Autor Wątek: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko  (Przeczytany 10278 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline EMES

Odp: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko
« Odpowiedź #50 dnia: Marzec 07, 2012, 10:25:11 »
Judo pod MMA? Ja słyszałem, że pod zapasy...
Ad vivendum velut ad natandum is melior qui onere liberior


misio


Odp: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko
« Odpowiedź #51 dnia: Marzec 07, 2012, 10:28:55 »
Nie ma opcji podpinania sportów olimpijskich pod jakiekolwiek inne, a w szczególności właśnie nieolimpijskie.

Offline EMES

Odp: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko
« Odpowiedź #52 dnia: Marzec 07, 2012, 10:43:51 »
PO wszystko może, mają takiego ministra, o przepraszam ministrę sportu, że nie takie rzeczy się podepnie ;D
Ad vivendum velut ad natandum is melior qui onere liberior

Offline machoney



  • Pomógł: 25
  • Maszeruj albo giń

    • Przewodnictwo górskie - Bieszczady i Beskid Niski

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

    • Galerjanki
Odp: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 15, 2012, 13:17:09 »
Myślę, że dość ciekawy link:
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/530007,przewodnicy-z-tatr-byli-w-zmowie-cenowej,id,t.html?cookie=1


"Stawki" za przewodnika były "od zawsze" i po mojemu, to raczej chroniły usługobiorcę. ;D

Offline ina

Odp: [Prawo w turystyce] Czyli co nam wolno a czego nie w górach i nie tylko
« Odpowiedź #55 dnia: Marzec 16, 2012, 14:12:49 »
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla