Autor W▒tek: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"  (Przeczytany 3496 razy)

0 u┐ytkownikˇw i 1 GoŠ przegl▒da ten w▒tek.

Offline piterito



  • Pom├│g┬│: 55

[USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« dnia: Luty 08, 2014, 03:52:12 »
Wiem, wiem,d┬│ugie. Mo┬┐esz wybra├Ž sobie tylko kr├│tsze paragrafy  ;)
Rozpisa³em siê niema³o. Po czym doszed³em do wniosku, ¿e nazbyt intymnie i za du¿o tego. No bo komu w tych zwariowanych czasach
chce si├¬ czyta├Ž. Tekst b├¬dzie wi├¬c okrojony aby nie przynudza├Ž, zdj├¬cia wszystkie jakie uwa┬┐am za udane...mo┬┐e kiedy┬ napisz├¬ ksi┬▒┬┐k├¬.

Zacznê od zimy.
Zima 2013/2014r w P├│┬│nocnej Ameryce jest...zimna. Nawet w po┬│udniowych Appalachach sieje pop┬│och w┬Âr├│d miejscowych outdoorowc├│w, kt├│rzy nie przywykli do ┬Âniegu i ponad dwudziestostopniowych mroz├│w. Jak tu nie skorzysta├Ž z takiej okazji, kiedy kto┬ g├│ry zostawia tylko tobie.

W poszukiwaniu samotno┬Âci i ciszy.
Uwielbiam samotne w┬│├│cz├¬gi, niekoniecznie w g├│rach. Samotno┬Âci i ciszy potrzebuj├¬ do ┬┐ycia tak samo jak chleba i wody.
Dlatego je┬Âli umawiam si├¬ z ┬úukaszem w Appalachy, lubi├¬ zarezerwowa├Ž sobie dzie├▒ tylko dla siebie. Tak by┬│o te┬┐ tym razem.
Appalachy Po³udniowe, pasma Old Black, Blue Ridge le¿± dok³adnie w po³owie drogi miêdzy Chicago i Tamp±. Jedziemy wiêc
sprawiedliwie r├│wny okres czasu noc┬▒ za k├│┬│kiem. Ja z p├│┬│nocy on z po┬│udnia. Jeste┬Âmy tym samym tak samo dorypani ju┬┐ na starcie...
"weekend wariors".

"Appalachian Winter £ikend Ekspedyszyn" Styczeñ 2014r.

Grandfather Mountain, P├│┬│nocna Karolina.
Po dwunastu godzinach i 700 milach o godzinie 6 rano czasu miejscowego jestem przy zaplanowanym Trail Head.
Dobrze si├¬ jecha┬│o, tylko trzy kr├│tkie postoje na tankowanie. W┬│a┬Âciwie to ju┬┐ ┬Âwita, a jeszcze trzeba si├¬ troch├¬ przespa├Ž.
Ubra┬│em na siebie co mia┬│em pod r├¬k┬▒...po p├│┬│ godziny juz nie ┬Âpi├¬ . Zbyt du┬┐o my┬Âli kot┬│uje w g┬│owie nie pozwalaj┬▒c zasn┬▒├Ž.
Nie znam terenu, nie mam zasi├¬gu, gps-a, nawet nie wiem czy jestem we w┬│a┬Âciwym miejscu...kocham to. Jaka┬ prze┬│├¬cz, kr├¬ta g├│rska droga stanowa, totalne odludzie. W telefonie mapka PDF, kompas. W g┬│owie jakie┬ strz├¬py opis├│w terenu...tu mo┬┐na zostawi├Ž auto, wzd┬│u┬┐ potoku w g├│r├¬, tam ju┬┐ powinien by├Ž w┬│a┬Âciwy parking przy Blue Ridge Parkway (zamkni├¬tym w zimie) i jakie┬ znakowania. Docieram sprawnie.

Mro┬╝ne i suche powietrze odgania zm├¬czenie i sen. Wybieram najszybsz┬▒ drog├¬ i zaczynam podej┬Âcie.





