Autor Wątek: Szukam pana Kalandra  (Przeczytany 8578 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #50 dnia: Marzec 29, 2017, 12:47:21 »
Rozumiem zawód.
Zasadniczy temat nie umarł i zrobię go na przełomie przyszłej zimy i wiosny. W stylu, jaki zapowiedziałem. Spokojnie się do tego przygotuję. Czuję się, że tak powiem - zobowiązany... :D

P.S.
Jest o czym pisać w zastępstwie ale... zostawiam to dla siebie.

Pozdro.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #51 dnia: Kwiecień 07, 2017, 09:50:52 »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 08, 2017, 08:56:53 »
Moim zadaniem nie jest pisanie prawdy. Jest tę prawdę odkrywać.
Do czego to człowiek nie dojdzie czytając o krótkiej historii idei... domu? He, he... Otóż, otóż. Np. do Kundery dojdzie ale się nie dogada, bo ten zapomniał czeskiego w gębie.

Fromage... Większość zapewne, kiedy widzi taki nick na forum skojarzy go z serem. Tylko nieliczni odniosą się do starofrancuskiego wyrażenia "rzeczownik". A już na palcah jednej ręki (i to mocno okaleczonej) ktoś dostrzeże podmiot.

Piszę obecnie (m.in. dla Ciebie) długą bardzo odpowiedź. Trza się trochę wysilić by do niej dotrzeć.

Pozdro
El
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 12, 2017, 07:38:50 »
Żyje się. Mało się jeździ.
Jedno jest pewne. Najwygodniejsze siedzisko, na jakim do tej pory siedziałem, to nie brooks tylko rusek. Do tego z połamaną jedną sprężyną. To jedyny taki rusek w eksploatacji zapewne, jeżeli dodam, że ma odbojniki z chujowych, toyotoych poliueretanów by Super Pro... :D
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Podróz za 50zł
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 24, 2017, 13:42:10 »
Ogłoszenie poniżej w klinku:
http://africatwin.pl/showthread.php?t=30695

Świeżutkie jak sok wyciśnięty właśnie przeze mnie z grapefruita.
Start 15.08.2018.

To tak trochę, by wynagrodzić trud Bałkałajki.
To będzie mocna wyrypa.

Wiemy, że Polak potrafi ale co łaska (równo 50zł) będziemy wnosić innymi kanałami... :D Jednym z dwóch jest forum outdoor. Doceńcie to!
:)

Jesteśmy równie świeżo po Biesowisku, więc trochę dochodzimy do siebie
https://www.youtube.com/watch?v=nsW8OuhoHlE
ale już w ten weekend bierzemy się do przygotowań.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 17, 2017, 10:31:26 »
Przygotowania do wyrypy w toku. Nie będzie łatwo, ale nie na samej wyrypie, tylko w przygotowaniu się.
jak tow życiu, największą przeszkoda do pokonania będzie moja Strażnik Domowy. Uzyskać jej zgodę będzie bardzo, bardzo ciężko. Plusem jest ślub mego syna tego lata, co na pewno odpowiednio zajmie umysł kochanej żony na tyle, ze uda mi się siebie przemycić ku.

Wyrypa szczególna. Wymagać będzie ode mnie dyscypliny na wielu poziomach i obszarach. O kondycji, w ramach której powinienem być zdolny do przebiegnięcia maratonu nawet nie wspominam ale warto wspomnieć, że bardzo istotne będzie również przygotowanie, że tak powiem gimnastyczne.
A gimnastykę bardzo lubię. Może przez to, że uprawiałem ją przez kilka ładnych lat ma tu jakieś znaczenie ale większe w kontekście tego, że w ramach przygotowań, zamierzam się doprowadzić do sprawności fizycznej w takim stopniu, by wykonać wszystkie te ćwiczenia na drążku, poręczach i kółkach w jakich wykonywałem je 35kg temu. Że lata zbiegły się tu z kilogramami, to nie przypadek. Jest o co powalczyć.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 17, 2017, 20:55:51 »
10 dni temu, mały mini sprawdzianik weryfikujący moją podstawową zdolność do przemieszania się w prostym terenie.
A, że środek tygodnia wolny, no to w środku tygodnia poszedłem.


W bazie trochę węglowodanów po kieszeniach, zaplanowany dystans - norma dzienna gospodyni domowej na przedświątecznych zakupach.

W drogę zatem.


Pierwsze PK. W takim tempie, to my tej Europu nie dogonimy... Ale padało się z nieba na usprawiedliwienie.


Drugi PK, to pierwszy punkt krytyczny jednocześnie. 152m Pana od Mikołaja Reja ale ja z drugiej mańki.

Po Panie pora na...

...Pachołka. W perspektywie dalekiej reklamuje się kolejny PK. Połowa dystansu zatem za mną.


Tu z perspektywy bliskiej ów PK.

Jednym słowem zeszło mi się...

...z lądu na ocean. Kolejny PK w depresji zatem. Sól nieświeżą podmieniłem na świeżą i po wydmach...

...twardo na wschód parłem...

...ile się dało.


Ostatni PK i odwrót na zachód.


W bazie, na blacie podeszwy stukło 26,5km.

Pendolinem...

...byłoby szybciej ale...


