Autor W▒tek: Prokletije - przekl├¬te g├│ry - Albania  (Przeczytany 4063 razy)

0 u┐ytkownikˇw i 1 GoŠ przegl▒da ten w▒tek.

Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Prokletije - przeklête góry - Albania
« dnia: Pa╝dziernik 13, 2015, 19:29:59 »
Do Albanii chcia┬│em pojecha├Ž od dawna , lubi├¬ Ba┬│kany i w tym roku uda┬│o mi sie to zrealizowac , mo┬┐e dlatego ┬┐e na pocz┬▒tku roku kupi┬│em tanie bilety do Ochrydy w Macedonii za 30 F.

Nie bêdzie to mo¿e taka dok³adna relacja z Wyjazdu, a raczej zapiski z pamiêtnika :



Macedonia , Struga porann┬▒ por┬▒ 18.06.2015 , czekam na bus do Tirany.

Wczoraj w ┬Ârod├¬ przylecia┬│em po 18. Wzi┬▒┬│em taxi do strugi, 10 e . Znalaz┬│em hostelik z pokojem na poddaszu za 10 euro. Potem poszed┬│em si├¬ przej┬Â├Ž po miasteczku, obiado-kolacja i piwko za 440 dinarow jakie┬ 5 f. Mi├¬so wieprzowina, kurczak z warzywami z serem w glinianym naczyniu. Do tego bu┬│ka i ryz. Pycha i bylem pe┬│en, ale co┬ wieczorem zacz├¬┬│o mi jezdzic w brzuchu.
Zerwa┬│ si├¬ wiatr p├│┬╝nym wieczorem, wypi┬│em jeszcze piwo zlaten dab w barze nad jeziorem. I kupi┬│em ma┬│┬▒ buteleczk├¬ chorwackiej brendy - pyszna , musz├¬ wzi┬▒├Ž jedna butelk├¬ do domu.

Busik przyjecha┬│ jako┬ po 5
Zapakowali┬Âmy si├¬, po drodze jeden przystanek, by┬│em za bardzo zm├¬czony i czasem przysypia┬│em. Do Tirany dojechali┬Âmy po ok 3 godzinach co┬ ok 9.
Wysadzili mnie w centrum. Z internetu wiedzia┬│em ┬┐e busy do Szkodry odje┬┐d┬┐aj┬▒ spod dworca kolejowego albo z ronda Zogu i Zi . Pod dworcem wskazali mi ┬┐e busy odje┬┐d┬┐aj┬▒ w┬│a┬Ânie z tamtego drugiego miejsca. Wcze┬Âniej zorientowa┬│em si├¬ gdzie to jest , tak┬┐e nie mia┬│em problem├│w ┬┐eby tam trafi├Ž.
Faktycznie sta┬│o tam du┬┐o ro┬┐nych bus├│w w ma┬│ych uliczkach. Pytaj┬▒c si├¬ po drodze miejscowych w ko├▒cu trafi┬│em do odpowiedniego busika. Mia┬│em jeszcze p├│l godziny, wiec wypi┬│em piwo w pobliskiej knajpce i kopi┬│em co┬ do jedzenia.
Sama Tirana zbytnio mi siê nie spodoba³a, szaro, brudno, krzywe chodniki i mnóstwo spalin. Mo¿e w innych miejscach jest ciekawiej ja przeszed³em tylko 2 g³ówne ulice.









czwartek, 18 czerwca 2015 at 21:19

Szkoder. Miasto jak miasto. Nie uda┬│o mi si├¬ z┬│apa├Ž ┬┐adnego transportu do thethi. Albo tak by┬│o naprawd├¬, albo miejscowi tak tylko m├│wili. Wzi┬▒┬│ mnie do domu Alba├▒czyk kt├│ry pracuje teraz w agencji turystycznej, kiedy┬ by┬│ w UK. Zaoferowa┬│ nocleg w swym domu za 10 e. Na pocz┬▒tku zastanawia┬│em si├¬ co robi├¬. Id├¬ do obcego kolesia do domu i zostawiam plecak, ale dorobi┬│ mi klucz, dal namiary. Jak wr├│ci┬│em wieczorem do domu wszystko by┬│o ok. Wiec nie jest tak ┬╝le. W dzie├▒ poszed┬│em zwiedzi├Ž ruiny zamku, widoki ca┬│kiem ┬│adne. Ale reszta... Miasto, tez nic ciekawego, snu┬│em si├¬ ca┬│y dzie├▒ po uliczkach, i jako┬ nic nie znalaz┬│em ciekawego, mo┬┐ne opr├│cz kafejek w kt├│rych pod┬│┬▒czy┬│em si├¬ do netu, i zjad┬│em jakie┬ alba├▒skie danie z piwem za 5 f. Jaka┬ podsma┬┐ana kie┬│basa, sos ┬Âmietanowy pikantny, opiekane kromki chleba i pieczone ziemniaki w zio┬│ach. Pycha. Na pewno niezdrowe bo ocieka┬│o t┬│uszczem ale pyszne. Potem zasiad┬│em w drugiej knajpce obserwowa┬│em uliczki wype┬│niaj┬▒ce si├¬ lud┬╝mi, kt├│rzy wyszli na miasto wieczorem. Prawie wszystkie knajpki by┬│y pe┬│ne. Tu ┬┐ycie toczy si├¬ wieczorami.
Du┬┐o jest sklep├│w z bi┬┐uteria , z ciekawo┬Âci zaszed┬│em do jednego. Pier┬Âcionek z bia┬│ego z┬│ota i du┬┐ym kamieniem akwamaryn za troszk├¬ ponad 100 e. Chyba niez┬│a cena.

Posiedzia┬│em tak do 21 i poszed┬│em do swego noclegu. Po drodze kupi┬│em p├│l litra koniaku szkoder, za bagatela 380 lekow czyli jakie┬ 2 f ... Zaszed┬│em do fast fooda i za 140 lekow zam├│wi┬│em jaka┬ alba├▒ska szybka zawijana kanapk├¬, co┬ niby kebab w b├│┬│ce z frytkami. Ca┬│kiem niez┬│e.
W sklepie kopi┬│em jeszcze czere┬Ânie p├│l kilo za 100 lekow. Pyszne dawno nie jad┬│em takich dobrych owoc├│w.
Przysz┬│a pora na k┬▒piel. Sparta├▒skie warunki w ch┬│odnej wodzie. Kiedy ja w ko├▒cu zaczn├¬ podr├│┬┐owa├Ž i nocowa├Ž w normalnych warunkach ? A nie jak najtaniej.... Hmmm, tak iuz wiele razy chcia┬│bym normalnie wyspa├Ž si├¬ bez zastanawiania co zastane w pokoju, chcia┬│bym normalnie zje┬Â├Ž w restauracji a nie kupowa├Ž ci┬▒gle ser i chleb w supermarkecie... Ale przyznam, taka opcja jedzenia nie jest z┬│a. Mo┬┐na cz├¬sto zje┬Â├Ž regionalne specja┬│y, popi├Ž winem czy piwem i to wszystko za grosze. Cho├Ž tu w Albanii dobry posi┬│ek tez nie jest drogi. P├│┬│ na p├│┬│.
Id├¬ spa├Ž . Jutro o 7 kolejny etap podro┬┐y w g├│ry przekl├¬te. Oby przypadkiem nie zosta┬│ przekl├¬ty i jakie┬ nieprzyjemne historie si├¬ nie wydarzy┬│y.
















Wi├¬cej zdj├¬├Ž :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/GoryPrzeklete2015StrugaSzkodra?authuser=0&feat=directlink

CDN...


Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #1 dnia: Pa╝dziernik 13, 2015, 19:39:49 »
pi┬▒tek, 19 czerwca 2015 at 14:57

Dobrze mi si├¬ spa┬│o. Obudzi┬│ mnie w┬│a┬Âciciel przed 6 i powiedzia┬│ ze bus b├¬dzie czeka┬│ przed 7 . Nie chcia┬│o mi si├¬ wstawa├Ž. Zwlek┬│em si├¬ z ┬│├│┬┐ka. Bus punktualnie przyjecha┬│ do pobliskiego baru barcelona. Zajechali┬Âmy jeszcze po kilka os├│b i po 8 ruszyli┬Âmy do Theth. Jecha┬│o ze mn┬▒ 5 m┬│odych Alba├▒czyk├│w na weekend do Teth. Milo mi si├¬ z nimi rozmawia┬│o. Zajechali┬Âmy jeszcze do sklepu po podstawowe zakupy. Asfaltowa droga pi├¬┬│a si├¬ do prze┬│├¬czy. Za ni┬▒ jak no┬┐em uci┬▒┬│ sko├▒czy┬│ si├¬ asfalt i zacz├¬┬│a szutrowa droga na jeden samoch├│d. Na miejscu byli┬Âmy po 11. Zaraz ruszy┬│em w drog├¬. Spotka┬│em grup├¬ motocyklist├│w z polski, p├│┬╝niej pojedyncze grupy ludzi z ro┬┐nych kraj├│w. Najfajniejszy by┬│ bar kafe z piwem ch┬│odzonym zimna woda ze strumyka. Podchodz┬▒c pod prawie pionow┬▒ siane spotka┬│em starsza par├¬ ze S┬│owacji. Po drodze gdzieniegdzie mo┬┐na by┬│o spostrzec stare bunkry obserwacyjne. Przeszed┬│em przez granice przecinaj┬▒ca jezioro kt├│re tylko istnieje na mapie, i zaraz za nim spotka┬│em grup├¬ Kowalczyk kt├│rzy przyjechali tu samochodem. Pocz├¬stowali ┬Âwie┬┐o z┬│owiona grillowan┬▒ ryb┬▒, serem, pieczonymi warzywami i koniakiem. Milo z ich strony. Posiedzia┬│em chwile, i trzeba by┬│o rusza├Ž dalej. Ju┬┐ niedaleko. Droga prowadzi┬│a do starego posterunku stra┬┐y granicznej. Z komina unosi┬│ si├¬ dym - znaczy kto┬ jest. Wszed┬│em do ciemnego korytarza, z pokoju wysz┬│a para m┬│odych Czarnog├│rc├│w. W ┬Ârodku pali┬│ si├¬ ogie├▒ w piecu. Poszed┬│em si├¬ umy├Ž w pobliskim ┬╝r├│de┬│ku. Potem porozmawia┬│em chwile i poszed┬│em do swego pokoju .

I gdzie te dzikie g├│ry przekl├¬te, gdzie co krok spotykam mi┬│ych ludzi na drodze, a mia┬│em by├Ž sam ...



























Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #2 dnia: Pa╝dziernik 13, 2015, 19:49:45 »
sobota, 20 czerwca 2015 at 12:46

Sobotni poranek, wyszed┬│em na zewn┬▒trz o 7, dooko┬│a mg┬│a i chmury. Nie zapowiada si├¬ pi├¬knie. Poszed┬│em dalej spa├Ž, poznani survivalowcy z Albanii nie pojawili si├¬. Ma pewno tez widzieli zachmurzone niebo.
Wsta┬│em zn├│w ok 10, ci┬▒gle chmury.
Ze swej komnaty wysz┬│a para , porozmawiali┬Âmy chwile.
O 11 przyjecha┬│a grupa Alba├▒czyk├│w z przewodnikiem. Stwierdzili ze p├│jd┬▒ dzi┬ na maja jezerec. Zabra┬│em si├¬ z nimi, z planem noclegu w buni jezierec. Po drodze od┬│┬▒cza si├¬ jeden kompan, chyba wczoraj popili.
Zaczyna pada├Ž deszcz. W mniejszym czasem wi├¬kszym deszczu dochodzimy do jezior. W s┬│o├▒cu wygl┬▒da┬│y by pi├¬knie. Teraz otaczaj┬▒ce szczyty spowite s┬▒ chmurami.
Dochodzimy do murowanego schronu-bunkra. Ja zastanawiam si├¬ co robi├Ž, reszta chce przeczeka├Ž deszcz i spr├│bowa├Ž wej┬Â├Ž na szczyt.
Mnie jako┬ ni zach├¬ca wspinaczka w chmurach po mokrych skalach. Chcia┬│bym tez nacieszy├Ž oczy widokami, nie tylko zaliczy├Ž szczyt.
W dolince zalegaj┬▒ jeszcze p┬│aty ┬Âniegu, zbocza g├│r tak┬┐e pokrywa ┬Ânieg. ┬úatwo nie b├¬dzie.
Grupa z przewodnikiem posz┬│a w stron├¬ szczytu, przeszed┬│em si├¬ troch├¬ z nimi, zacz┬▒┬│ zn├│w pada├Ž deszcz, wiec si├¬ zawr├│ci┬│em do schronu. Zacz┬▒┬│em czyta├Ž przewodnik.
Po oko┬│o 2 godzinach wr├│cili cali przemoczeni. Zjedli┬Âmy troch├¬ zapas├│w nawzajem si├¬ cz├¬stuj┬▒c.
Jeszcze wczoraj martwi┬│em si├¬ ze nie b├¬d├¬ mia┬│ co je┬Â├Ž, jednak jako┬ tak si├¬ sta┬│o, ze i jednego dnia i drugiego mog┬│em spr├│bowa├Ž pysznego miejscowego jedzenia.
Teraz mam prawie nadmiar tego jedzenia. Dzi┬ na kolacje i jutro na ca┬│y dzie├▒ , a w┬│a┬Âciwie to tylko do obiadu. Wieczorem zamierzam ju┬┐ schodzi├Ž na dol do Vusanje po stronie czarnog├│rskiej. Tam powinne by├Ž jakie┬ sklepy, bar, nocleg. Zobaczymy jak b├¬dzie w rzeczywisto┬Âci.
Troch├¬ ci├¬┬┐ko jest siedzie├Ž samotnie, zw┬│aszcza kiedy pada i nie mo┬┐na nigdzie si├¬ ruszy├Ž. Nie ma widok├│w.
Co innego jak jest s┬│once, ┬│adna pogoda. Mo┬┐na nawet usi┬▒┬Â├Ž w jednym miejscu i podziwia├Ž widoki. Poza tym idzie si├¬ przed siebie, nie my┬Âli si├¬ o samotno┬Âci. Zmieniaj┬▒ si├¬ krajobrazy.
Nie wiem jak Robinson Cruzoe sam wytrzyma┬│ na wyspie taki kawal czasu.
W sumie to nie musia┬│bym tu siedzie├Ž. Jakie┬ 4 godziny marszu w dol i doszed┬│bym do wioski.
Jednak chce jutro spr├│bowa├Ž wej┬Â├Ž na szczyt. Zobaczy├Ž to miejsce w blasku s┬│o├▒ca. Pono├Ž jutro ma si├¬ poprawi├Ž. Je┬Âli do po┬│udnia b├¬dzie tak samo pochmurnie to b├¬d├¬ chyba schodzi┬│.
Jak na razie nie mam co narzeka├Ž, nie jest tragicznie. Mam gdzie spa├Ž ju┬┐ drug┬▒ noc, spotykam mi┬│ych ludzi.
Jednak przyda³o by siê s³once nad g³owa, to zawsze polepsza humor.

Ju┬┐ po 17 pora chyba przygotowywa├Ž jakie┬ pos┬│anie. Zostaje w schronie, nie wiadomo czy w nocy zn├│w nie b├¬dzie pada├Ž, a tak w ma┬│ym namiocie nieprzyjemnie jak nawet nie mo┬┐na normalnie usi┬▒┬Â├Ž.
Schron chocia¿ daje trochê dachu nad g³ow±.
Dzi┬ chyba b├¬d├¬ rozgrzewa┬│ si├¬ koniakiem, bo jako┬ jutro nie chce go znosi├Ž na d├│l.

Godzina 19. Przeszed┬│em si├¬ pomi├¬dzy pobliskimi jeziorkami. Chmury ci┬▒gle przewalaj┬▒ si├¬ nad szczytami. Zacz├¬┬│o zn├│w pada├Ž. Wr├│ci┬│em do bunkra i przygotowa┬│em legowisko. Naprawd├¬ sparta├▒skie warunki. Po┬│o┬┐y┬│em kawa┬│ek blachy ┬┐eby nie le┬┐e├Ž na go┬│ej ziemi.
Wszed┬│em w ┬Âpiw├│r, mam tylko nadzieje ze mata si├¬ gdzie┬ nie przebija na zardzewia┬│ych kantach blachy. Popijam koniak ┬┐eby nie by├Ž samemu. P├│jd├¬ spa├Ž jak zacznie si├¬ ┬Âciemnia├Ž. Mam nadzieje ze poranek przyniesie popraw├¬ pogody.























niedziela, 21 czerwca 2015 at 11:10

Niedzielny poranek. Pe┬│no chmur. W nocy ca┬│y czas pada┬│o, musia┬│em bardziej zakry├Ž okno blachami.
Przyszed┬│ jaki┬ sp┬│oszony szczurek czy inny gryzo├▒.
Padaj┬▒cy deszcz nie dawa┬│ mi zasn┬▒├Ž.
Ok 9 stwierdzi┬│em ze nie ma sensu dalej siedzie├Ž. Zajdlem ┬Âniadanie. Doko├▒czy┬│em koniak i zwin┬▒┬│em mat├¬ i ┬Âpiw├│r.
Ostatni rzut okiem na zasnute chmurami góry, raczej siê nie poprawi.
O 10.10 zacz┬▒┬│em schodzi├Ž. Po godzinie i 10 minutach bylem ju┬┐ przy chatce posterunku. Z daleka widzia┬│em unosz┬▒cy si├¬ dym z komina. Znaczy ze kto┬ tu jeszcze jest.
Doszed┬│em do domku przed kt├│rym stal znajomy samoch├│d na alba├▒skich blachach.
Wczorajsi znajomi chyba tu nocowali.
Wszed┬│em do ┬Ârodka, oczywi┬Âcie przy kominku siedzia┬│a grupa znajomych Alba├▒czyk├│w.
Zaprosili mnie ┬┐ebym si├¬ przysiad┬│. Pocz├¬stowali koniakiem, pieczonymi ziemniakami i sma┬┐onymi ┬Âlimakami. Pe┬│no ich przy drodze. Smakowa┬│y jak saefood.
Przysiad³em siê przy kominku susz±c buty i nogi.

Zagapi³em siê za.d³ugo potrzyma³em buty przy piecyku, odlepi³a siê podeszwa.
Jako┬ uda┬│o mi si├¬ przyklei├Ž j┬▒ spowrotem , klej jaki┬ termalny, mam nadziej├¬ ┬┐e b├¬dzie trzyma├Ž. Oko┬│o 2 wszyscy si├¬ zebrali┬Âmy, zapakowa┬│em si├¬ z nimi do defendera, i podrzucili mnie na dol pod wywierzysko oko Skawicy.
B³êkitna dziura z której wyp³ywa woda z ziemi.
Potem ruszy³em do wioski, zatrzymuj±c siê przy wodospadzie.
W wiosce by┬│ ma┬│y sklepik-kiosk z podstawowymi produktami.
Tam dowiedzia┬│em si├¬ gdzie mo┬┐na poszuka├Ž noclegu.
Gdy dogada┬│em si├¬ z w┬│a┬Âcicielami wr├│ci┬│em jeszcze do sklepiku kupi├Ž brandy na wiecz├│r.
Spotka┬│em par├¬ Niemc├│w, razem usiedli┬Âmy przy kiosku wypi├Ž piwo i porozmawia├Ž troch├¬.





















niedziela, 21 czerwca 2015 at 20:44

Chyba dziwny jaki┬ jestem. Mia┬│o by├Ž odludnie i dziko a ja ju┬┐ kt├│ry┬ raz z kolei do┬Âwiadczam ba┬│ka├▒skiej go┬Âcinno┬Âci. Dzi┬ we wiosce Vusanje u podn├│┬┐a g├│r, gdzie nic nie ma i tylko kiosk z podstawowymi produktami, dzi┬ ┬Âpie w normalnym ┬│├│zku. A poszed┬│em si├¬ zapyta├Ž czy nie maja jakiego┬ miejsca ┬┐eby rozbi├Ž namiot i si├¬ troch├¬ umy├Ž.. Mam net , zjad┬│em pyszn┬▒ kolacje , popi┬│em pysznym mlekiem , zjad┬│em domowego sera solonego, ┬Âwie┬┐utkie prawdziwe pomidorki i melon.... Kurde jak sen.... ;-) teraz poszed┬│em ju┬┐ do swego wyrka wyspa├Ž si├¬ po nieprzespanej nocy ze szczurami i z zawiewaj┬▒cym deszczem zat├¬ch┬│ym bunkrze bez drzwi i okien.



Offline Shwarc



  • Pom├│g┬│: 208

Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #3 dnia: Pa╝dziernik 13, 2015, 21:44:32 »
net we wiosce, sklep, to¿ to cywilizacja na maksa. Ja teraz kiblowa³em w takiej wiosce w Karpatach, ¿e najbli¿szy zasiêg netu (telefonu) by³ 1km wy¿ej lub 35km dalej. A sklep? Jaki sklep, na piechotkê ponad 2 dni drogi w jedn± i dobre 5 w drug± stronê. Cerna Sat siê ta wyspa nazywa, ju¿ nawet dzieci w niej nie mieszkaj±, a jeszcze po wojnie by³y 2 sklepu, szko³a i poczta.
My┬Âlimy o przysz┬│ej Albani, pewnie kiedy┬ si├¬ odezw├¬, na razie podoba mi si├¬. Nie doczyta┬│em chyba, sk┬▒d mieli┬Âcie mapy?

Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #4 dnia: Pa╝dziernik 13, 2015, 23:29:19 »
Okaza³o siê ¿e Albania juz wcale taka dzika nie jest , w wielu miejscach by³ zasiêg , ale i tak ludzie bardzo mili .
Mapy Na Locusa : open andro maps.
 Map1.eu na  aplikacji Offline Maps.
i chyba jakies rosyjskie sztab├│wki offline
a by┬│em sam  .

Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #5 dnia: Pa╝dziernik 14, 2015, 22:04:00 »
poniedzia┬│ek, 22 czerwca 2015 at 11:13

Wsta┬│em o 7 spakowa┬│em si├¬ szybko i o 7.30 po┬┐egna┬│em w┬│a┬Âciciela u kt├│rego nocowa┬│em.

Droga szybko pi├¬┬│a si├¬ do g├│ry, po drodze nape┬│ni┬│em butelki wod┬▒, g├│ry s┬▒ pono├Ž bardzo suche. P├│┬╝niej si├¬ okaza┬│o ┬┐e co jaki┬ czas by┬│y jakie┬ ┬╝r├│de┬│ka z wod┬▒. Wiec 1-1.5 litra wystarcza. Min┬▒┬│em pasterskie zabudowania wok├│┬│ kt├│rych kr├¬ci┬│y si├¬ stada owiec i psy pasterskie.
Zerwa┬│em kilka poziomek rosn┬▒cych przy ┬Âcie┬┐ce.

Oko┬│o 10-11 bylem ju┬┐ przy rozstaju ┬Âcie┬┐ki wiod┬▒cej na Z┬│┬▒ Kalat├¬. Wzi┬▒┬│em tylko cieple ciuchy, troch├¬ wody, snickersa i ruszy┬│em w g├│re. Plecak zostawi┬│em w pobli┬┐u 4 innych - kto┬ chyba te┬┐ poszed┬│ na szczyt.
Drogowskaz wskazywa┬│ 3.5 godziny do szczytu.
Bez obci┬▒┬┐enia szybko nabiera┬│em wysoko┬Âci i po 1.20 spotka┬│em 4 Niemc├│w schodz┬▒cych ze szczytu.
O 12.09 wszed┬│em na szczyt Zlata Kolata 2534m - nie ca┬│a godzina i 45 minut. Wg. drogowskazu droga zajmuje 3.5g.
Na górze spêdzi³em 40 minut, wypi³em piwko jak to mam w zwyczaju i droga w dó³. Po nieca³ej 1.5 godziny bylem ju¿ przy plecaku. Niez³e tempo ;-) .
Dalej droga do Plav wg. drogowskazu 8 godzin. Ruszy┬│em przed siebie , by┬│a jeszcze wczesna pora, chcia┬│em jeszcze dzi┬ kawa┬│ek przej┬Â├Ž.
Znowu troch├¬ pod g├│r├¬. Widoki dooko┬│a by┬│y przepi├¬kne. Co raz zatrzymywa┬│em si├¬ robi├Ž zdj├¬cia. Raz znalaz┬│em ma┬│y stawik o ┬Ârednicy kilku metr├│w w kt├│rym p┬│ywa┬│y ma┬│e traszki.
Wszed┬│em w spalony las. Na drzewach niebiesk┬▒ farb┬▒ by┬│y zaznaczone strza┬│ki.
Po jakim┬ czasie strza┬│ki sz┬│y w inn┬▒ stron├¬ ni┬┐ wskazywa┬│ szlak na gpsie. ┬Žcie┬┐ka zanika┬│a, a niebieskie strza┬│ki prowadzi┬│y gdzie┬ gdzie nie by┬│o wida├Ž ┬┐eby ktokolwiek kiedy┬ tamt├¬dy szed┬│.
Postanowi┬│em i┬Â├Ž za szlakiem zaznaczonym na mapie. Po kilku chwilach spostrzeg┬│em ┬┐e jestem w g┬│uchym lesie ,┬┐adnej ┬Âcie┬┐ki, znak├│w , ┬Âlad├│w ┬┐eby ktokolwiek tedy szed┬│.
Zerkn┬▒┬│em zn├│w na gps - pokazywa┬│ kilkadziesi┬▒t metr├│w obok ┬Âcie┬┐k├¬ , poszed┬│em w tym kierunku. Kilka razy sprawdza┬│em, sta┬│em wg. gpsu dok┬│adnie na ┬Âcie┬┐ce, a w rzeczywisto┬Âci g┬│├¬boki las z popalonymi drzewami.
Poszed┬│em kawa┬│ek dalej w tym kierunku w kt├│rym mia┬│bym spotka├Ž zakr├¬caj┬▒ca ┬Âcie┬┐k├¬, a tu urwisko z poro┬Âni├¬tymi drzewami.
Gdzie ja k... jestem ? Normalnie siê zgubi³em.
Pomi├¬dzy drzewami dostrzeg┬│em w dole polan├¬ i jakie┬ stare zabudowania pasterskie , kilkaset metr├│w w d├│┬│.
Zacz┬▒┬│em schodzi├Ž po stromym le┬Ânym zboczu. Kilka razy si├¬ wywali┬│em , ale w ko├▒cu doszed┬│em do pastwisk. W oddali po lewo dostrzeg┬│em jakby schodz┬▒ca z g├│ry ┬Âcie┬┐k├¬. Czyli ┬Âcie┬┐ka bieg┬│a ca┬│kiem inna droga ni┬┐ ta zaznaczona na mapie.
Zacz┬▒┬│em przedziera├Ž si├¬ przez wysokie po pas ┬│opiany. Nast├¬pnie chcia┬│em z nich wyj┬Â├Ž na co┬ bardziej p┬│askiego, potem okaza┬│o si├¬ ┬┐e to podmok┬│e bagnisko. W ko├▒cu wyszed┬│em na suchy p┬│aski teren , ale ┬┐adnej ┬Âcie┬┐ki nie by┬│o wida├Ž. Cho├Ž wg. gps powinna by├Ž jakie┬ 200-300 m ode mnie. Przeszed┬│em w prawo sprawdzi├Ž czy nic tam nie ma . W ko├▒cu stwierdzi┬│em, ┬┐e id├¬ na azymut w kierunku gdzie ┬Âcie┬┐ka. kiedy┬ si├¬ powinna pojawi├Ž. Przedziera┬│em si├¬ przez jakie┬ choinki i trawy, w ko├▒cu pojawi┬│a si├¬ wydeptana ┬Âcie┬┐ka kt├│ra by┬│a w innym miejscu ni┬┐ na mapie, ale chocia┬┐ bieg┬│a w przybli┬┐onym kierunku.

W ko├▒cu zacz┬▒┬│em i┬Â├Ž normalnym szlakiem . Przede mn┬▒ by┬│o jakie┬ 10 km do Plav, chcia┬│em podej┬Â├Ž jak najbli┬┐ej.
Droga bieg┬│a przez las, by w ko├▒cu prawie przed samym Plavem wyj┬Â├Ž na otwart┬▒ przestrze├▒.
Wybra┬│em os┬│oni├¬ta ┬│┬▒czk├¬ z widokiem na jezioro i rozstawi┬│em namiot. Tego mi by┬│o potrzeba. W ko├▒cu po 12 godzinach, 1600 metr├│w w gore i w dol i prawie jak nie wi├¬cej 30 km mog┬│em odpocz┬▒├Ž.



































poniedzia┬│ek, 22 czerwca 2015 at 19:36

┬Žpiewaj┬▒cy muezzin w miasteczku Plav.

Kolacja: chleb, ser, pomidor, og├│rek, kie┬│basa. Niby zwykle, ale jednak smak inny, taki naturalny. Pomidor smakuje jak pomidor , a og├│rek jak og├│rek ;-)
Na koniec brandy z cola. Sam nie wiem po co tacha┬│em 2 litry coli ? Znaczy wiem . Po to by milo sp├¬dzi├Ž wiecz├│r :-D .









https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/GoryPrzeklete2015VusanjePlav?authuser=0&feat=directlink



Offline Jakub123



  • Pom├│g┬│: 2

Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #6 dnia: Pa╝dziernik 15, 2015, 14:37:14 »
ostatnimi fotkami da┬│e┬ do pieca :D:D

Super te g├│ry w Albanii. Trzeba si├¬ b├¬dzie zainteresowa├Ž :)

Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #7 dnia: Pa╝dziernik 15, 2015, 22:07:23 »
wtorek, 23 czerwca 2015 at 18:37

Obudzi┬│em si├¬ oko┬│o 5 jak s┬│once zaczyna┬│o o┬Âwietla├Ž szczyty g├│r. Skroplona para kapa┬│a mi na twarz. Zrobi┬│em kilka zdj├¬├Ž nad jeziorem osnutym porann┬▒ mgl┬▒. Troch├¬ drzema┬│em do 8. Potem zacz┬▒┬│em si├¬ zwija├Ž.
Ca┬│y namiot by┬│ mokry od porannej rosy, tak┬┐e d┬│ugo trwa┬│o zanim go przesuszy┬│em. W mi├¬dzyczasie nadszed┬│ pasterz ze swymi owcami. Nie spodzie walem si├¬ go, tak jak i on nie spodziewa┬│ si├¬ mnie. Nie┬Âmia┬│o podszed┬│ dopiero jak zobaczy┬│ ┬┐e wychodz├¬ z namiotu. Powiedzia┬│ ┬┐e mog┬│em u niego w domu spa├Ž, jednak si├¬ wyt┬│umaczy┬│em ┬┐e p├│┬╝no tu przyszed┬│em wczoraj.
Przed 10 ruszy┬│em w drog├¬ do miasteczka Plav. Po drodze spotka┬│em roz┬Âpiewan┬▒ grup├¬ polak├│w, najwidoczniej nie spodziewali si├¬ spotka├Ž na drodze kogo┬Â, kto rozumie tekst piosenki z gumisi├│w.
W miasteczku zrobi┬│em zakupy, sprawdzi┬│em pogod├¬, wys┬│a┬│em kartki i ok 12 ruszy┬│em w drog├¬. Dzi┬ bylem zm├¬czony po wczorajszym marszu.
Droga pi├¬┬│a si├¬ po┬Âr├│d pachn┬▒cych sianem ┬│┬▒k i pastwisk. Co raz by┬│y jakie┬ uj├¬cia wody czy kraniki.
W po┬│owie drogi zn├│w ┬Âcie┬┐ka gdzie┬ mi znik┬│a, pr├│bowa┬│em zej┬Â├Ž do w┬▒wozu z rzek┬▒ , tak jak wskazywa┬│a mapa, ale to nie by┬│ najlepszy pomys┬│. Zaraz cofn┬▒┬│em si├¬ do miejsca w kt├│rym jeszcze j┬▒ by┬│o wida├Ž. Odnalaz┬│em jakie┬ ┬Âlady po┬Âr├│d krzak├│w i poszed┬│em nimi. Ca┬│e szcz├¬┬Âcie, ┬┐e w ko├▒cu pojawi┬│a si├¬ jaka┬ konkretna droga kt├│ra bieg┬│a w dobrym kierunku. Przechodz┬▒c mostem przez rzek├¬ stwierdzi┬│em, ┬┐e op┬│ucz├¬ sobie twarz z potu. Woda by┬│a tak przyjemnie ch┬│odna, lecz zaraz stwierdzi┬│em ze po prostu ca┬│y si├¬ od┬Âwie┬┐├¬. To nic ze obok by┬│a ca┬│kiem poka┬╝na droga , ale jeszcze nikogo na niej dzi┬ nie spotka┬│em i by┬│o bardzo prawdopodobne ┬┐e nikt si├¬ nie pojawi w ci┬▒gu kilku godzin. Po szybkiej k┬▒pieli od razu si├¬ lepiej zrobi┬│o, co prawda straci┬│em myd┬│o, ale zosta┬│ mi jeszcze szampon kt├│ry mog├¬ wykorzysta do umycia si├¬.
Prawie przed samym szczytem trafi┬│em na domki pasterskie. Rodzina zaprosi┬│a na chwile pocz├¬stowa┬│a wod┬▒ z sokiem i po chwili ruszy┬│em dalej. ┬Žcie┬┐ka co raz si├¬ zn├│w gubi┬│a , ale las nie by┬│ gesty i mo┬┐na by┬│o znale┬╝├Ž sobie drog├¬ .
W ko├▒cu ujrza┬│em drogowskaz pokazuj┬▒cy drog├¬ nad Hridsko Jeziero. Kilkaset metr├│w ┬Âcie┬┐ki i moim oczom okaza┬│o si├¬ turkusowe jeziorko po┬Âr├│d g├│rskich szczyt├│w. W g┬│adkiej tafli wody szczyty odbija┬│y si├¬ jak w lustrze. Mo┬┐e i fajne to by by┬│o miejsce biwakowe, gdyby nie miliony komar├│w.
Obszed┬│em jeziorko dooko┬│a i wr├│ci┬│em z powrotem na g├│r├¬ do g┬│├│wnej drogi. Zaraz przy niej stal niedoko├▒czony domek-schronisko 2062m. W ┬Ârodku ca┬│kiem przyjemnie - drewniane ┬│awy, brak tylko okien – znaczy otwory by┬│y, ale niczym nie zabudowane .
Stwierdzi┬│em ┬┐e dzi┬ tu przenocuje. By┬│a ju┬┐ 19.
Szybka kolacja , ser, kie┬│basa, pomidor i piwko.
Dzi┬ id├¬ wcze┬Ânie spa├Ž , ┬┐eby si├¬ zregenerowa├Ž, czuj├¬, ┬┐e jestem totalnie zm├¬czony.













































┬Âroda, 24 czerwca 2015 at 07:30

Pobudka po 6. Poranek pochmurny. Ruszy┬│em o 7.50.
Po nieca┬│ej godzinie dochodz├¬ do starego schroniska czy jakiego┬ posterunku granicznego. Nie ma okien, ┬Âciany odrapane i pomazane napisami. Nieopodal budynek na generator. Na pobliskim wzniesieniu obelisk z pobita tablica.
Ruszy┬│em dalej w kierunku wzg├│rz z granica 3 pa├▒stw. Dooko┬│a rozpo┬Âcieraj┬▒c si├¬ widoki na Czarnog├│r├¬, Albani├¬ i Kosowo. W dole domki pasterskie w Dobrodoo. Z drugiej strony w Czarnog├│rze chyba Bielo Polje.
W dolinach s┬│ycha├Ž dzwonki pas┬▒cych si├¬ owiec.
Pod samym wzg├│rzem granicznym zostawiam plecak i na lekko wchodz├¬ w g├│re. Po kilkunastu minutach jestem na szczycie. Oczywi┬Âcie jak prawie na ka┬┐dym wzg├│rzu pozosta┬│o┬Âci po okopach. Podczas tego wyjazdu zaliczy┬│em 4 pa├▒stwa: Macedoni├¬, Albani├¬, Czarnog├│r├¬ i Kosowo. Szybkie zdj├¬cia i panorama i w d├│l, bo na horyzoncie ju┬┐ wida├Ž nadci┬▒gaj┬▒cy deszcz. Dochodz├¬ z powrotem do plecaka i pierwsze krople spadaj na ziemie. Zak┬│adam kurtk├¬ i zaczynam schodzi├Ž do osady. Mijam 2 pasterzy zganiaj┬▒cych swoje stada owiec w dolin├¬.
Ju┬┐ na samym dole deszcz ust├¬puje , zaczyna ┬Âwieci├Ž s┬│o├▒ce. Jednak mokra trawa skutecznie moczy buty.
Po drodze spotykam go┬Âcinnego Alba├▒czyka kt├│ry zaprasza mnie na herbat├¬. Prowadzi sw├│j guesthouse. Warunki prymitywne , ale to dopiero pocz┬▒tek i przynajmniej oferuje dach nad g┬│ow┬▒ i wy┬┐ywienie. Zaraz na stole pojawiaj┬▒ si├¬ domowe produkty z owczego sera. Jaka┬ zupa czy co┬ z mleka z cebulka. G├¬sta ┬Âmietana czy jogurt z og├│rkiem, bia┬│y ser, i szklanka owczego mleka z ko┬┐uchem tak grubym ze ma┬│o co si├¬ nie ud┬│awi┬│em . Na koniec jeszcze kieliszek rakii. W podzi├¬ce zostawi┬│em kilka snickers├│w, mi ju┬┐ mam nadzieje nie b├¬d┬▒ potrzebne.
Ruszy┬│em dalej .
Po drodze spotykam jedna niemk├¬ , a p├│┬╝niej 2 niemc├│w. Przy kolejnej pasterskiej osadzie zagaduje napotkanych mieszka├▒c├│w. Ma┬│emu ch┬│opcu daj├¬ ostatniego snickersa. Oczywi┬Âcie zapraszaj┬▒ mnie na szklank├¬ herbaty i nocleg , jednak musz├¬ i┬Â├Ž dalej. Przekraczam zn├│w granice z Czarnog├│r┬▒, zawsze ten sam widok, zniszczony s┬│upek graniczny. Mieszka├▒cy chyba nie lubi┬▒ podzia┬│u. Tym bardziej ┬┐e ┬Âcie┬┐ki i drogi cz├¬sto meandruj┬▒ przez oba s┬▒siaduj┬▒ce kraje.
W ko├▒cu droga w dol. Powoli schodz├¬ w d├│┬│. Przede mn┬▒ widok na najwy┬┐sz┬▒ cze┬Â├Ž g├│r przekl├¬tych. ┬Žwieci s┬│once , wygodna ┬Âcie┬┐ka, dooko┬│a morze kwiat├│w.
Niestety zaraz nadci┬▒gaj┬▒ chmury i zn├│w zaczyna pada├Ž deszcz. A by┬│o tak ┬│adnie. Ca┬│e szcz├¬┬Âcie ┬┐e zosta┬│o niewiele drogi, jedynie 350 m. w d├│┬│.
Zaraz przy samym zej┬Âciu natrafiam na przydro┬┐ny bar kawiarnie. Chroni├¬ si├¬ w ┬Ârodku. Za prymitywn┬▒ lad┬▒, mo┬┐na znale┬╝├Ž kilka podstawowych przek┬▒sek, bior├¬ piwo, siadam przy stoliku i wdaje si├¬ w mi┬│┬▒ pogaw├¬dk├¬ z m┬│odym w┬│a┬Âcicielem. Za ┬Âcian┬▒ z desek s┬│ycha├Ž g┬│osy ma┬│ego dziecka. W czasie lata mieszka tu z rodzin┬▒.
W ko├▒cu deszcz ucicha wiec ruszam dalej w d├│┬│. Niestety mokra trawa czasem po kolana moczy mi ca┬│e buty.
Schodz├¬ do osady Cerem. Na drodze spotykam m┬│odych ch┬│opc├│w kt├│rzy na has┬│o guesthouse zabieraj┬▒ mnie do swego domu. Jednak tam si├¬ okazuje ze chc┬▒ 20 e za nocleg w ich domu. Troch├¬ za du┬┐o za sparta├▒skie warunki, gdzie w Szkodrze p┬│aci┬│em 10 e. Dzi├¬kuje i udaje si├¬ dalej. Zachodz├¬ do innego domu , tam troszk├¬ zdziwieni na moje pytanie gdzie m├│g┬│bym rozstawi├Ž namiot. M┬│ody ch┬│opak wyprowadza mnie kawa┬│ek i pokazuje miejsce.
Rozk┬│adam namiot, ch┬│opak chce mi pom├│c, ale prawd├¬ m├│wi┬▒c sam wszystko robi├¬, bo przecie┬┐ on i tak nie wie jak go postawi├Ž. Rozwijam mat├¬, ┬Âpiw├│r. Potem zaczynam wyci┬▒ga├Ž jedzenie. Pytam si├¬ czy chce troch├¬, ale przecz┬▒co kr├¬ci g┬│ow┬▒. C├│┬┐, sam jem a ch┬│opak si├¬ ci┬▒gle na mnie patrzy, troch├¬ to krepuj┬▒ce gdy kto┬ obserwuje ka┬┐dy tw├│j ruch i nawet nie mo┬┐na o niczym z nim pogada├Ž. Niestety nie mia┬│em ju┬┐ ┬┐adnych s┬│odyczy kt├│rymi chocia┬┐ m├│g┬│bym go pocz├¬stowa├Ž.
Potem pokazuje ┬┐e id├¬ spa├Ž i mowie: Bye. Ca┬│e szcz├¬┬Âcie zrozumia┬│ , po┬┐egna┬│ si├¬ i poszed┬│.
Poszed┬│em jeszcze nad strumyk wzi┬▒├Ž troch├¬ wody i omy├Ž chocia┬┐ twarz.
Jako┬ takie mam mieszane uczucia co do tej mie┬Âciny. Wsz├¬dzie ludzie byli bardzo mili, tutaj tak jakby chcieli odoi├Ž z kasy i byli oboj├¬tni. Oczywi┬Âcie chcia┬│em zap┬│aci├Ž za nocleg i wzi┬▒├Ž jaki┬ prysznic, ale nie za taka sum├¬ ┬┐eby mie├Ž prawie takie same warunki co pod namiotem.
Nic to, jutro idê do Valbony. Oby nie pada³o.























































Wi├¬cej zdj├¬├Ž:

https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/GoryPrzeklete2015PlavCerem?authuser=0&feat=directlink


Offline prosiakt



  • Pom├│g┬│: 30
  • nie jest tak ┬╝le , mog┬│o by├Ž gorzej ...

    • Galeria Picasa
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #8 dnia: Pa╝dziernik 17, 2015, 10:38:16 »
czwartek, 25 czerwca 2015 at 10:59

Pobudka ok 7. Ca┬│kiem ciep┬│a i spokojna noc. Nie by┬│o ┬┐adnej wilgoci. Dzi┬ wyruszy┬│em p├│┬╝niej - przed 9 , nie mia┬│em daleko do przej┬Âcia oko┬│o 17 km i 4-5 godziny.
Droga prowadzi┬│a w d├│┬│, przede mn┬▒ rozpo┬Âciera┬│y si├¬ widoki na wy┬┐sze partie g├│r. Po drodze m┬│oda alba├▒ska dziewczyna p├¬dz┬▒ca krowy na pastwisko zatrzyma┬│a si├¬ i zagadn├¬┬│a jak mi si├¬ tu podoba. M├│wi┬│a ca┬│kiem nie┬╝le po angielsku. Wida├Ž ch├¬tnie nawi┬▒zuj┬▒ kontakt nawet po to by podszkoli├Ž j├¬zyk.
Dolina Valbony jest naprawdê piêkna, czysta rzeka a dooko³a wysokie skaliste szczyty.
Spotykam jeszcze 2 dziewczyny z USA. Potem widzê siê nimi jeszcze raz.
Znajduje camping za 5 euro. Rozstawiam namiot na jednej z wysepek która siê tworzy przez rozlan± rzekê. Dooko³a rosn± poziomki.
Widzieli┬Âcie kiedy┬ poziomkowe pole namiotowe ? Takie rzeczy tylko w erze... Albo w Albanii ;-)
W koñcu po 3 dniach biorê ciep³y prysznic.
W restauracji zamawiam jakie┬ regionalne danie z baraniny.
Wypas , kawa┬│y mi├¬sa w pomara├▒czy, chleb i marynowany kabaczek, to wszystko za jakie┬ 5.5 funcisza.
Potem id├¬ przej┬Â├Ž si├¬ w g├│r├¬ doliny.
Po kilku km spaceru ju┬┐ po po┬│udniu zachodz├¬ do restauracji zamawiam grillowany ser i sa┬│atk├¬, do tego wypijam kilka piw bo s┬│o├▒ce ┬Âwieci i grzeje. To tez za ┬Âmieszne pieni┬▒dze ok 1.5 f , piwo za 70-80 pens├│w.
Pod wiecz├│r wracam na camping. Du┬┐e grupy niemc├│w przyje┬┐d┬┐aj┬▒ na kolacje.
Wypijam jeszcze jedno piwo Tirana i powoli znikam w namiocie.
Zachodz┬▒ce s┬│o├▒ce o┬Âwietla na z┬│oto szczyty g├│r, pachn┬▒ poziomki, dym z komina dodaje aromatu palonego ogniska. Nieopodal szumi strumyk - sielanka.

































pi┬▒tek, 26 czerwca 2015 at 14:13

Pogoda jednak nie otrzyma³a siê. Od rana chmury nad wysokimi szczytami.
W nocy gdy obudzi┬│em si├¬ z przyczyn fizjologicznych zobaczy┬│em co najmniej dziwne zjawisko. W oddali kilkunastu metr├│w od mego namiotu zacz├¬┬│o b┬│yska├Ž ┬Âwiate┬│ko. Powoli zacz├¬┬│o si├¬ przemieszcza├Ž. Ro┬┐ne dziwne my┬Âli mnie nasz┬│y: od takich ze kto┬ idzie z migaj┬▒ca latarka, potem pomy┬Âla┬│em ze jakie┬ zwierze ma na obro┬┐y jaki┬ nadajnik, ale nawet psy tu nie maja obro┬┐y ,to po co dla dzikich zwierz┬▒t zak┬│adali by takie kosztowne obro┬┐e.
Inna my┬Âl ze to ┬Âwietliki, ale ┬┐eby tak mocno ┬Âwieci┬│y ???
Ostatnia my┬Âl to oczywi┬Âcie UFO. Jeszcze bardziej mnie przerazi┬│o to ze po drugiej stronie rzeki pojawi┬│y si├¬ kolejne 3 takie ┬Âwiate┬│ka i pow├¬drowa┬│y bezszelestnie w tym samym kierunku w gore potoku.
Nie wiem co to by┬│o, ale niech pozostanie ┬┐e to byli kosmici ;-)
Wsta┬│em przed 6 ┬┐eby si├¬ wyrobi├Ž na ┬Âniadanie o 6.30 i ruszy├Ž w g├│ry o 7.
Na ┬Âniadanie przyby┬│y tak┬┐e dwie dziewczyny ze stan├│w.
┬Žniadanie sk┬│ada┬│o si├¬ z chleba z mas┬│em i d┬┐emem figowym i ┬Âliwkowym. Kolejny by┬│ nale┬Ânik , potem kie┬│baska , a na koniec 2 jajka z warzywami przyrz┬▒dzone w ro┬┐nej postaci.
Po┬┐egnali┬Âmy si├¬, dziewczyny pojecha┬│y busem na p├│┬│noc, a ja zdecydowa┬│em si├¬ przej┬Â├Ž na szczyt Maja Jezerce.
Ruszy³em przed 8. Odnalaz³em szlak prowadz±cy na Maja Rosit, który potem siê rozga³êzia³.
Niestety szlak nam Maja Jezerce jest nieoznakowany z tej strony. Zaraz jak odbi┬│ w lewa stron├¬ ┬Âcie┬┐ka gubi┬│a si├¬ w g├¬stym lesie, stare znaki szlaku znik┬│y z drzew. I tak by┬│y s┬│abo widoczne , wyblak┬│a farba na gnij┬▒cych drzewach.
I tak po kilkudziesi├¬ciu metrach zn├│w sta┬│em w ┬Ârodku lasu, i nie by┬│o wida├Ž ┬Âladu ┬┐eby jaka┬ ┬┐ywa istota sz┬│a t├¬dy ostatnio. Przedar┬│em si├¬ jeszcze przez paprocie i chaszcze. Wyszed┬│em na polank├¬. Ciemne chmury zwisa┬│y nad g├│rami. To tym bardziej zniech├¬ca┬│o do wspinaczki 1600 m. w gore.
Po jakim┬ czasie stwierdzi┬│em ┬┐e wracam.
Wr├│ci┬│em si├¬ do rozstaju dr├│g i zacz┬▒┬│em wchodzi├Ž oznakowanym szlakiem na Maja Rosit. Pogoda jako┬ nie polepszy┬│a si├¬ .
Jako┬ wcale mi si├¬ nie chcia┬│o dzi┬ zdobywa├Ž szczyt├│w. Przez ostatnie dni narobi┬│em wiele kilometr├│w.
Usiad³em na kamieniu, otworzy³em piwo, i przez chwile grza³em siê w promieniach s³oñca które wyjrza³o z poza chmur.
Wracam, moje cia³o po prostu jest zmêczone po tych dniach wêdrówki.
Id┬▒c w d├│┬│ ( zreszt┬▒ jak szed┬│em w g├│re to te┬┐ ) zbiera┬│em po drodze poziomki.
By┬│o ich tyle, ┬┐e co krok znajdowa┬│em dywan poziomek. Po prostu je rwa┬│em gar┬Âciami, niekt├│re by┬│y tak wielkie jak truskawki.
Nie pamiêtam kiedy tak w ¿yciu objad³em siê poziomkami.
Pami├¬tam jak ob┬┐ar┬│em si├¬ truskawkami czy ciastem, ze po prostu mia┬│em ju┬┐ do┬Â├Ž. Tym razem ob┬┐ar┬│em si├¬ poziomkami, zjad┬│em mo┬┐e ze 2 kilo. Kilka krok├│w przystanek, zebranie gar┬Âci zajmuje kilkana┬Âcie sekund. Wrzucam do ust, kilka krok├│w i kolejny przystanek. I tak po jakim┬ czasie stwierdzi┬│em, ┬┐e mam ich po prostu ju┬┐ do┬Â├Ž :-D .
Po drodze spotka┬│em jeszcze 2 ┬┐wawe panie , jedna z Czech druga z Niemiec.
Gdy doszed┬│em do drogi zaszed┬│em do znanej ju┬┐ mi z wczoraj restauracji. Od razu zapyta┬│em ile b├¬dzie kosztowa├Ž butelka brandy. Kelner porozumia┬│ si├¬ z szefem i 0.7 l brandy za 800 lek├│w , jakie┬ 5 f .
Do tego zamówi³em pieczone baranie miêso i sa³atkê. Miêso przepyszne za grosze.
P├│┬╝niej wzi┬▒┬│em jeszcze kawa┬│ek owczego i koziego sera. I tak siedz├¬ w┬│a┬Ânie przy stoliku.

I pojawiaj± siê spotkane po drodze panie z Niemiec i Czech.
┬»e w Valbones s┬▒ tylko ze 3 guesthousy i pola campingowe zarazem, to nie problem by┬│o si├¬ spotka├Ž znowu. Zacz├¬┬│a si┬▒pi├Ž m┬┐awka, troch├¬ zmarz┬│y, i te┬┐ nie znalaz┬│y ┬Âcie┬┐ki na Maja Jezierce.
Zaprosi³em je do stolika i od razu poczêstowa³em brandy.
0,7 l na jedna osobê to du¿o ;-)
Zacz├¬┬│y si├¬ gadki. Ile to mo┬┐na si├¬ dowiedzie├Ž , i jakie ciekawe osoby mo┬┐na spotka├Ž po drodze...
Przesiedzieli┬Âmy tak do┬Â├Ž d┬│ugo. Ok 7.30 stwierdzi┬│em, ┬┐e ju┬┐ pora na mnie bo jeszcze kawa┬│ek b├¬d├¬ musia┬│ doj┬Â├Ž do swego campingu. Za pobyt w restauracji zap┬│aci┬│em 2400 lekow czyli jakie┬ 12 f . A w tym by┬│a butelka brandy, porcja mi├¬sa z grila , sa┬│atka, 2 kawa┬│ki sera owczego i koziego, 2 cole, zupa i chleb... Hmmmm ┬┐eby wsz├¬dzie by┬│o tak tanio.
W┬│a┬Âciciele byli naprawd├¬ mili, mam nadziej├¬, ┬┐e nie tylko dlatego ze by┬│em go┬Âciem z zagranicy.
Spostrzeg┬│em tak┬┐e polski akcent - szklanka ┬┐ywiec stoj┬▒ca na ladzie.
Jako┬ nie lubi├¬ zbytnio deszczu wiec stwierdzi┬│em ┬┐e zwin├¬ namiot i p├│jd├¬ spa├Ž do guesthousu, z dzielonymi pokojami, nawet mieli pust┬▒ trojk├¬ w kt├│rej sam mog┬│em si├¬ rozgo┬Âci├Ž. Co najfajniejsze ze miejsce ze ┬Âniadaniem kosztuje 12 e, a camping 2 + ┬Âniadanie 5 , wychodzi 7e czyli o 5 e wi├¬cej w normalnym ┬│├│┬┐ku. Namiot te┬┐ jest fajny jak nie pada, ale od czasu do czasu lubi├¬ si├¬ wyspa├Ž na normalnym ┬│├│┬┐ku.
Wr├│ci┬│em na camping, ju┬┐ ciemnia┬│o, i zaraz rozwi┬▒za┬│a si├¬ zagadka alienow.... Wystarczy wypi├Ž troch├¬ brandy i ca┬│y ┬Âwiat jest prostszy.
Sk┬│adaj┬▒c ju┬┐ namiot po ciemku dostrzeg┬│em ┬Âwiec┬▒ce punkciki kt├│re lata┬│y. Okaza┬│o si├¬ ┬┐e jednak s┬▒ to ┬Âwietliki. Po chwili gdy si├¬ wpatrzy┬│em w zaros┬│a dostrzeg┬│em ich dziesi┬▒tki migaj┬▒cych w ro┬┐nych miejscach. Naprawd├¬ by┬│o to fascynuj┬▒ce. Dziesi┬▒tki ┬Âwiate┬│ek rozb┬│yskuj┬▒ce i lataj┬▒ce w zaro┬Âlach. Jednak kwiat paproci istnieje - pomy┬Âla┬│em. Wystarczy wypi├Ž troch├¬ alba├▒skiej brandy :-D .
Potem trafi┬│em z op├│┬╝nieniem do mego guesthousu. W┬│a┬Âciciel campingu i guesthousu jest ten sam wiec si├¬ mnie spodziewali. Dosta┬│em w┬│asny pok├│j z wygodnym ┬│o┬┐em. Cieple prysznic , tego mi trzeba by┬│o....
Oby mi si├¬ przy┬Âni┬│y ┬Âwietliki.








sobota, 27 czerwca 2015 at 08:39

Pobudka o 6 . Ca┬│kiem nie┬╝le si├¬ spa┬│o. Szybkie pakowanie i ┬Âniadanie o 6.30 . Ten sam zestaw co wczoraj. Najad┬│em si├¬.
Za camping zap┬│aci┬│em 2 e za pok├│j ze ┬Âniadaniem 12 e. Z┬│apa┬│em autobus do Bajram Curik o 7.30. Jechali nim normalni mieszka├▒cy doliny, starszy pan z kosa. ┬»al mi by┬│o opuszcza├Ž to miejsce.
W Bajram Curik byli┬Âmy ok 8. Wysadzili mnie na jakim┬ skrzy┬┐owaniu. Zapyta┬│em si├¬ przechodni├│w o bus do Fierza, sk┬▒d wyp┬│ywaj┬▒ promy. Jeden pokaza┬│ ┬┐e st┬▒d, ale kiedy b├¬dzie nie potrafi┬│ powiedzie├Ž.
Podjecha┬│ jaki┬ bus, zapyta┬│em czy jedzie do Fierza, odpowiedzia┬│, ┬┐e tak, i ┬┐ebym si├¬ ┬│adowa┬│. Wiec si├¬ za┬│adowa┬│em, chwila konsternacji, kierowca mi m├│wi ze 10 e. Ja mu m├│wi├¬ ┬┐e bus to jakie┬ 300 lek├│w, on mi na to ze taxi. Wi├¬c m├│wi├¬ ┬┐e nie chc├¬ taxi tylko bus, kt├│ry wiem ┬┐e tu je┬╝dzi. Podzi├¬kowa┬│em i wysiad┬│em i zn├│w si├¬ pytam ludzi na chodniku o bus do Fierzy, pokazuj┬▒ kawa┬│ek dalej. Poszed┬│em na skrzy┬┐owanie, tam stali taksiarze i od razu mi oferuj┬▒ swe samochody. Zn├│w t┬│umacze ┬┐e czekam na busa, zbijaj┬▒ cen├¬. W ko├▒cu mowi├¬ ┬┐e za 300 lek├│w mog├¬ jecha├Ž. Jeden si├¬ zgadza i zaprasza mnie do samochodu, troch├¬ to zagadkowe. Ale pokazuje dwa banknoty po 200 i jeden przekre┬Âlam palcem, m├│wi ze ok. No to wsiadam, ale troch├¬ nie dowierzam. Kierowca wyci┬▒ga 100 lek├│w reszty, ja tylko na wszelki wypadek m├│wi├¬ ┬┐e zap┬│ac├¬ jak dojedziemy, tak sie troch├¬ za┬Âmia┬│, bo my┬Âla┬│em ze mnie oszuka.
No i ruszyli┬Âmy, zrobi┬│ jeszcze k├│┬│ko przez miasteczko w poszukiwaniu klient├│w. Jednak nikogo nie by┬│o. Droga zaj├¬┬│a jakie┬ 20 minut. W oddali pojawi┬│a si├¬ wielka zapora przegradzaj┬▒ca g┬│├¬boki kanion. Potwierdzi┬│ jeszcze ┬┐e chc├¬ na prom. Dojechali┬Âmy. Kierowca by┬│ bardzo mi┬│y. I w sumie da┬│em mu te 200 i zwr├│ci┬│em 100 reszty kt├│re ju┬┐ mi wr├¬czy┬│. Dla mnie to p├│l funta , dla niego o wiele wi├¬cej, a naprawd├¬ by┬│ bardzo mi┬│y i jednak nie chcia┬│ wcale oszuka├Ž.

Przeprawa promem trwa³a 2 godziny. Bilet 300 leków. Wjecha³o kilka samochodów i ja na piechotê. Obs³uga bardzo mila i kulturalna. Zmywali ca³y pok³ad ¿eby nie by³ mokry.
Widoki ca┬│kiem ┬│adne, czasem ┬Âciany kanionu schodzi┬│y prawie pionowo do wody. Sztuczny zbiornik cz├¬sto wcina┬│ si├¬ w g┬│┬▒b l┬▒du. Na brzegach sta┬│y domki i zabudowania mieszka├▒c├│w. Pas┬│y si├¬ kozy, czasem na brzegu sta┬│y lodki rybackie.
Dop┬│yn├¬li┬Âmy do portu ko├▒cowego Komani. Nasz prom mia┬│ jakie┬ k┬│opoty z podp┬│yni├¬ciem, dopiero za drugim razem mu si├¬ uda┬│o. Na brzegu k┬│├¬bi┬│o si├¬ pe┬│no turyst├│w i samochod├│w, z bok├│w sta┬│y przycumowane lodki dla turyst├│w.
Obs┬│uga naszego promu uwija┬│a si├¬ przy cumach. Co┬ im nie pasowa┬│o. Chyba przeszkadza┬│y ma┬│e ┬│├│dki. Jedn┬▒ cum├¬ poci┬▒gn├¬li daleko nad ma┬│┬▒ ┬│odzi┬▒ pasa┬┐ersk┬▒. Gdy si├¬ napi├¬┬│a s┬│ycha├Ž by┬│o trzask ┬│amanych drzwiczek i rozbijanego szk┬│a. My┬Âla┬│em ze cuma ca┬│kowicie zgniecie kruchy dach stateczku. Ale tylko posz┬│y otwarte drzwi.
I w ko├▒cu zacumowali┬Âmy. Zszed┬│em na l┬▒d przeciskaj┬▒c si├¬ miedzy t┬│umem ludzi i samochod├│w pr├│buj┬▒cych wjecha├Ž i wyjecha├Ž na ma┬│y parking przystani.
Spyta┬│em si├¬ o jaki┬ bus do Szkodry. Powiedzieli mi ze bedzie dopiero o 17. ale zaraz jedzie jaki┬ samoch├│d - no nic, poczekam. Stan┬▒┬│em przy wyje┬╝dzie i pomy┬Âla┬│em, ┬┐e mo┬┐ne kt├│ry┬ z samochod├│w kt├│re teraz przyp┬│yn├¬┬│y promem b├¬dzie mia┬│ miejsce. Machn┬▒┬│em do pary z Kosowa kt├│rej robi┬│em zdj├¬cie na promie. Zgodzili si├¬ zabra├Ž mnie ze sob┬▒ , nie┬╝le - do┬Â├Ž szybko znalaz┬│em transport.
Droga do Szkodry by³a bardzo zniszczona i wi³a siê po zakolach zalewu. Ale widoki ca³kiem ³adne.
Po 2 godzinach wysadzili mnie na krzy┬┐├│wce do Tirany. Nawet nie musia┬│em jecha├Ž do Szkodry, zawsze to bli┬┐ej.
W przydro┬┐nym barze spyta┬│em o kt├│rej b├¬dzie jaki┬ furgon. Mia┬│ by├Ž o 13.30 czyli za 20 minut. Stan┬▒┬│em przy drodze i zaraz podjecha┬│ jaki┬ busik zatr┬▒bi┬│ i zatrzyma┬│ si├¬ przy mnie.
Tirana ? Tirana.
How much ? 5 euro.
Ok, z u┬Âmiechem wsiad┬│em do wygodnego 7 osobowego busika ...
Zapyta┬│em kierowcy sk┬▒d jada autobusy do Strugi w Macedonii, i przed 15 bylem ju┬┐ na miejscu.
Nawet w naj┬Âmielszych snach si├¬ tego nie spodziewa┬│em. Wskoczy┬│em tylko do sklepu zakupi├Ž 2 butelki brandy po 600 lek├│w czyli nieca┬│e 5 e za 0,7.
Autobus do strugi odjecha³ o 16, bilet 10e. Mam nadzieje ze dojadê przed pó³noc±.
W Strudze byli┬Âmy przed 21. Wysiad┬│em z jedna Chink┬▒. Czeka┬│y na nas ju┬┐ taxowki kt├│re oferowa┬│y podw├│zk├¬ za jedyne 10 e.
Powiedzia┬│em, ┬┐e id├¬ na bus, i jak Chinka chce to mo┬┐e ze mn┬▒ i┬Â├Ž , bo ju┬┐ tu by┬│em, albo za 2 e od osoby mo┬┐emy wzi┬▒├Ž taki. Ju┬┐ odchodzili┬Âmy wiec taxiarz zgodzi┬│ si├¬ na 3 e od osoby.
Wysadzi┬│ nas w centrum. Ja skierowa┬│em si├¬ na stare miasto, w┬│a┬Ânie odbywa┬│y si├¬ koncerty zespo┬│├│w ludowych z r├│┬┐nych kraj├│w. Troch├¬ si├¬ rozgl┬▒da┬│em za noclegiem, ale zawsze mog┬│em p├│j┬Â├Ž do apartamentu gdzie kiedy┬ ju┬┐ bylem.
W sumie zaraz podszed³ do mnie mê¿czyzna i siê spyta³ czy mam nocleg.
Pok├│j by┬│ niedaleko, czysty, z internetem za 10 e . Potrzeba mi by┬│o tylko na jedna noc , wiec wzi┬▒┬│em . Mog┬│em zosta├Ž do wieczora kolejnego dnia jak b├¬d├¬ wyje┬┐d┬┐a┬│.
Przeszed┬│em si├¬ jeszcze chwile po mie┬Âcie, ale bylem zm├¬czony podro┬┐┬▒ , wi├¬c wr├│ci┬│em do swego pokoju i waln┬▒┬│em si├¬ spa├Ž.


















niedziela, 28 czerwca 2015 at 16:54

Ochryd po raz drugi. Mi┬│e miasteczko.
Wsta┬│em oko┬│o 8. Wzi┬▒┬│em najpotrzebniejsze rzeczy i poszed┬│em si├¬ przej┬Â├Ž po okolicy.
Oczywi┬Âcie poszed┬│em do cerkwi  ┬Žw Jowana , na skarpie na wzg├│rzu. ┬úadny stamt┬▒d widok.
Pokr├¬ci┬│em si├¬ po mie┬Âcie. By┬│em ju┬┐ w Ochrydzie 2 lata temu wi├¬c wi├¬kszo┬Â├Ž atrakcji tego miasteczka ju┬┐ widzia┬│em.
Zaszed┬│em na targ, gdzie opycha┬│em si├¬ ┬Âwie┬┐ymi owocami: malinami, czere┬Âniami, brzoskwiniami.
Nie ma lepszego po┬│┬▒czenia ni┬┐ zagryzanie piwa skopsko s┬│odziutkimi malinami.
I w sumie tak spokojnie min┬▒┬│ dzie├▒.
Po 16 spakowa┬│em plecak i wzi┬▒┬│em taxowke za 300 dinar├│w na lotnisko.
Gdy tu przylecia┬│em nie┬╝le przep┬│aci┬│em 10 e za taxi.
Przed terminalem stal tak┬┐e pi├¬trowy bus kt├│ry oferuje transport za 200 dinar├│w do centrum Ochrydu. Odje┬┐d┬┐a chyba zaraz po przylocie samolotu. Najprawdopodobniej jest tak┬┐e mo┬┐liwo┬Â├Ž przyjazdu nim na lotnisko, ale o kt├│rej i sk┬▒d odje┬┐d┬┐a? Nie wiem.
Szybkie oddanie baga┬┐u i mia┬│em jeszcze czas posiedzie├Ž na s┬│o├▒cu.
W poczekalni, kto┬ zbi┬│ butelk├¬ jakiego┬ alkoholu dopiero co zakupionego w sklepie bezc┬│owym.
Po hali roznosi si├¬ aromatyczny zapach jakiej┬ brandy czy czego┬ takiego.
Tak koñczy siê moja przygoda w górach przeklêtych.











Wi├¬cej zdj├¬├Ž :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/GoryPrzeklete2015CeremValbone?authuser=0&feat=directlink
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/GoryPrzeklete2015ValboneOchryd?authuser=0&feat=directlink

The End

Offline Doczu



  • Pom├│g┬│: 79
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #9 dnia: Pa╝dziernik 18, 2015, 20:05:45 »
Extra trip, czaderskie widoki. Zazdroszczê.
A foty to ju┬┐ s┬│owa nie powiem :)

Offline Abo



  • Pom├│g┬│: 0

    • Projektowanie i produkcja elektroniki
Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #10 dnia: Luty 02, 2016, 20:34:19 »
Fajna opowie┬Â├Ž :)
Niestety ju¿ w Teth jak w Cerem mieszkañcy siê nastawili na krojenie :( Ale góry cudne, w czerwcu tam wracam :)

Offline piterito



  • Pom├│g┬│: 55

Odp: Prokletije - przeklête góry - Albania
« Odpowied╝ #11 dnia: Luty 05, 2016, 03:13:55 »
Ja tez chce ;D  Dzieki za wycieczke. Miejsce niesamowite, AZ dziwne, ze tak malo ludzi o nim wie. Pewnie dlatego, ze to Albania ;D
Ale Ameryka..., Utah 2013


pijê tylko czyst±, palê tylko Klubowe... zdejm kapelusz