Czuj├¬ jak marznie mi nos, robi├¬ na niego w┬▒sk┬▒ opask├¬ z "buffa" i cisn├¬ dalej. Droga lekko przetarta dzie├▒ wcze┬Âniej. Puszysty, zmro┬┐ony ┬Ânieg skrzypi ostro pod butami, g├¬sty las przepuszcza pierwsze promienie s┬│o├▒ca. Zmarzni├¬te rododendrony zwin├¬┬│y swoje zsinia┬│e li┬Âcie w rulony, kt├│re zwisaj┬▒ bez┬│adnie. Cisza...tak, po to tu jestem. Ch┬│on├¬ t┬▒ cisz├¬ wszystkimi zmys┬│ami.



Pierwszym celem jest Calloway Peak 5946 ft/1812m npm. najwy┬┐szy wierzcho┬│ek w masywie.




Po drodze mijam Hi-Balsam Shelter, bardzo urokliw┬▒ wiat├¬ z bali. Za wcze┬Ânie na przerw├¬.

Zaczynaj┬▒ pojawia├Ž si├¬ ju┬┐ ska┬│y rozpadliska, klify...pierwsze drabinki i kable por├¬czowe. Bardzo przyjemne zreszt┬▒, jako┬ tak naturalnie komponuj┬▒ce si├¬ z otoczeniem. W sezonie jest to do┬Â├Ž oblegana g├│ra, st┬▒d te u┬│atwienia.  Nie trzeba zawsze z nich korzysta├Ž, staram si├¬ je omija├Ž. Pod┬Âwiadomie tkwi┬▒ca g┬│upia duma nie pozwala mi z nich korzysta├Ž...Przypomina mi si├¬, ze w Tatrach ma┬│o kiedy tkn┬▒┬│em ┬│a├▒cucha, klamry... ┬Âmij├¬ si├¬ sam z siebie.



Na grzbiecie zaczyna wia├Ž, temperatura spada do -20C. Pod ┬Âniegiem pojawia si├¬ gruba warstwa lodu. S┬│o├▒ce i bezkresne g├│ry po
horyzont ┬│agodz┬▒ jednak wszystkie te niedogodno┬Âci.






Drabink┬▒ w d├│┬│.




Na horyzoncie na wprost masyw Roan Mtn

Grzbietem poruszam siê wolniej ni¿ planowa³em. Wspomniany lód jest zdradliwy, droga dziewicza, nieprzetarta, zaspy w kolano,
Znakowania niewidoczne. Grzbiet nie jest rozleg┬│y, ┬│atwo znale┬╝├Ž drog├¬, nawet zasypan┬▒. Droga zwykle jest tam, gdzie krzaczory nie
wystaj┬▒ spod ┬Âniegu.




Robiê przerwê na uzupe³nienie kalorii w po³udnie, na ma³ej zacisznej ³±ce Alpine Meadow. Dwa ³yki Kentucky Burbon o mocy 60V na rozgrzewkê i w drogê. Dzieñ jest krótki.


Grzbiet jest bardzo oryginalny jak na te g├│ry. Skalisty, ods┬│oni├¬ty, z nisk┬▒ ro┬Âlinno┬Âci┬▒.



Po drodze kilka wierzcho┬│k├│w skalnych kt├│re dos┬│ownie obciekaj┬▒ lodem. Moje tempo nie powala, ale nie o to przecie┬┐ mi chodzi. Pogoda jest boska, widoki po horyzont i przede wszystkim jestem sam. Sam na tej ca┬│ej g├│rze. To wspania┬│e uczucie. Stawiam pierwsze kroki na ┬Âwie┬┐ym puchu, brn├¬ w nim po kolana, szukam drogi, ze┬Âlizguj├¬ si├¬ skalno-lodowymi rynnami. W pierwszej z nich zaliczam dupozjazd po upadku.


Rozcinam d┬│o├▒ o ska┬│├¬, r├¬kawic├¬ te┬┐. No c├│┬┐, straty musz┬▒ by├Ž, oby nie wi├¬ksze w ludziach. Dochodz├¬ wtedy do wniosku, ze czas za┬│o┬┐y├Ž raki. Troch├¬ mi ich szkoda, bo na drodze du┬┐o ska┬│y, ale nie chc├¬ le┬┐e├Ž drugi raz. W domu czeka pilnik.


Lodem obciekaj┬▒ nawet urokliwe drabinki.