...do formy gospodyń jeszcze daleko.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 18, 2017, 23:01:18 »
No, a potem do wczoraj chorowało mi się. Z przeziębieniem u mnie jak ze spowiedzią... Zawsze mam problem powiedzieć, kiedy ostatnie miało miejsce. Teraz pora na spowiedź...  ;D

Buszowałem dzisiaj po strychu i wytargałem:



Poczciwe scarpy vega... Az mi się łezka zakręciła... Jeszcze takie zakurzone... 
No i sprawa ma się mianowicie tak, że wszystko gra, tylko same wkładki (botki w skorupach so, jak widać) jakiś szatan poniósł w pole albo gdzie. I tu pytanie niewąskie, co tam wsunąć filcowego czy innego, co by izolacja była na top?
Wszystko potrzebne będzie.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Ivan

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 20, 2017, 14:44:31 »
Uważaj uważaj, bo takie stare skorupy lubią sobie pękać. Tworzywo sztuczne nie znosi próby czasu. Koleżance w czasie wspinania pękł czub tak fatalnie, że aż odsłonił się botek. Ale to chyba nie była Vega tylko jakieś jasne coś (Koflach? Dachstein?). Podkreślam, że to było wspinanie w pionie a nie łażenie po górach, choć z drugiej strony to koleżanka nie jest ciężka. Gdyby i Tobie zdarzył się odprysk z Vegi to proponuję nazwać go ʻOumuamua ;)

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 20, 2017, 17:24:58 »
Wierzę w PEBA ;)
Na wszelki słuczaj zaopatrzę się w popularny środek naprawczy. Stosowałem w podobnych sytuacjach:


:)
Uzdrawiam
El

Edycja:
Forma bardziej zaawansowana:

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 20, 2017, 21:27:30 »
No i...
...dostałem dzisiaj na imieniny adidasy nieadidasa ale i tak będzie się działo. Musiałem się zgodzić jeszcze na zakup spodni za 40zł... To na urodziny.
Tak że ten... Strzeżcie się szatana od jutra, hasającego po trójmiejskich, leśnych ścieżkach.
Będę zabierał ze sobą Edkamondo, coby mi mówił ile przebiegłem.



Jeszcze muszę odnaleźć raki i dziabkę. Jak wkleję ją z przewidziana do gry ósemką, to niejednemu, starszemu tutaj czytelnikowi łezka się w oku zakręci.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #61 dnia: Styczeń 01, 2018, 13:29:26 »
Dzisiaj pogoda za ciepła na kąpiel ale za to w sam raz na przedreptanie paru metrów i powiszenie na drążku.
Cele na 2018:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/zegnamy-2017/

uzdrawiam:)
El
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #62 dnia: Styczeń 20, 2018, 13:58:57 »
Ekipę mamy skompletowaną. Będzie i składak:)
Pokaźna z nas grupa (10-ciu osobników) z czego dwójka ma dolecieć samolotem. Przed nami blisko 200km z buta z finałowym wejściem na 6-ciotysięcznik. Zrobił go solo Urubko, to chyba damy radę.

Przygotowania w toku ale nie jest lekko. Po drodze zaliczyłem próbę wytrzymałości gleby i mojej potylicy:



Skończyło się 8h obserwacją w szpetalu, rentgenem czaszki i tomografią jej przestrzeni. W konsekwencji wstrząs mózgu z szyciem potylicy.
Po tygodniu wróciłem do pracy i zabawy z ciałem ale nie jest lekko.
Jest kurewsko ciężko i przede mną w chuj roboty i pracy nad sobą. Będę się miał czym wykazać przez Shwarcem:) Jeżeli dodam, że to już 43-ci dzień bez kropli alkoholu...

Na razie jestem najsłabszym ogniwem wycieczki.
Wczoraj mały test w terenie brodzenia w mokrym, 10-cio centymetrowym śniegu po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Było nawet na kolanach:) Uzbierałem tego 13km w 2:35 ze zwiedzaniem platformy Pachołka.

Czeka nas dokładnie to samo, co tych Rosjan - w pierwszych 10-ciu minutach:
https://www.youtube.com/watch?v=cK5UROFnaTc
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #63 dnia: Styczeń 28, 2018, 20:50:22 »
Pierwszy m-c przygotowań za mną (tydzień przerwy z powodu wstrząsu).

Podrzucam profile.
Szlak nr 1

To szlak prosty, przewidziany na lekko w dwa dni.

Szlak nr 2

Ostatnia informacja o przejściu tego szlaku z roku 1970.
W filmie podesłanym wyżej, czeka nas dokładnie ta sama przeprawa plus jeszcze jedna rzeka.
Szlak wymagający, będzie na wielu km przecierany. Szpej lodowcowy w użyciu. Planowane trzy biwaki.

Podejście pod 6-stkę



Zejście (inna droga)

"Czytać" w odwrotnym kierunku.

Na razie tyle.
Pracy przede mną w chuj ale idzie w dobrym kierunku. W sumie,, ta wyrypa, to dobry powód, by przywrócić się do stanu używalności właściwej.
Koledzy z ekipy transportowej przeżyją równolegle kawał ciekawej przyrody.
Szlaki i samochodową marszrutę opracowałem sam. Przejechałem/przeszedłem 70% dolin w Pamirze. Teraz dodam kolejne trzy.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem