Autor W▒tek: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja  (Przeczytany 21442 razy)

0 u┐ytkownikˇw i 1 GoŠ przegl▒da ten w▒tek.

Offline snail



  • Pom├│g┬│: 10

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #75 dnia: Listopad 04, 2013, 22:19:34 »
Zazdroszcz├¬, chcia┬│bym m├│c tak d┬│ugo naprz├│d czas sobie rezerwowa├Ž. Mi pewnie plany przysz┬│oroczne zaczn┬▒ si├¬ krystalizowa├Ž dopiero ko┬│o lutego. Ale niewykluczone, ┬┐e b├¬dzie to ponownie Kirgistan bo fajnie, wysoko i mimo wszystko niedrogo (por├│wnuj┬▒c np. z Nepalem)


Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #76 dnia: Listopad 05, 2013, 01:03:58 »
Ten ostatni argument przemawia do mnie najbardziej. Chocia┬┐ i rozmowa w j├¬zyku wschodniego, wielkiego brata jest pewn┬▒ wygod┬▒.   Dochodz├¬ r├│wie┬┐  do wniosku, ┬┐e gdy sko┬Âni m├│wi┬▒ do ciebie po angielsku, to wiedz, ┬┐e co┬ si├¬ dzieje i szykuj du┬┐a kas├¬ ;)

Offline aina



  • Pom├│g┬│: 17
  • Sk┬▒dkolwiek wieje wiatr, zawsze ma zapach Tatr ...

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #77 dnia: Listopad 06, 2013, 08:55:43 »
- Jakby┬ jecha┬│ jeszcze raz to jaki by┬ wybra┬│ termin? Ten sam czy co┬ by┬ przesun┬▒┬│?
- Czy porusza┬│ si├¬ kto┬ po Leninie na nartach? (cho├Ž rozumiem, ┬┐e termin ju┬┐ by┬│ niezbyt narciarski)
- Rzuci┬│y Wam si├¬ w oczy jakie┬ "tips & tricks" odno┬Ânie wyjazdu w te rejony (to pytanie do wszystkich kt├│rzy byli w okolicy ;)?
- Rozumiem, ┬┐e przy wyborze agencji poleca┬│by┬ Pamir Expeditions?
- Jak wygl┬▒da┬│o Wasze przygotowanie fizyczne do wyjazdu (je┬Âli mo┬┐na spyta├Ž)?

Termin 5 -29 lipca . Z relacji Tomka wynika, ze w tym czasie lodowiec by┬│ du┬┐o bardziej stabilniejszy.
Tak, 2-3 osoby zje┬┐dza┬│y, s┬▒dz┬▒c po┬Âladach tak z 4900m
Trzeba bardzo uwa┬┐a├Ž na rozilczenia finansowe - obiecaj┬▒ wszystko, z realizacj┬▒ jest gorzej.
Pamir Expedition - tylko i wy┬│┬▒cznie. Mi┬│a, kompetentna ekipa. Fajny namiot bazowy, jak na tamte warunki dobre jedzenie, plus wydawanie gor┬▒cej wody w ka┬┐dej ilo┬Âci i o ka┬┐dej porze.
Bieganie 3 x w tyg + 2 x tyg ┬Âcianka.

W BC i CI podaj┬▒ pogode, ale jak wypytali┬Âmy sk┬▒d j┬▒ bior┬▒ to z Forecasta  ;)
Mili┬Âmy radia - wi├¬c ekipa z Pamiru na bie┬┐┬▒co informowa┬│a nas w g├│rnych obozach o pogodzie.
Zasiêg jest w BC, Sporadycznie w CI, niektórym dochodzi³y sms w C2, ale nie wychodzi³y.
My korzystali┬Âmy z ┬│adowarki solarnej, ale nazwy nie pomne. Dzia┬│a┬│o.

Co bym zmieni┬│a ? Po aklimatyzacji nie zesz┬│abym do BC. Tak jak pis┬│a┬│ snail - korzy┬Â├Ž ze spania na ni┬┐szej wysoko┬Âci niweluje wysie┬│ek w┬│o┬┐ony w pokonanie tej trasy. Ponowne podej┬Âcie do C3 strasznie mnie zm├¬czylo.  Dodatkowo "przegapilismy" okno pogodowe.
Nigdy nie przestawaj marzy├Ž, tylko marzyciele potrafi┬▒ lata├Ž :)
Piotru┬ Pan

Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #78 dnia: Listopad 08, 2013, 18:56:15 »
Cz├¬┬Â├Ž IV – Kirgistan


5 sierpnia



Po kilku godzinach jazdy, z kt├│rej wi├¬kszo┬Â├Ž przesypiamy, o godzinie 1:00 trafiamy do gor┬▒cego Osz. Busik wysadza nas na szcz├¬┬Âcie pod samym noclegiem , tym samym oszcz├¬dzaj┬▒c  fatygi i pieni├¬dzy na taks├│wk├¬, kt├│r┬▒ o tej godzinie zapewne wzi├¬liby┬Âmy.
Nie dziwi nas, gdy w katolickiej salce spotykamy Konrada, kt├│ry od progu opowiada nam swoj┬▒ pokr├¬con┬▒ histori├¬. Raczej pr├│buje opowiada├Ž, bo inne priorytety chodz┬▒ teraz po g┬│owie. Po zrzuceniu plecak├│w i wygrzebaniu niezb├¬dnych przybor├│w, ┬Âcigamy si├¬ w pierwsze├▒stwie do mycia. Pora wreszcie za┬┐y├Ž tak prozaicznych wyg├│d jak woda, czy ┬│├│┬┐ko kt├│re Konrad w mi├¬dzyczasie wysondowa┬│ w pokoju obok.
Po myciu, ju┬┐ nowo narodzeni, bierzemy si├¬ za jedzenie i opowie┬Âci. Janusz jeszcze nie czuje si├¬ dobrze, za to ja i Janek przeciwnie. Pora nocna nie przeszkadza aby wci┬▒gn┬▒├Ž jeszcze dwa, dwuporcjowe liofile i pos┬│ucha├Ž Konrada.
Poza powrotnymi perypetiami, dowiadujemy siê, ¿e w budynku poza nami nocuje jeszcze dwóch ksiê¿y z Polski, którzy siedz± tu od kilku dni, ale jutro rano wyje¿d¿aj±.
Rozmowa si├¬ d┬│u┬┐y i ostatecznie idziemy spa├Ž po 3:00. Nie jeste┬Âmy przyzwyczajeni do tutejszego gor┬▒ca i mimo ┬│├│┬┐ek ┬Âpi si├¬ nam jako┬ dziwnie.



Dzie├▒, kt├│ry na zawsze zapami├¬tam, jako „rest max”, wyrywa nas ze snu niespiesznie, ale gwa┬│townie. Gdy ju┬┐ ci├¬┬┐ar├│wki, g├¬sto tocz┬▒ce si├¬ ulic┬▒, nie daj┬▒ spa├Ž, wolno podnosimy si├¬ do pionu i drapiemy po g┬│owie.  Plan, jaki szkicujemy na nast├¬pn┬▒ dob├¬ jest specyficzny – jemy do oporu i idziemy rozejrze├Ž si├¬ po mie┬Âcie za taks├│wkami, po czym… ┬│amiemy op├│r i dalej jemy i pijemy.
Wychodz┬▒c z za┬│o┬┐enia, ┬┐e nawet dzie├▒ lenistwa trzeba spo┬┐ytkowa├Ž jak najbardziej, od rana zbieramy  si├¬ do  sklepu. Konrad oznajamia wyst├¬powanie w okolicy „supermarketu” , wi├¬c postanawiamy to sprawdzi├Ž.
Kilkaset metr├│w od naszej meliny „supermarket” owszem jest, ale specyficzny. Niby du┬┐o europejskich produkt├│w, wszystko fajne i ┬Âwiatowe, ale mimo wszystko tandetne. W sklepie wyziera ogrom  niezagospodarowanej przestrzeni,  na wystawach produkty zakrywaj┬▒ tylko puste miejsca z brzegu, a podczas zakup├│w ca┬│y czas ┬│azi za nami jaki┬ „bodyguard” w ┬Âmiesznej koszuli i spode ┬│ba bacznie nas obserwuje.
Zdziwne zakupy w „supermarkecie” s┬▒ dopiero preludium do og├│lnego ob┬┐arstwa.
Z jedzeniem wracamy na kwater├¬, prze┬┐uwamy, po czym wykonujemy generalny szturm na ulice Osz. Po drodze wielokrotnie si├¬ zatrzymujemy, zmieniamy kierunek i pomys┬│y. W pewnej chwili pojawia si├¬ my┬Âl odwiedzenia bodaj┬┐e jedynego w kraju zabytku UNESCO, czyli g├│ry Sulejmana, g├│ruj┬▒cej nad miastem.
Bilet kosztuje ┬Âmieszne 20 som i po chwili betonowymi schodami gramolimy si├¬ na pipant, w trzydziestu kilku stopniowym skwarze.



Panorama z g├│ry jest naprawd├¬ imponuj┬▒ca. Miasto wygl┬▒da troch├¬ jak nale┬Ânik, a zabudowa jest mocno specyficzna. Wy┬┐szych budynk├│w poza minaretami d┬│ugo by szuka├Ž. Na g├│rze znajduje si├¬ r├│wnie┬┐ meczet, gdzie kieruje si├¬ wielu miejscowych spacerowicz├│w.



Dobry widok wykorzystuj├¬ i pytam o s┬│ynny bazar w Osz, gdzie chcemy niebawem si├¬ skierowa├Ž.
Po zej┬Âciu z g├│ry idziemy we wskazanym kierunku i natrafiamy na stragany. Krz┬▒tamy si├¬ po okolicy, pr├│bujemy miejscowego jedzenia, kupujemy przyprawy.
Bez pospiechu udajemy siê równie¿ na postój taksówek i pytamy o przejazd nad jezioro Issyk Kul.
Targowanie z kierowcami zajmuje nam dobre p├│┬│ godziny. Gdy ju┬┐ mamy ch├¬tnego przewie┬Â├Ž nas za 1500 som/osoba, idziemy jeszcze kupi├Ž pami┬▒tki, a gdy wracamy faceta ju┬┐ nie ma.
Dalsze szukanie transportu jest ju┬┐ troch├¬ trudniejsze, ale skutkuje. Umawiamy si├¬ na telefon o godzinie 20:00 i wtedy mamy by├Ž gotowi do odjazdu.
Jest popo┬│udnie, my za┬ chcemy jeszcze co┬ kupi├Ž i spakowa├Ž si├¬, tote┬┐ wracamy w kierunku kwatery. Po drodze znajdujemy wreszcie poszukiwanego od rana kebaba i rozsiadamy si├¬ w jakiej┬ knajpie.
Do g┬│owy przychodz┬▒ nam r├│┬┐ne my┬Âli, w tym z┬│a kusicielka, kt├│ra m├│wi, ┬┐e niepotrzebnie spieszyli┬Âmy si├¬ z transportem i zamawiali┬Âmy taks├│wk├¬, bo przecie┬┐ mo┬┐emy pogni├Ž jeszcze tutaj i nie spieszy├Ž si├¬.  W plecaku grzeje si├¬ w├│dka marki „Kyrgyzstan” (5/5  w stosunku cena/jako┬Â├Ž) i a┬┐ odjecha├Ž z miasta, nie ┬Âwi├¬tuj┬▒c bezpiecznego powrotu.
W takiej atmosferze zostaje uknuta intryga. Postanawiamy wr├│ci├Ž na kwater├¬, powy┬│┬▒cza├Ž telefony, a w wiecz├│r przele┬┐e├Ž do g├│ry brzuchem, jedz┬▒c co popadnie i po┬┐ytkuj┬▒c w├│dk├¬.
Jak postanawiamy, tak czynimy. Niestety, w toku procedury, o 21:00 Konrad w┬│┬▒cza telefon, a taks├│wkarz (zapewne) w tym momencie na nieszcz├¬┬Âcie dzwoni.
No to wpadli┬Âmy – my┬Âlimy – trzeba b├¬dzie jutro co┬ wykombinowa├Ž.


6 sierpnia


Noc, jak to po takich wieczorach bywa, przesypiamy jak zabici, ale poranek nie jest ju┬┐ taki weso┬│y jak poprzednio, a g┬│owa jako┬ dziwnie wa┬┐y przynajmniej kilogram  wi├¬cej.
Kontynuuj┬▒c wczorajszy proceder, dzi┬ r├│wnie┬┐ najpierw zmierzamy do „supermarketu”. Po powrocie postanawiamy od razu spakowa├Ž si├¬, ┬┐eby w razie pojawienia si├¬ nag┬│ego i niespodziewanego transportu, mie├Ž jak┬▒┬ kart├¬ przetargow┬▒ nag┬│ej gotowo┬Âci bojowej.
W po┬│udnie po raz kolejny wychodzimy na miasto, jemy lokalny obiad za ┬Âmieszne pieni┬▒dze i nie┬Âmia┬│o kierujemy si├¬ na post├│j taks├│wek.
Po drodze knujemy plan na dzi┬Â, w kt├│rym wciskamy kierowcy bezsensown┬▒ bajk├¬ i zapewniamy sobie nocny transport.
Gdy docieramy do taks├│wkarzy, nasz wczorajszy kierowca spostrzega nas w mig i biegnie z mordem w oczach.
Z szata├▒sk┬▒ premedytacj┬▒ dostaje jednak obuchem po g┬│owie, bo Janusz pierwszy wyskakuje na niego z krzykiem:
„Paciemu ty nie pazwoni┬│ wciera”!!! – krzyczy, a my wt├│rujemy mu na ca┬│y g┬│os.
Kierowca r├│wnie┬┐ krzyczy, ale otoczony przez czw├│rk├¬ turyst├│w  wkr├│tce mi├¬knie, a nowa umowa zostaje zawarta.
Z perspektywy dostrzegam w tej sytuacji, ┬┐e Kirgizi wyrobili w nas nawyk ┬│gania bez mrugni├¬cia okiem i wy┬Âmiewania prosto w twarz. Nic dziwnego – je┬Âli na ka┬┐dym kroku chc┬▒ od nas wydrze├Ž jak najwi├¬cej, to trzeba si├¬ troch├¬ „wyrobi├Ž”.
Dopiero teraz przypominam sobie, ┬┐e przed wyjazdem kto┬ poucza┬│ mnie, ┬┐e do Kirgiz├│w trzeba by├Ž bezczelnym i bezpo┬Ârednim, bo w przeciwnym razie wytrzepi┬▒ Ci├¬ ze wszystkiego.
 Cena nie jest taka jak wczoraj, bo taks├│wkarz t┬│umaczy si├¬ stanem drogi, itp. Faktycznie musi by├Ž tam ┬╝le, bo dopiero po p├│┬│ godziny sporu i udowadnia kto jest biedniejszy,  schodzimy na 1600 som/ osoba.
P├│┬╝nym popo┬│udniem jedziemy po nasze baga┬┐e, po czym wracamy do centrum.  Jeszcze oko┬│o godziny czekamy, a┬┐ zape┬│ni┬▒ si├¬ 4 wolne miejsca w vanie i wieczorem wyje┬┐d┬┐amy. Noc w samochodzie jest strasznie m├¬cz┬▒ca – niewygodne siedzenia, zaduch i brawurowa jazda kierowcy.