Taka zabawa przez ostatni± godzinê


Na ostatni wierzcho┬│ek, MacRae Peak 5844 ft/ 1781m npm. wdrapuj├¬ si├¬ po drabinie jak na stryszek o godz. 1:40. ┬Žmiesznie to wygl┬▒da.

Ch³onê przestrzeñ po odtañczeniu tañca zwyciêstwa. Pomimo wiatru i dwudziestu kilku stopni mrozu (nie wiem dok³adnie ilu, zabrak³o podzia³ki na moim prymitywnym, ale niezawodnym termometrze), spêdzam tam prawie pó³ godziny.





Potem odwrót t± sam± drog±. Tylko ok 9 km do samochodu...nie wiem jeszcze gdzie bêdê spa³.

Dobiegam ju┬┐ o zmierzchu. Po drodze upatrzy┬│em campsite ok 2km od auta. Przepak plecaka i cisn├¬ dalej. Czuj├¬ ju┬┐ zm├¬czenie i senno┬Â├Ž. Po drodze tankuj├¬ dodatkowy litr wody w zamarzni├¬tym strumyku. Rozbijam namiot. Ju┬┐ wzmaga si├¬ wiatr pomimo tego, ┬┐e jestem w lesie na zboczu g├│ry.


B├¬dzie ciekawie w nocy, na jutro zapawiadaj┬▒ wiatr 55mph/90km/h. Gotuj├¬ co┬ w namiocie, tankuj├¬ termos i zasypiam  pomimo huku
wiatru i trzasku ┬│amanych ga┬│├¬zi. Budzik 5:40, spa┬│em jak dziecko, nic nie pami├¬tam. Wychodz├¬ z namiotu zobaczy├Ž, czy "rowery stoj┬▒". Wiatr wieje dalej, wok├│┬│ namiotu pe┬│no po┬│amanych ga┬│├¬zi. Szybkie ┬Âniadanie i zwijam si├¬ na um├│wione miejsce, sk┬▒d w dw├│jk├¬ zaatakujemy Roana.

FILMIK

Roan Mountain, Tennessee
Plan jest bardzo ambitny jak na panuj┬▒ce i prognozowane warunki. Trawers masywu, bagetela 50km w dwa dni, fragment Appalachian Trail. Pogoda si├¬ spieprzy┬│a, zaczyna pada├Ž ┬Ânieg, wieje. Parkujemy auta u go┬Âcia, kt├│ry nas podwozi na prze┬│├¬cz sk┬▒d startujemy. Ruszamy ok 10, p├│┬╝no. Nasz kierowca ba┬│ si├¬ jecha├Ž wcze┬Âniej bo na drogach w g├│rach jest l├│d ?!

Idzie si├¬ dobrze, ┬Ânieg zmro┬┐ony, lekki, nie ci┬▒┬┐y. Wydaje si├¬ nam, ┬┐e decyzja o rezygnacji z rakiet ┬Ânie┬┐nych by┬│a s┬│uszna. Nie daje mi spokoju ten wiatr. Jak b├¬dzie to wygl┬▒da┬│o na grzbiecie...?  Planujemy doj┬Â├Ž do schronu za najwy┬┐szym wierzcho┬│kie masywu. Jeste┬Âmy jednak przygotowani na kibel po drodze. Od celu dzieli nas 15,5 mili/24km. Przewy┬┐szenia wydaj┬▒ si├¬ niewielkie.


┬úukasz vel Abdul okraszony ┬Âniegiem


...i ja

Przerwa w shelter kr├│tko po po┬│udniu. Dobrze idzie, obliczamy marsz po ciemku jakie┬ g├│ra 1.5 godz. Pasztecik z kogucikiem zamarza zaraz po otwarciu, susz┬▒cy si├¬ softshell te┬┐ zachowuje si├¬ bardzo sztywno. Jest przecie┬┐ tylko -13C, zapomnia┬│em o wietrze. Jaka to b├¬dzie temperatura odczuwalna przy wietrze 90km/h tam u g├│ry ? Si├¬ zobaczy.

