki wypadku przydała by się płachta z elektrycznym pastuchem i agregatem ;)
"Przyszłość Nie Jest Nam Do Niczego Potrzebna - Powiedział Mędrzec
W Chwili Obecnej Mamy Wszystko, Czego Nam Potrzeba"


Offline semow

albo wmontowaną flaszką - po flaszce śpi się dobrze w terenie, nawet samemu :)

No i co się z mojego piknego tematu porobiło ....

Tak swoją drogą parę dni temu w Sudetach psiury także nas oszczekiwały i zauważyłem u siebie powikłania na psychice po Rumunii objawiające się solidnym wkurwem.  :P  Także czworonogi miały szczęscie, że nie podchodziły, po chyba spod kijków trekingowych by nie wyszły  ;D

Offline Ivan

Cytuj (zaznaczone)
Nie jest ważnym, abyś potrafił biegać szybciej niż niedźwiedź. Ważnym jest żebyś potrafił biegać szybciej niż kolega, z którym wybrałeś się na wycieczkę.
;D

Offline BroJarek



  • Pomógł: 38
  • chłoporobotnik

taa, dlatego warto w góry zabierać kogoś z nadwagą ;) Nie dokuczaj grubasom, nawet nie wiesz kiedy mogą ci uratować zycie!

Offline aro5406

Tamtego pieknego lata, kiedy pod lasem w samotności smażyłem sobie a przynajmniej zamierzałem smażyc kiełbaskę już w ciemności niemal bezgłośnie zaatakowało mnie stadko dzików. W sumie to chyba im bardziej chodziło o tą kiełbaskę bo jej zapach musiał sie daleko rozchodzic. Zaskoczenie było obopólne ;D Zdążyłem usmażyc i zjeść w biegu tylko jedną ;D...w każdym razie nikt mi już nie wmówi jakoby to zwierzątka bały sie ognia.

Offline Grzesiek



  • Pomógł: 29

Na pewno o kiełbaskę,bo pewnie była zrobiona z ich kuzyna prosiaczka.

Offline atanor

ak swoją drogą parę dni temu w Sudetach psiury także nas oszczekiwały i zauważyłem u siebie powikłania na psychice po Rumunii objawiające się solidnym wkurwem.    Także czworonogi miały szczęscie, że nie podchodziły, po chyba spod kijków trekingowych by nie wyszły 

Gdzie to było?

Offline Anita

Nie dokuczaj grubasom, nawet nie wiesz kiedy mogą ci uratować zycie!

 Boskie hasło :D  chyba polubię grubasów :p

Offline misiak76



  • Pomógł: 31

    • Status GG
    • Coś skromnego na Polskich Krajobrazach
taa, dlatego warto w góry zabierać kogoś z nadwagą ;) Nie dokuczaj grubasom, nawet nie wiesz kiedy mogą ci uratować zycie!

Dawno mnie nic tak nie rozbawiło ;-)

Z moich doświadczeń ze zwierzętami to:
Spotkania z dzikami. Tu atakuje głównie przywódca stada i jego trzeba się obawiać, reszta stada ucieka a ta cholera stoi. Najlepiej się wycofywać powoli użycie petard na dziki ma dwa skutki i oba odstraszają z tym, że pierwszy dziki uciekają we wszystkie strony niż Twoja osoba a drugi, że uciekają w Twoją stronę co mi się wiele razu zdarzyło i tu najlepszym sposobem jest wspinaczka drzewna. Nawet sobie nie wyobrażacie jak można szybko wdrapać się na łyse drzewo.

Z psami nauczyłem się jednego, że gdy grupa psów Cię obszczekuje to najgroźniejsze są te, które tego nie robią i tylko krążą, to one zaatakują gdy nada się okazja.

W Borach Tucholskich ostatnio zagrożeniem są Daniele ze względu na to, że wypuszczono do nich sporo hodowlanych, które nie boją się ludzi. Tu pomaga hałas aby je odstraszyć choć czasem wydaje mi się, że patrzą na mnie jak na idiotę i sobie nic ze mnie ni robią.  Z resztą nawet mojego kaukaza się nie boją i przed nim nie uciekają.

http://www.polskiekrajobrazy.pl/Dariusz_%C5%BBuk/Galeria/919:Ciemniki/135845:Ukryty_mysliwy_.html