Autor Wątek: Wodnikowe spontany rowerowe  (Przeczytany 17328 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline semow

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 06, 2017, 09:18:19 »
Fajna miejscówka na nocleg. Odnośnie tych singli to coś tam słyszałem, że dzieje się w okolicy, jakieś nowe przedsiewzięcia, ale za cholerę nie mogę znaleźć teraz co to konkretnie było :D


Offline misiak76



  • Pomógł: 31

    • Status GG
    • Coś skromnego na Polskich Krajobrazach
Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 07, 2017, 11:36:48 »
Miejscówka na nocleg przednia, nawet duch Święty pilnuje pod krzyżem ;D

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 17
  • Górski włóczykij

    • Status GG
Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 17, 2017, 14:54:48 »
Jaworzyna<=>Cyrla
15/16.06.2017


Po ostatnim wyjeździe w Góry Lubowelskie i Pieniny postanowiłem przeorganizować pakowanie. Namiot miał iść na kierownicę a część gratów, do zakupionej sakwy podsiodłowej Author Sumo, reszta w plecak 35l.
Ot wyjazd na przetestowanie jak się jeździ z tak umocowanymi tobołkami. Nic dalekiego nie planowałem, ponieważ już na piątek popołudniu zapowiadali burze i ochłodzenie. Ba, coś tam straszą, iż wysoko w Tatrach możliwy śnieg!

Padło na moje ulubione schronisko w Beskidzie Sądeckim - Cyrlę.
Niby tylko ~25km ale ponad 1000m przewyższenia po drodze!
https://mapa-turystyczna.pl/route/ypxm

Trochę mi zeszło pakowanie i ogarnięcie tej podsiodłówki, co by na bok zbyt nie latała. Musiałem dołożyć jeden trok. Złapać nim za sztycę, co dużo pomogło. Ruszam dopiero o 11 :P
Ruszam... eee o fak, zapomniałem, że przecie na stokówce jest bajzel, ehh.


Tu wychodzi minus obładowania roweru. Jak musimy krzaczorować, to lepiej jest mieć cały ciężar na sobie, bo trudno taszczyć cięższy rower.
Wpadam jeszcze tylko na schron na Jaworzynie. Odwiedzam znajomych, wypijam piwko i wio dalej.
Rach ciach i już Hala Łabowska. 


Zestaw "śniadaniowy" Piżmoka :D



Lubię bardzo tędy jeździć. Fajna trasa, urozmaicona.
Jest i Cyrla - godz 15.


Rozbijam namiot, pakuję do środka klamoty a rower idzie do szopki. Jeszcze tylko prysznic.


Pan Jacek chyba lubuje się w Toyotach.


Polskie bonsai :D


Ekipa z dzieciakami rozpala ognicho. Dołączam. Dobre ludziska, co biesiadowały w chatce obok, zostawiły kiełbaski i michę sałatki.


Dzieciaki siedzą do późnego wieczora.


Potem ekipa znika na paręnaście minut, położyć spać te małe szkodniki ;)
Wracają i siedzimy przy piwku do późna, bajdurząc na wszelakie tematy :)




 Kącik kulinarny

Nieco nietypowo bo nie robione przeze mnie.
Jednak wypada tu parę słów napisać, ponieważ jedzenie na Cyrli to majstersztyk!

Tym razem zafundowałem sobie pieczeń z udźca baraniego, z podpiekanymi ziemniaczkami i zestawem surówek. Buraczki na ten przykład, fajne podane z małą porcją sosu wasabi.
Cena 35zł. Porcja solidna.


Do tego duży plus dla prowadzacych, bo mają zimnego Pilsnerka :D


Pozdrawiam i smacznego!

Offline misiak76



  • Pomógł: 31

    • Status GG
    • Coś skromnego na Polskich Krajobrazach
Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 17, 2017, 15:26:19 »
Ja tam wolę zamontować bagażnik i tam wrzucić namiot, na kierownicę tylko wrzucam sakwe na foto ;) Z tym, że mój namiot waży ok 4 kg ;)

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 17
  • Górski włóczykij

    • Status GG
Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 17, 2017, 15:39:29 »
misiak76

Ano widzisz, 4kg to już sporo. Chińczyk waży 1370g. Do tego dwa troki i na środek, stabilizująco, niezawodna taśma izolacyjna ;D
Leżało to naprawdę dobrze. Jednak jakoś tak w głowie coś siedziało, że miałem obawy szybciej w dół jechać. Poniekąd wynikało to stąd, iż mam karbonową kierownicę, a ich chyba nie powinno się dodatkowo obciążać, choć w sumie, to przecie tylko niecałe 1,4kg  ::) Ale np do karbonowych sztyc, nie zalecają wszelkich bagażników (choć tu inaczej siły działają).

Offline Shwarc

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 17, 2017, 20:17:37 »
O tym troczeniu piszecie?
https://2.bp.blogspot.com/-2IGfJB-AtOs/WUQDUCCvIrI/AAAAAAAAKwc/ontAGXDuYgwa1f5SelsN1MY2IiF84quLACLcBGAs/s640/P1110010.jpg

Też tak uważam, że jest lepiej, jest lepsze rozłożenie masy na rowerze. Gdy tylko do tyłu damy duży ciężar, to na podjeździe zaczyna nam podrywać przednie koło i rower myszkuje. Na zjazdach też nie jest jakoś tragicznie, raczej winę zwalił bym na ogólną masę takiego roweru.

Wodnik, do karbonu nie zalecają wszelakich sztyc montowanych na obejmę, bo wymaga to mocnego skręcenia tejże obejmy. Doświadczenie pokazuje, że w karbonie bezpieczną granica jest 3Nm i do normalnej jazdy tyle wystarczy. Normanie te elementy nie są przewidziane do takich wynalazków, to raczej podzespoły do sportu.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 17
  • Górski włóczykij

    • Status GG
Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #81 dnia: Czerwiec 17, 2017, 20:33:02 »
Shwarc
Wiem, wiem ;)
Sztycę mam alu, tylko już "nieco" wygiętą od mojej ciężkiej dupy  ;D
Ramę też mam alu, bardzie mi chodziło, jak by ktoś miał samą sztycę karbon.

Kierownica raczej da rady. Chyba mimo wszystko, działają na nią mniejsze siły, jak jazda bez ciężaru ale z większą prędkością i agresywniej z góry.
W sumie jak wszystko woziłem na plecach, to też raczej większy ciężar opierał się na kierownicy jak teraz te + 1,4kg a mniej na plecach. A nic jej nie było i mam nadzieję, że nie będzie (tak, to chiński karbon), bo chciałbym mieć wszystkie zęby. Wystarczy, że już jednego kawałek straciłem  :P

Tak czy siak, jak na razie jestem zadowolony z takiego rozkładu. Nawet ta tania podsiodłówka daje rady po małym upgrejdzie i nie rzuca na tyle, aby przeszkadzało.

Offline semow

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #82 dnia: Czerwiec 21, 2017, 09:02:36 »
Trzymam kciuki żeby się ta torba nie posypała, bo ludzie źle piszą o wytrzymałości ;)