Docieramy o zachodzie s┬│o├▒ca na prze┬│├¬cz, z kt├│rej ju┬┐ tylko wyrypa w g├│r├¬ na Wy┬┐yny Roanu. Na prze┬│├¬czy przekraczmy nawet jak┬▒┬Â
zasypan┬▒ drog├¬ asfaltow┬▒, wiatr ju┬┐ nie pozwala trzyma├Ž pionowej postawy. Pociesza nas fakt, ze do schronu mamy 3.5 mi/5.5km...pod g├│r├¬.
Wpadamy w zaspy, czasem po pas. Idziemy na o┬Âlep, bo ┬┐adnej drogi rozpozna├Ž nie spos├│b. Ratuje nas fakt, ze droga prowadzi dok┬│adnie grzbietem na sam szczyt. Trzymamy si├¬ wi├¬c grzbietu na kt├│rym wiatr urz┬▒dza sobie w┬│a┬Ânie saturday party. Czasem odnajdujemu jakie┬ znakowania na oblepionych ┬Âniegiem drzewach.

AT Appalachian Trail, to kultowy szlak dla thru hikers, prowadz┬▒cy przez ca┬│e Appalachy, od Georgii do Maine 2,200 mil/3,500 km.
Jest znakowany...um├│wmy si├¬, ┬┐e jest znakowany. Bia┬│e pionowe paski na drzewach, o cz├¬stotliwo┬Âci przewa┬┐nie p├│┬│ kilometra. Czyli raczej niewielka pociecha zim┬▒.

Brniemy ju┬┐ po ciemku przez zaspy, droga d┬│u┬┐y si├¬ niemi┬│osiernie, podej┬Âcie jest ostrzejsze ni┬┐ si├¬ wydawa┬│o. Coraz cz├¬┬Âciej odpoczywamy, zmieniamy si├¬ w torowaniu...trzeba by┬│o zabra├Ž te cholerne rakiety. Przerwy na herbatk├¬, si┬│y i optymizm ju┬┐ powoli nas opuszczaja. Kibel? Nie u┬Âmiecha si├¬ nam w tych warunkach, spanie w bivy przy takim wietrze... Za wszelk┬▒ cen├¬ do chatki, stwierdza Przewodnik Beskidzki, kt├│ry w tej chwili mianuje si├¬ samozwa├▒czo i niedemokratycznie kierownikiem tej "ekspedycji" Mamy nadziej├¬, ┬┐e chatka ma drzwi.
Doczo┬│gujemy si├¬ na Roan High Knob 6,285 ft/1,916 m npm. Ma┬│a po┬│oninka, ale ci├¬┬┐ko usta├Ž na nogach. ┬Žnieg przesta┬│ sypa├Ž, ale wiatr ┬│aduje w nas ┬Âniegiem nawiewanym ze zbocza. Zchodzimy, mamy ju┬┐ do┬Â├Ž, nawet nie wiemy kt├│ra godzina. Jakie to ma znaczenie, mamy doj┬Â├Ž i koniec. Wchodzimy w zawietrzn┬▒ i wpadamy w ┬Ânieg w pas. Kl┬▒twy sypi┬▒ si├¬ niemi┬│osierne, nawet z ust pana
kierownika, kt├│ry w przeciwie├▒stwie do mnie jest bardzo opanowanym cz┬│owiekiem.
Doj┬Âcie do Roan High Knob Shelter wyko├▒czy┬│o nas doszcz├¬tnie. By┬│em ju┬┐ bliski torsji. Kl├¬li┬Âmy na ten ┬Ânieg i resztkami si┬│ ┬Âmiali┬Âmy si├¬ z siebie na przemian. S┬▒ drzwi, b├¬dziemy spa├Ž.

Rozk┬│adamy si├¬, zimno, zupe┬│ny brak si┬│ i ochoty. Patrz├¬ na termometr, -12C wewn┬▒trz. Jedynie ciep┬│y ┬Âpiw├│r daje motywacj├¬ do dzia┬│ania. Pompuj├¬ materac, dostaj├¬ dziwnych drgawek, kt├│rych nie mog├¬ opanowa├Ž. Nie wiem czy to z zimna, zm├¬czenia. Uwin┬▒┬│em si├¬ do┬Â├Ž sprawnie i w opakowaniu wskakuj├¬ do ┬Âpiwora. Pr├│buj├¬ si├¬ opanowa├Ž, pomagam jeszcze ┬úukaszowi za┬│o┬┐y├Ž wentyl od worka na materac. On te┬┐ nie ma si┬│y, oj niema.  Kl├¬czy biedny nad tym materacem zmuszaj┬▒c si├¬ do wysi┬│ku. Pierwszy raz pompuje workiem.

-Przewodnik Beskidzki nie wie co to zmêczenie, nie zna s³owa strach, zimno...
 drwi├¬ troch├¬ z niego chc┬▒c doda├Ž troch├¬ dopingu.

Spojrza┬│em na zegarek, 22:00. ┬úadnie Roan skopa┬│ nam dupska. Gniewny jest. Zagrzali┬Âmy si├¬ troch├¬, drgawki pu┬Âci┬│y, pojawi┬│o si├¬ pragnienie. Mamy p├│┬│ litra wody. Zalewamy wrz┬▒tkiem zupk├¬ i Gor┬▒cy Kubek Pomidorowa Na Bogato.


Utopi┬│em ┬Ânieg na herbat├¬, wysz┬│a z igliwiem, ciekawy posmak.


Nasz hotel, trochê dziurawy, ale nie wieje jak na zewn±trz.


Kierownik juz odp┬│yn┬▒┬│ w starym Ma┬│achu

O godzinie 6 rano zapada w naszych g┬│owach decyzja; nie idziemy dalej. ┬Žpiwory s┬▒ takie ciep┬│e, ┬Âniegu na zewn┬▒trz tak du┬┐o, a przed nami po┬│oniny.Nie mo┬┐emy si├¬ znowu tak skatowa├Ž, bo kto za nas pojedzie te 12 godzin w nocy...powrotna droga  do nienormalnego ┬Âwiata. Napawajmy si├¬ bezczynno┬Âci┬▒ i szumem wiatru w ┬Âwierkach.

Oko┬│o dziewi┬▒tej wychodz├¬ zobaczy├Ž czy "rowery stoj┬▒", przynosz├¬ nawet wod├¬. Brn┬▒┬│em po ni┬▒ do ┬┐r├│de┬│ka w ┬Âniegu jak wczoraj. Tytanowe kubki mog┬▒ pos┬│u┬┐y├Ž te┬┐ nie┬╝le do rozbijania lodu.  ┬Žniadanie. Jemy, nie, ob┬┐eramy si├¬ wszystkim co nam zosta┬│o. Dwie godziny. Nigdy nie zjad┬│em tyle na ┬Âniadanie. Nawet ruszyli┬Âmy zamarzni├¬te plasterki sera szwajcarskiego.
Ko┬│o jedenastej  zaczynaj┬▒ si├¬ pojawia├Ž pierwsi narciarze, backcountry skier. Zwijamy kram i dajemy do prze┬│├¬czy na kt├│rej jest droga, parking, ludzie, kt├│rzy mo┬┐e nas podrzuc┬▒ w d├│┬│...16km.



Dzie├▒ robi si├¬ pi├¬kny, temperatura szybko ro┬Ânie, wiatr s┬│abnie. Rozwalam si├¬ na trawie ju┬┐ na po┬│oninach.



Pan Kierownik ma niedosyt. Idzie w g├│r├¬ obada├Ž grzbiet, ja zostaj├¬ ob┬┐era├Ž si├¬ czekolad┬▒. Bardzo podoba mi si├¬ ta ┬│┬▒ka. ┬Žnieg zwia┬│o
z niej wczoraj, jest teraz po drugiej stronie. Teraz jego resztki topi± siê w s³oñcu.


Dwie godziny bytu w niebycie...na trawie pod zamarzni├¬tym rododendronem. Nie chc├¬ wraca├Ž...

So long Roan.
Ale Ameryka..., Utah 2013


pijê tylko czyst±, palê tylko Klubowe... zdejm kapelusz


Online knurek



  • Pom├│g┬│: 9

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #1 dnia: Luty 08, 2014, 09:28:30 »
Relacja-Rewelacja!

Offline P33



  • Pom├│g┬│: 15

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #2 dnia: Luty 08, 2014, 20:13:44 »
Super!
┬Žwietny klimat i na zdj├¬ciach i w s┬│owach. Zazdroszcz├¬ nocy w tej uroczej chatce :)

Offline crimson



  • Pom├│g┬│: 123
  • rocznik '89

    • www.outdoor.org.pl
Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #3 dnia: Luty 09, 2014, 11:00:43 »
no Panie, bardzo ┬│adnie ┬┐e┬ Pan to odmalowa┬│ :) i gdyby nie by┬│o tak daleko od razu wsta┬│bym od komputer i wybra┬│ si├¬ na taki trip
nie jestem ca┬│kowicie bezu┬┐yteczny, przecie┬┐ zawsze mog├¬ s┬│u┬┐y├Ž za z┬│y przyk┬│ad

stormbringer coming time to die

Offline piterito



  • Pom├│g┬│: 55

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #4 dnia: Luty 09, 2014, 15:09:45 »
Dziêki.
Troch├¬ czasu zaj├¬┬│o mi, ┬┐eby to wypoci├Ž, a i tak pomin┬▒┬│em kilka b┬│├¬d├│w  :)
Przy okazji doczyta┬│em , ┬┐e shelter w kt├│rym spali┬Âmy jest najwy┬┐ej po┬│o┬┐onym schronem w ca┬│ych Appalachach. Pocieszam si├¬ czym mog├¬, bo do tej pory mam niedosyt. Nie przeszli┬Âmy najciekawszej widokowo, drugiej cz├¬┬Âci trasy. G├│ra poczeka, a wspomnienia ┬│aduj┬▒ baterie do dzisiaj  :)
 
Ale Ameryka..., Utah 2013


pijê tylko czyst±, palê tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline Edwinz0r



  • Pom├│g┬│: 155

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #5 dnia: Luty 09, 2014, 17:52:44 »
Klikna³bym "Like!" ale nie ma takiej opcji :P Fajna wycieczka, relacja i zdjêcia :)

Offline cygnus

  • Cygnus


  • Pom├│g┬│: 31

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #6 dnia: Luty 10, 2014, 13:01:07 »
Pisz du┬┐o bo jest na forum pokolenie wychowane na ksi┬▒┬┐kach, kt├│rem czytanie nie obce, a piszesz ┬Âwietnie !


Kurcze 700 mil  w jedn┬▒ stron├¬ ┬│adowa├Ž na 3 dni .... jeszcze samemu w aucie...
Dobrze ┬┐e hameryka├▒skie ceny paliwa tam macie przynajmniej !

Wycieczka mi├│d. Dobrze, ┬┐e nie musieli┬Âcie biwakowa├Ž poza schronem. Z opisu wynika, ┬┐e mocno zm├¬czeni byli┬Âcie !
Prawie dosta³em drgawek i musia³em podkrêcic ogrzewanie w domu czytaj±c.


PS: "backcoutry skier"  po tej stronie oceanu to skiturowcy, albo narciarze na nartach ┬Âladowych w zale┬┐no┬Âci od sprz├¬tu i charakteru terenu..  :)   Chocia┬┐ granice bardzo p┬│ynne ...



pozdrawiam
Cygnus

Offline piterito



  • Pom├│g┬│: 55

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #7 dnia: Luty 10, 2014, 17:08:46 »


PS: "backcoutry skier"  po tej stronie oceanu to skiturowcy, albo narciarze na nartach ┬Âladowych w zale┬┐no┬Âci od sprz├¬tu i charakteru terenu..  :)   Chocia┬┐ granice bardzo p┬│ynne ...




Po tej stronie to wszyscy, ktorzy jezdza off track, czyli po nie przygotowanych trasach. Wchodza w Ta grupe ski tour, Nordic ski, clasic(sladowki), nawet telemark. Choc przyznam, ze sie gubie w tym wszystkim, kazdy I tak nazywa sie jak chce .

edit/moj telefon ostatnio nie lubi forum, Sam zrobil dwa posty z jednego.
Ale Ameryka..., Utah 2013


pijê tylko czyst±, palê tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline Stanley



  • Pom├│g┬│: 21
  • Cz┬│owiek potyka si├¬ o kretowiska, nie o g├│ry...

Odp: [USA Appalachy] Grandfather Mtn & Roan "Gniewny"
« Odpowied╝ #8 dnia: Luty 16, 2014, 20:11:50 »
Aj-waj, aj-waj - Ameryka ┬│adny kraj ;D Zajebiaszcza relacyjna, fotki no i klimaty g├│rskie... I like it ;D