7 sierpnia



O 6:00 rano doje┬┐d┬┐amy do Biszkeku. Kierowca rozwozi ludzi i wypytuje przy tym o Issyk Kul. Zaczynamy si├¬ niepokoi├Ž. Jak przewidywali┬Âmy, zatrzymuje si├¬ na postoju taks├│wek i o┬Âwiadcza, ┬┐e dalej nie pojedzie bo nie jest to dla niego op┬│acalne.  Zachowuje si├¬ jednak fair i za te same pieni┬▒dze, kt├│re musieliby┬Âmy mu zap┬│aci├Ž, podstawia nam innego przewo┬╝nika.
Z Biszkeku na zach├│d wyruszamy ju┬┐ starym Mercedesem.  Na wysoko┬Âci jeziora Issyk Kul meldujemy si├¬ w okolicach 13:00, a kilka godzin p├│┬╝niej ko├▒czymy podr├│┬┐ na dzi┬ pod O┬Ârodkiem Rehabilitacyjnym. Kierowca nie nale┬┐y do przyjemnych i z ulga opuszczamy jego samoch├│d.
Od wej┬Âcia czeka nas ciep┬│e przywitanie ze strony polskich wolontariuszy i turyst├│w, kt├│rzy zatrzymali si├¬ tutaj na kilka dni, jak my. Agnieszka, kt├│ra administruje O┬Ârodkiem, w kr├│tkich s┬│owach przedstawia nam budynek  i zaprasza na obiad.



Po jedzeniu wreszcie mo┬┐emy zrealizowa├Ž marzenie ostatnich kilkunastu dni – p├¬dzimy nad jezioro.  Wbrew pozorom nie jest tu zbytnio gor┬▒co. W okolicy utrzymuje si├¬ temperatura rz├¬du 23 stopni Celsjusza – optymalna do wylegiwania si├¬ nad jeziorem.
Woda w Issyk Kulu jest bardzo czysta i orze¼wiaj±ca. Dos³ownie, bo niezbyt wysok± ma temperaturê.
Niemniej jednak k┬▒piel tutaj jest jednym z najprzyjemniejszych punkt├│w wyjazdu.
Po sesji w wodzie nadszed┬│ czas na b┬│ogie wylegiwanie si├¬ i kontemplacj├¬ krajobrazu. Ten za┬Â, wprost, „wyrywa z but├│w”.
B┬│├¬kit, jeziora, ┬┐├│┬│├Ž pla┬┐y i o┬Ânie┬┐one szczyty woko┬│o daj┬▒ niesamowit┬▒ palet├¬ pi├¬kna natury, kt├│ra niezbyt cz├¬sto si├¬ przytrafia.
Otoczenie ma niezwyk┬│e walory wizualne, kt├│re zyskuj┬▒ jeszcze uroku, gdy niebo cz├¬┬Âciowo si├¬ zachmurzy.
Taki stan rzeczy nastaje niebawem, gdy¿ z oddali zbli¿aj± siê chmury burzowe i wkrótce zas³aniaj± s³oñce. Niespodziewany deszcz w mig wygania nas z pla¿y do namiotów.
Gdy opady ustaj┬▒, wychodzimy ponownie. Wieczorem, wraz z innymi mieszka├▒cami o┬Ârodka gramy w siatk├│wk├¬ nad jeziorem, a┬┐ ponownie do namiot├│w przegania nas deszcz.
Podczas ulewy, przedstawiamy Agnieszce nasze plany na dzie├▒ nast├¬pny po czym idziemy spa├Ž.
Ulewy i burze przewalaj± siê ca³± noc nad szmacianym poszyciem namiotu UNICEFu.


8 sierpnia



Wbrew pozorom ranek okazuje si├¬ wyj┬▒tkowo pogodny.  Pierwszy raz do┬Âwiadczam nieprzewidywalnej pogody Tien Shanu, kt├│ra udziela si├¬ r├│wnie┬┐ tutaj.  Od razu po przebudzeniu biegn├¬ nad jezioro. Jako┬ mam przeczucie, ┬┐e b├¬dzie warto. I jest! Przejrzyste niebo ods┬│ania o┬Ânie┬┐one szczyty g├│rskie po drugiej stronie jeziora, a wschodz┬▒ce s┬│o├▒ce koloruje otoczenie nowymi barwami.
Plan na kolejne dni jest prosty i opiera si├¬ na s┬│owach piosenki „g├│r mi ma┬│o”.  Trzy nast├¬pne doby, jakie mo┬┐emy jeszcze po┬Âwi├¬ci├Ž, decydujemy si├¬ sp├¬dzi├Ž w okolicznych dolinach, urz┬▒dzaj┬▒c chilloutowy trekking.
Jako, i┬┐ Agnieszka zgadza si├¬ nas podrzuci├Ž w dolin├¬ teren├│wk┬▒, a nawet udost├¬pnia i drukuje map├¬, niczego do szcz├¬┬Âcia wi├¬cej nam nie trzeba.
Zaraz po ┬Âniadaniu, w okolicach 10 rano, wyje┬┐d┬┐amy. Cz├¬┬Â├Ž rzeczy zostawiamy w O┬Ârodku, ale na wszelki wypadek zabieramy ci├¬┬┐kie plecaki.
Pocz┬▒tkowo doje┬┐d┬┐amy do miejscowo┬Âci Kyzyl So, a nast├¬pnie skr├¬camy wprost na po┬│udnie.
Agnieszka podwozi nas a¿ do koñca drogi, która kilka dni temu zosta³a zabrana przez wezbran± rzekê.
Wypakowujemy siê i ¿egnamy, po czym w sanda³ach na nogach, idziemy dalej.
Wyrw├¬ w drodze udaje si├¬ obej┬Â├Ž, cho├Ž ca┬│a ┬Âcie┬┐ka jest kszta┬│towana przez rzek├¬, kt├│ra p┬│ynie dnem doliny.



 Jako i┬┐ po drodze zawzi├¬li┬Âmy si├¬ na ognisko wi├¬c i teraz nie zamierzamy ust┬▒pi├Ž. Rozpierzchamy si├¬ po dolinie i szukamy suchego drewna. Zaj├¬cie nie przeszkadza nam w integracji z miejscowymi, kt├│rzy dwukrotnie przychodz┬▒ do  naszego obozowiska. Pierwszy raz Kirgizka przynosi nam powid┬│a i faworki, a kolejnym go┬Âciem jest ch┬│opak, kt├│rego obdzielamy ketonalem na b├│l z├¬ba i z kt├│rym ucinamy sobie d┬│u┬┐sz┬▒ pogaw├¬dk├¬. Wieczorem palimy ognisko i opiekamy ostatnie mi├¬cho z Polski. Przy ogniu siedzimy d┬│ugo, a dopiero deszcz zagania nas do namiot├│w.


9 sierpnia




Ranek znowu jest pogodny, ale z racji wysoko┬Âci ch┬│odny. Wygrzebujemy si├¬ z namiot├│w o 8:00 i postanawiamy ruszy├Ž ca┬│kowicie na lekko, spacerowo.  U poznanych Kirgiz├│w zostawiamy baga┬┐e i wychodzimy w g├│r├¬ doliny. Maszerujemy bez po┬Âpiechu, przekraczamy strumienie i szukamy drogi.
Po godzinie zag┬│├¬biamy si├¬ w prawdziwie naturalny i spektakularny krajobraz. W g├│r├¬ doliny prowadzi tylko pasterska ┬Âcie┬┐ka trawersuj┬▒ca stromizny nad potokiem. Gdy wychodzimy na polan├¬, naszym oczom ukazuje si├¬ raj. Skalista dolina, poro┬Âni├¬ta iglastym lasem na zboczach i zako├▒czona kaskadami wodospad├│w. Na intensywnie zielonej polanie pasie si├¬ byd┬│o i konie bez ┬┐adnego nadzoru. Tak nieska┬┐onej przyrody nie widzia┬│em ani w Alpach, ani na Kaukazie  Jednomy┬Âlnie postanawiamy si├¬ tu zatrzyma├Ž i ugotowa├Ž liofile.



Przerwa w pi├¬knym otoczeniu jest prawdziw┬▒ przyjemno┬Âci┬▒, ale trzeba pomy┬Âle├Ž, co robi├Ž dalej. Wprawdzie zegarek wskazuje dopiero 14:00, ale ch┬│opaki nie przejawiaj┬▒ ch├¬ci wychodzenia wy┬┐ej, a i ja nie naciskam. Zejdziemy szybciej – znaczy d┬│u┬┐ej b├¬dziemy wylegiwa├Ž si├¬ nad jeziorem.
Schodzimy wi├¬c pe┬│ni motywacji z nowymi si┬│ami w nogach.  Po dw├│ch godzinach docieramy do kirgiskiej jurty i naszych plecak├│w. Miejscowi chc┬▒ zaprosi├Ž nas na posi┬│ek, ale odmawiamy t┬│umacz┬▒c brakiem czasu.  Bez zw┬│oki wracamy w d├│┬│ doliny.
Pogoda jest dzi┬ ca┬│y dzie├▒ bardzo dobra. Odbija si├¬ to na stanie wody  w strumieniu. Nie jest on a┬┐ tak „rozjuszony” jak wczoraj, a i brodzi├Ž nie musimy zbyt wiele. Wszystkie strumyki  udaje si├¬ przej┬Â├Ž such┬▒ stop┬▒.
Im ni┬┐ej schodzimy, tym jest bardziej gor┬▒co. S┬│o├▒ce teraz ┬Âwieci nam w oczy i przypieka dotkliwie.
Maszerujemy d┬│ugim krokiem, gdy┬┐ o 19:00 docieramy niedaleko miejsca, sk┬▒d wyszli┬Âmy dnia poprzedniego. Znajdujemy odpowiedni┬▒ polan├¬ i rozbijamy namioty nieopodal strumienia.
Chocia┬┐ troch├¬ nam si├¬ nie chce, jednak zmuszamy si├¬ do rozpalenia ogniska. Mimo wszystko jest weselej. Dzi┬ ju┬┐ nie wytrzymujemy tak d┬│ugo jak ostatnio  i przed p├│┬│noc┬▒ idziemy spa├Ž.


10 sierpnia



Gdy budzik dzwoni o 6:30, zostaje szybko spacyfikowany, a nikt nie ma zamiaru wychodzi├Ž. Na zewn┬▒trz trwa w najlepsze burza,  wi├¬c Chronos musi jeszcze troch├¬ poczeka├Ž.
Przeja┬Ânia si├¬ ju┬┐ za p├│┬│ godziny, wi├¬c bez zw┬│oki wykorzystujemy okno pogodowe na pakowanie. Podczas ogarniania obozowiska przyje┬┐d┬┐a do nas trzech m┬│odych Kirgiz├│w na koniach.  Witaj┬▒ si├¬ i rozsiadaj┬▒ na karimacie, po czym wyci┬▒gaj┬▒ w├│dk├¬. Nie ma z czego pi├Ž, wi├¬c podstawiamy mena┬┐k├¬. Janusz i Janek wychylaj┬▒ z miejscowymi po kilka kolejek i przegryzaj┬▒ musli – ┬┐adnego innego jedzenia ju┬┐ nie mamy.
Po opró¿nieniu butelki Kirgizi ¿egnaj± siê i jad± w górê rzeki. Jakby nigdy nic.
My te┬┐ chcemy jak najszybciej dotrze├Ž do wioski i czym pr├¬dzej wychodzimy. Pogoda pocz┬▒tkowo ┬│adna, po kilkudziesi├¬ciu minutach zmienia si├¬ i znowu pada.
W trakcie marszu mimo woli rozdzielamy siê na dwie dwójki i tak ju¿ idziemy do cywilizaji. Ja z Konradem z przodu, a Janek z Januszem za nami.
Pogoda po po┬│udnia szaleje niczym kalejdoskopie. W momencie zaczyna pada├Ž, potem wychodzi s┬│o├▒ce i od nowa.



Gdy docieramy do pierwszej wsi s³oñce wychodzi ju¿ na stale i piecze nas solidnie. Po chwili zatrzymujemy siê i zamieniamy grube buty na sanda³y.
W oddali wida├Ž ju┬┐ wielkie jezioro, cho├Ž do drogi jeszcze kilka kilometr├│w. Ch┬│opaki s┬▒ co najmniej kilometr za nami, bo jeszcze nie wida├Ž ich na linii widnokr├¬gu.
Nie maj┬▒c nic do jedzenia, zamierzamy poczeka├Ž we wsi.  Jeszcze przed zabudowaniami siedz┬▒cy przy drodze Kirgizi dokarmiaj┬▒ nas lokalnym jedzeniem, a inny miejscowy, wioz┬▒cy w bocznym koszu pijanego w trupa znajomka, prosi o pomoc w pchaniu motocykla, kt├│ry nie chce zapali├Ž. Jest weso┬│o.
We wsi, o 13:00 zachodzimy do pierwszego sklepu i kupujemy co┬ przypominaj┬▒ce s┬│odkie bu┬│ki w sensie dos┬│ownym. Ma┬│e, posypane cukrem i zapychaj┬▒ce – idealne.
W centrum Kyzyl So robimy rozpoznanie po przewo¼nikach. Taksówkarze garn± siê do nas masowo, ale sp³awiamy ich bo chc± niebotyczne sumy.
Za kilkana┬Âcie minut przychodzi Janusz z Jankiem i wszyscy idziemy na marszrutk├¬. Przejazd  do miejscowo┬Âci 20kilometr├│w dalej kosztuje nas po 10 som za osob├¬.
Podczas wysiadania z busika kierowca proponuje nam podw├│zk├¬ do O┬Ârodka Rehabilitacyjnego za jedyne 400 som! (do budynku zosta┬│o oko┬│o 7 kilometr├│w).
Dzi├¬kujemy ┬Âmiej┬▒c mu si├¬ w twarz i zaczynamy ┬│apa├Ž stopa. Za 400 som to pr├¬dzej p├│jdziemy piechot┬▒.
Machanie zajmuje nam ponad p├│┬│ godziny. Zatrzymuje si├¬ najpierw Kirgiz, a zaraz zanim Agnieszka z O┬Ârodka, kt├│ra jednak nie ma miejsca.  Pakujemy plecaki do baga┬┐nika, kt├│ry nie mog┬▒c si├¬ domkn┬▒├Ž, zostaje powi┬▒zany drutem,  po czym trzech z nas wsiada do Kirgiza, a Konrad upchany zostaje do Jeepa.
Spodziewali┬Âmy si├¬ tego, ale autostop kosztuje nas 200 som. Lepsze to ni┬┐ 400 i  z taka my┬Âl┬▒ docieramy pod Issyk Kul.



W o┬Ârodku  pomagamy przy roz┬│adunku produkt├│w ┬┐ywno┬Âciowych po czym zabieramy si├¬ za pakowanie grat├│w i przygotowanie do wyjazdu.
Wieczorem poznajemy jeszcze kilku turyst├│w, kt├│rzy w wi├¬kszo┬Âci zatrzymywali si├¬ tu jak my – w powrotnej drodze do domu. Dojecha┬│ te┬┐ ┬Âmia┬│ek, kt├│ry do Kirgistanu przyby┬│ na motocyklu z Norwegii. Polak – oczywi┬Âcie.
Pogoda, kt├│ra by┬│a pi├¬kna a┬┐ do wieczora, za┬│amuje si├¬ i sprowadza wielkich rozmiar├│w ulew├¬. Takie wariacje aury s┬▒ ju┬┐ chyba charakterystyczne dla tego  terenu. A┬┐ strach pomy┬Âle├Ž, co si├¬ dzieje wy┬┐ej w Tien Shanie.  My mamy szcz├¬┬Âcie, siedz┬▒c przy stole i pij┬▒c herbat├¬.
Jeszcze wieczorem pakujemy plecaki, by jutro wcze┬Ânie zebra├Ž si├¬ na marszrutk├¬ i zd┬▒┬┐y├Ž przyj┬Â├Ž si├¬ po Biszkeku.


11 sierpnia



Ulewa po raz kolejny nie pozwala wsta├Ž o wyznaczonej godzinie. Pobudka zaplanowana na 5:30 przeci┬▒ga si├¬ wi├¬c o kolejne dwie godziny. O 7:30 wprost ju┬┐ trzeba wsta├Ž i cho├Ž leje, musimy st┬▒d wyjecha├Ž.
Spakowani, czekamy na ┬Âniadanie i po jedzeniu pakujemy si├¬ w Jeepa. Agnieszka znowu ratuje nam sk├│r├¬ podw├│zk┬▒ do wsi.
Pakrowka – bo tak miejscowo┬Â├Ž si├¬ nazywa, jest kilkana┬Âcie kilometr├│w dalej. Przyje┬┐d┬┐amy, gdy marszrutka do Biszkeku ju┬┐ czeka.
Rozliczamy si├¬ za pobyt w o┬Ârodku – w sumie pe┬│na doba, czyli po 600 som na g┬│ow├¬, po czym wychodzimy w kierunku busa.
Przejazd do Biszkeku kosztuje nas teraz 400 som.  Niewielka cena, a bez baga┬┐y by┬│oby nawet 350 (dla miejscowego pewnie jeszcze taniej).
Pokonujemy kilkaset kilometrów i pogoda po drodze znacznie siê poprawia.



Do stolicy, na tzw. Dworzec Zachodni, doje┬┐d┬┐amy o 16:20. Na zwiedzanie miasta nie ma ju┬┐ czasu.  Ostatnie godziny jakie nam zosta┬│y po┬Âwi├¬camy na wydawanie ostatnich som├│w na jedzenie.
O 18:00 ┬┐egnamy si├¬ z ch┬│opakami i wraz z Januszem pakujemy si├¬ do marszrutki na lotnisko. Teraz przejazd kosztuje po 50 som.  Jednym zdaniem – miejscowi wo┬│aj┬▒ ile chc┬▒, od kogo chc┬▒, a od Europejczyk├│w nawet wi├¬cej.
Na lotnisku Manasa sp├¬dzamy ca┬│y wiecz├│r i noc. Ponownie si├¬ przepakowujemy, siedzimy, stoimy i jako┬ po┬┐ytkujemy zb├¬dny czas, jaki posta┬│ do odlotu.
O 5:00 rano wychodzimy do odprawy, a godzinê pó¼niej samolot opuszcza kirgisk± ziemiê.
Przygoda koñczy siê.



W odr├│┬┐nieniu od akcji na Leninie, druga cz├¬┬Â├Ž wyjazdu do Kirgistanu mia┬│a typowo relaksacyjny charakter. Do wyboru mielismy dwie opcje:
1. Zwiedzamy cywilizacjê i kulturê
2. Idziemy w g├│ry.
No i wybrali┬Âmy g├│ry. Przyznam bez winy, za moj┬▒ namow┬▒ i przekonywaniem. G┬│├│wnym argumentem by┬│o jednak to, i┬┐ wersj├¬ z Issyk Kulem i trekkingiem ustalili┬Âmy jeszcze w Polsce, a zabudowa Kirgistanu nie zach├¬ca┬│a do bli┬┐szego poznania.
Wyb├│r wed┬│ug mnie okaza┬│ si├¬ s┬│uszny, a z pewno┬Âci┬▒ obiektywnie nikt nie m├│g┬│ narzeka├Ž.
Jezioro zrobi┬│o na nas ogromne wra┬┐enie. Pomijaj┬▒c walory estetyczne miejsca, O┬Ârodek na Issyk Kulem emanowa┬│ niesamowita energi┬▒ miejsca, gdzie cz┬│owiek mimo woli czu┬│ si├¬ jak u siebie.  Wp┬│yw na to w wi├¬kszo┬Âci mieli ludzie, kt├│rych tam spotkali┬Âmy,  a przede wszystkim ┬┐yczliwa obs┬│uga. Po prawie trzech tygodniach tu┬│ania si├¬ po dzikim kraju, w┬│a┬Ânie takiego przyj├¬cia nam by┬│o trzeba.
G├│ry w okolicy powali┬│y mnie na kolana, nad czym ju┬┐ zachwyca┬│em si├¬ kilkadziesi┬▒t wierszy wy┬┐ej.  Pamir pozostanie Pamirem, lodowiec lodowcem, ale mi najbardziej podobaj┬▒ si├¬  g├│ry r├│┬┐norodne. L├│d, ┬Ânieg i go┬│e ska┬│y nie oddzia┬│uje a┬┐ tak na umys┬│. Zielone doliny, skaliste ┬Âciany, poro┬Âni├¬te lasami zbocza, a nad nimi o┬Ânie┬┐one szczyty.  Taka kompilacja pozwala zapomnie├Ž o bo┬┐ym ┬Âwiecie i i┬Â├Ž, patrze├Ž, milcze├Ž, ch┬│on┬▒├Ž.
Wszystko to dosta³em w górach niedaleko Issyk Kulu, w tak naturalnej formie, jak± nie powstydzi³ by siê National Geographic.
By┬│em
Polecam
Wr├│c├¬…
…niebawem

Pozdrawiam
Tomasz Duda

Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #79 dnia: Listopad 24, 2013, 17:27:30 »
Pik Lenina  – do┬Âwiadczenia z pr├│by wej┬Âcia na szczyt

Transport do Kirgistanu
   Przed wyjazdem do Kirgistanu spotka┬│em si├¬ w sieci z tekstem opisuj┬▒cym kilka mo┬┐liwo┬Âci dostania si├¬ pod Pik Lenina. Przyznam szczerze, ┬┐e spowodowa┬│o to sporo  m├¬tliku w mojej g┬│owie. Chcia┬│em dosta├Ž si├¬ tam jak najtaniej,  zacz┬▒┬│em wi├¬c kombinowa├Ž i sprawdza├Ž r├│┬┐ne opcje. Pomijaj┬▒c godziny wertowania sieci, zdradz├¬ Wam moj┬▒ konkluzj├¬ – trzeba lecie├Ž  bezpo┬Ârednio, ot co. Inne opcje alternatywne s┬▒ du┬┐o bardziej m├¬cz┬▒ce i co najwa┬┐niejsze – wcale nie ta├▒sze.
Z Warszawy do Biszkeku lataj┬▒ bodaj┬┐e trzy linie (chyba, ┬┐e co┬ przoczy┬│em) – Aeroflot (RU), Turkish Airlines (TR) i International Airlines(UA).  Generalnie Turcy s┬▒ najdro┬┐si, a Ukrai├▒cy najta├▒si.  Z zasady cena regularna nas nie interesuje. Przynajmniej wi├¬kszo┬Âci z nas, kt├│rzy doceniaj┬▒ warto┬Â├Ž pieni┬▒dza. 
To, w jakiej cenie kupimy bilety zale┬┐y najbardziej od tego, kiedy je zarezerwujemy. Jak nietrudno si├¬ domy┬Âle├Ž, w tym stwierdzeniu czai si├¬ konflikt interes├│w, kt├│ry balansuje pomi├¬dzy pieni┬▒dzem  a ryzykiem. Nie wszyscy bowiem mog┬▒ planowa├Ž wolne na rok do przodu, a im kr├│tszy czas do odlotu, tym bilet jest dro┬┐szy.
My┬Âl├¬, i┬┐ je┬Âli chcemy kupi├Ž w okolicach 1100 – 1200 z┬│, musimy by├Ž przygotowani ok. 9 miesi├¬cy przed, tzn. je┬Âli wylot ma by├Ž w lipcu, to wypada od pa┬╝dziernika ┬Âledzi├Ž ceny. Oczywi┬Âcie kto┬ si├¬ sprzecza├Ž i b├¬dzie mia┬│ racj├¬ – nie spos├│b przewidzie├Ž promocji, ale kupno bilet├│w poni┬┐ej 1300, jest od nowego roku ma┬│o prawdopodobne.
Najta├▒szy przelot do Biszkeku jaki widzia┬│em, to 1000z┬│ Aeroflotem  w pa┬╝dzierniku, o najdro┬┐szym nie wspomn├¬.
Je┬Âli mamy mniej czasu a wi├¬cej pieni├¬dzy, to w┬│a┬Âciwie do kwietnia/maja trafiaj┬▒ si├¬ promocyjne bilety do 1750z┬│ (cen┬▒ regularn┬▒ wtedy jest przewa┬┐nie 2500 z┬│). Tyle mojej wiedzy.
Je┬Âli mamy postanowienie, ┬Âledzimy sie├Ž i strony wyszukuj┬▒ce tanie loty. W mi├¬dzyczasie najlepiej uruchomi├Ž siatk├¬ kontakt├│w, aby informacje o biletach trafi┬│y do nas w miar├¬ szybko, zanim owe zostan┬▒ wykupione.
Ostatni┬▒ kwesti┬▒ jest elastyczno┬Â├Ž w doborze terminu i d┬│ugo┬Âci wyjazdu.  Z tego co si├¬ naczyta┬│em i mam w┬│asnych do┬Âwiadcze├▒, stwierdz├¬, ┬┐e na akcj├¬ po Leninem wystarczy oko┬│o 20 dni.  Termin przylotu mo┬┐emy ┬Âmia┬│o ustali├Ž od pocz┬▒tku lipca do po┬│owy sierpnia, cho├Ž sam celowa┬│bym gdzie┬ po┬Ârodku.


Transport pod Pik Lenina

S┬▒ dwa proste wyj┬Âcia. Samolot i samoch├│d. Nie ┬┐al ci kasy - bierzesz samolot, oszcz├¬dzasz grosz – jedziesz samochodem. Ot ca┬│a filozofia. Bilet lotniczy  z Biszkeku do Osz, wcze┬Âniej kupiony przez internet, kosztuje oko┬│o 160 z┬│.  Samolot leci bodaj┬┐e 2-3 h. Nie korzysta┬│em, ale wszyscy sobie chwal┬▒ – oszcz├¬dza nerw├│w i zm├¬czenia.
Koszt taks├│wki jest o po┬│ow├¬ ta├▒szy - 1000 som, cho├Ž tak┬▒ cen├¬ trzeba sobie wytargowa├Ž.  Wraz z ch┬│opakami , taks├│wk├¬ brali┬Âmy na Osz Bazar, jednak z racji „kontroli policyjnej” i kradzie┬┐y przez mundurowych 400 dolar├│w, nast├¬pnym razem zdecyduj├¬ si├¬ chyba poszuka├Ž innego miejsca.  Taks├│wka dystans miedzy miastami pokonuje w┬│a┬Âciwie w ca┬│y dzie├▒, dok┬│adnie oko┬│o 12-13 godzin.
Do Osz podobno mo┬┐na dojecha├Ž marszrutk┬▒. Jest to z pewno┬Âci┬▒ najmniej wygodne, najd┬│u┬┐sze, ale i najta├▒sze rozwi┬▒zanie, podczas kt├│rego jak nigdzie zetniemy si├¬ z folklorem regionu. 
Gdy ju┬┐ dotrzemy do Osz i znajdziemy zakwaterowanie (o to nietrudno), pozostaje dojecha├Ž ok. 150 km na Polan├¬ ┬úugow┬▒. W tym miejscu pole manewru jest mniejsze. Mo┬┐na pr├│bowa├Ž zba┬│amuci├Ž taks├│wkarzy na tak┬▒ podr├│┬┐, ale trzeba pyta├Ž dok┬│adnie jaki maj┬▒ samoch├│d (┬┐eby baga┬┐e si├¬ zmie┬Âci┬│y, a maszina nie rozlecia┬│a po drodze) i czy wiedz┬▒ na pewno gdzie chcemy jecha├Ž (┬┐eby na wertepach kierowca si├¬ nie rozmy┬Âli┬│). Podczas mojej podr├│┬┐y nie trafili┬Âmy chyba na w┬│a┬Âciwych taks├│wkarzy, bo cena by┬│a dro┬┐sza, ni┬┐ standardowy przejazd teren├│wk┬▒. Wiem jednak, ┬┐e da si├¬ pojecha├Ž taniej. Trzeba po prostu znale┬╝├Ž du┬┐y post├│j, odsta├Ž swoje i mie├Ž komplet os├│b.
Standardowym sposobem transportu jest samoch├│d terenowy, jakim dysponuj┬▒ agencje turystyczne. W 2013 roku cena za przejazd by┬│a sta┬│a i wynosi┬│a wsz├¬dzie 50 dolar├│w/osoba. Tutaj wszystko si├¬ mie┬Âci, jest profesjonalne i pewne.
Nie trzeba przejmowa├Ž si├¬ powrotem do Osz. Agencyjni taks├│wkarze i „busiarze” sypiaj┬▒ w Base Camp, a stamt┬▒d r├│wnie┬┐ zwo┬┐┬▒ turyst├│w – wystarczy zapyta├Ž. Agencja Pamir Expedition odje┬┐d┬┐a nawet regularnie – codziennie o 17.  Podr├│┬┐ trwa oko┬│o 5 h.


Kirgizi

Europejczyk nie ma lekko.  Przed wyjazdem s┬│ysza┬│em opini├¬, i┬┐ gdy powiesz, ┬┐e jeste┬ z Polski, to b├¬dzie lepiej przy targowaniu, zakupach.  Nie nale┬┐y tego oczekiwa├Ž. To raczej marginalne przypadki, chyba ┬┐e kto┬ ma szcz├¬┬Âcie. W wi├¬kszo┬Âci wypadk├│w konkretna narodowo┬Â├Ž nie ma znaczenia. Mimo i┬┐ eksponowali┬Âmy swoje pochodzenie, wi├¬kszo┬Â├Ž Kirgiz├│w m├│wi┬│a na nas „Amerikany, alpinisty”, a┬┐ po jakim┬ czasie zacz├¬┬│o nas to denerwowa├Ž. Trzeba zrozumie├Ž dziwn┬▒ z naszej perspektywy rzecz, a mianowicie ┬┐e dla miejscowych to my jeste┬Âmy z „Zachodu”.
Europejczyk to Europejczyk, czy to Ukrainiec, czy Anglik. Amerykanin to te┬┐ Europejczyk, albo Europejczyk to Amerykanin. Wsio rawno. No mo┬┐e osobn┬▒ kategori┬▒ s┬▒ tutaj Rosjanie, jako i┬┐ j├¬zyk rosyjski to drugi j├¬zyk urz├¬dowy i niemal ka┬┐dy p┬│ynnie si├¬ nim pos┬│uguje.  Czy s┬▒ lubiani przez miejscowych– to ju┬┐ inny temat.
Kirgistan, jako pa├▒stwo postsowieckie ma specyficzn┬▒ kultur├¬, a Kirgizi specyficzne zachowanie. Tak jak i z Arabami, w┬│a┬Âciwie o wi├¬kszo┬Â├Ž us┬│ug i towar├│w trzeba si├¬ targowa├Ž. W sklepach nie ma najcz├¬┬Âciej wypisanych cen (no chyba, ┬┐e w supermarkecie), dlatego by├Ž mo┬┐e  zap┬│acimy wi├¬cej ni┬┐ miejscowi. Pierwsza cena, jak┬▒ rzuci Kirgiz b├¬dzie najprawdopodobniej dwukrotnie lub wi├¬cej wy┬┐sza od akceptowalnej(konkretnie taks├│wkarz).  ┬»eby p┬│aci├Ž mniej lub kupi├Ž taniej,  trzeba du┬┐o negocjowa├Ž i to bez pardonu. Rzuca├Ž oferty ┬Âmiesznie niskie, odchodzi├Ž, kombinowa├Ž. Zanim pojecha┬│em do Kirgistanu, kto┬ powiedzia┬│ mi, ┬┐e z „nimi” trzeba pertraktowa├Ž ostro, bez skrupu┬│├│w. Mia┬│ racj├¬. Im szybciej odpu┬Âcimy, tym wi├¬cej stracimy.  Trzeba do tego przywykn┬▒├Ž.
Osobnym zagadnieniem, jest policja, kt├│ra nad okrad┬│a. Mundurowa, czy ubrana w cywilne ciuchy. Nie wiem czy Ci policjanci, z kt├│rymi mieli┬Âmy do czynienia byli przebiera├▒cami.  Wylegitymowali si├¬, jednak legitymacje mo┬┐e zrobi├Ž ka┬┐dy. Faktem jest natomiast, ┬┐e  ubrani w mundury r├│wnie┬┐ kradn┬▒, czego kolega Konrad by┬│ naocznym przyk┬│adem.  Kirgizi potwierdzaj┬▒ opinie o korupcji w policji, ale nie widz┬▒ rozwi┬▒zania.

Przygotowanie kondycyjne
Nie jedna osoba zapewne chcia┬│aby wiedzie├Ž, jak dobrym trzeba by├Ž kondycyjnie, ┬┐eby wej┬Â├Ž na Lenina.  To bardzo wzgl├¬dna kwestia, ale oczywistym jest, ┬┐e im wi├¬cej potrenujemy, tym lepiej. Pomijaj┬▒c ludzi z niesamowitymi predyspozycjami,  zwyk┬│emu, aktywnemu cz┬│owiekowi je┬┐d┬┐┬▒cemu w g├│ry, proponuj├¬ biega├Ž. Proponuj├¬, polecam, a nawet wskazuj├¬. Im wi├¬cej tym lepiej. Im lepsza wydolno┬Â├Ž, tym lepiej poradzimy sobie z trudno┬Âciami, a im d┬│u┬┐sze odcinki wybiegamy, tym mniej b├¬dziemy si├¬ m├¬czy├Ž na miejscu.  Pik Lenina charakteryzuje si├¬ d┬│ugimi odcinkami pomi├¬dzy obozami. Spotka┬│em si├¬ gdzie┬ nawet z okre┬Âleniem „maraton na 7 tys.  npm”  Nie jest to oczywi┬Âcie regu┬│a, ale bieganie z pewno┬Âci┬▒ pomo┬┐e. Najlepiej r├│┬┐norodne – interwa┬│y, podbiegi i to przy czym mo┬┐na si├¬ zm├¬czy├Ž. Dementuj├¬ plotki, ┬┐e na rowerze r├│wnie┬┐ dobrze si├¬ przygotowa├Ž.  Bieganie przede wszystkim. Ka┬┐dy z naszej tr├│jki zrobi┬│ sporo kilometr├│w przed wyjazdem – zaprocentowa┬│o, ale i tak na g├│rze, przy podej┬Âciach mieli┬Âmy do ciebie wyrzuty, ┬┐e nie potrenowali┬Âmy wi├¬cej.


Sprzêt

Na blogu wyprawy Pik Lenin 2013 tydzie├▒ po tygodniu opisywali┬Âmy swoje przygotowania. Znalaz┬│a si├¬ tam r├│wnie┬┐ lista zabranego sprz├¬tu, jedzenia i sk┬│ad  apteczki. 
Przegl┬▒daj┬▒c moje notatki i wracaj┬▒c pami├¬ci┬▒, przyznam nieskromnie, ┬┐e w przewa┬┐aj┬▒cej mierze zabrali┬Âmy to, co potrzeba. Kilka spraw wymaga jednak komentarza.
Brakowa┬│o dobrej zapalniczki z kamieniem – nie wiedzieli┬Âmy, ┬┐e zapalniczka klikana nie odpala na du┬┐ej wysoko┬Âci. Brak dobrej zapalniczki zmarnowa┬│ nam wiele nerw├│w i z pewno┬Âci┬▒ to jedna z najwa┬┐niejszych rzeczy, kt├│r┬▒ trzeba mie├Ž.  W Kirgistanie sprzedaj┬▒ przewa┬┐nie klikane, pod┬│ej jako┬Âci.
Ogrzewacze – nie planowali┬Âmy u┬┐ywa├Ž, ale okazuje si├¬, ┬┐e na atak szczytowy mog┬│yby si├¬ przyda├Ž. Ka┬┐dy  z nas mia┬│ po 2 pary ogrzewaczy – do r┬▒k i n├│g, jad┬▒c po raz kolejny wzi┬▒┬│bym ich 4.
┬Žpiwory – koledzy Janek i Janusz mieli ┬Âpiwory Cumulusa Teneqa 850, ja i Konrad – Alaska 900, tej samej firmy.  W obozie III spa┬│em w swoim worku, w powestretchu i bieli┬╝nie we┬│nianej.  By┬│o mi ciep┬│o. Nigdy nie spa┬│em swetrze puchowym. Je┬Âli odczuwa┬│em jaki┬ ch┬│├│d, to tylko od pod┬│o┬┐a.  Komfort jest zale┬┐ny w du┬┐ej mierze od osobistych preferencji organizmu. Janek raz spa┬│ w swoim ┬Âpiworze (o komforcie ni┬┐szym od mojego o 7 stopni), w swetrze puchowym. Jednak mog┬│o by├Ž to spowodowane jakim┬ os┬│abieniem.
Materac – na wyje┬╝dzie mia┬│em piank├¬ Z-Lite, Janusz i Janek zwyk┬│e karimaty (w tym Janek karimat├¬ grubsz┬▒, ok. 2cm). Najcieplejsza by┬│a oczywi┬Âcie ta Janka, ale na moj┬▒ nie mog┬│em narzeka├Ž. Przed snem uk┬│ada┬│em na niej zawsze ubrania w kt├│rych nie spa┬│em i wtedy by┬│o mi komfortowo. Raz czy dwa czu┬│em ch┬│├│d od pod┬│o┬┐a.  Z obserwacji zauwa┬┐y┬│em, ┬┐e Therm a Rest Z lite i buty La Sportiva Olympus Mons, by┬│y najbardziej popularnymi elementami sprz├¬tu jaki widzia┬│em pod Leninem.
Apteczka – kompletowanie okaza┬│o si├¬ trafne, jednak poza rzeczami kt├│re wzi├¬li┬Âmy dorzuci┬│bym na przysz┬│o┬Â├Ž  wi├¬cej skutecznego ┬Ârodka na gard┬│o (r├│wnie┬┐ do apteczek osobistych) oraz  jaki┬ delikatny ┬Ârodek na przezi├¬bienie, kt├│ry nie os┬│abia organizmu. Doda┬│bym r├│wnie┬┐ witamin├¬ C, lub jaki┬ komplet witamin w tabletkach.  Dla kompletuj┬▒cych medykamenty polecam skupi├Ž si├¬ na ┬Ârodkach na przezi├¬bienie i co najwa┬┐niejsze – na problemy ┬┐o┬│┬▒dkowe.
Jedzenie – w wi├¬kszo┬Âci da┬│o si├¬ wch┬│on┬▒├Ž. Pod Leninem s┬│yszeli┬Âmy wiele negatywnych opinii o liofilizatach Travellunch. Nam smakowa┬│y i nie wyrzucili┬Âmy ani ┬│y┬┐ki. W obozach jednak wala┬│o si├¬ tego troch├¬, tak┬┐e jak kto lubi. Polecam spr├│bowa├Ž przed zabraniem konkretnych smak├│w.  Zawiod┬│em si├¬ za to na mi├¬sie, kt├│re jako┬ mi osobi┬Âcie nie podchodzi┬│o i batonikach musli, kt├│rych pod koniec wyprawy nie mieli┬Âmy ochoty ju┬┐ je┬Â├Ž. W nast├¬pny wyjazd zredukowa┬│bym ilo┬Â├Ž mi├¬sa przynajmniej o 2/3, a liczb├¬ baton├│w powi├¬kszy┬│ o 20% - jednak teraz kupuj┬▒c  tylko sprawdzone Snickersy i Twixy.  Instanty typu „gor┬▒ca chwila” dobrze wchodz┬▒, jednak najwi├¬ksz┬▒ ich wad┬▒ jest brak ch├¬ci do mycia naczy├▒, przez co spo┬┐ycie spada. Budy├▒ i ry┬┐ by┬│y du┬┐o smaczniejsze ni┬┐ kisiel. Wi├¬cej orzeszk├│w ziemnych , krakers├│w – s┬▒ mi┬│┬▒ odmian┬▒ i maj┬▒ wysoki bilans  kaloryczny.
┬úadowarka s┬│oneczna – w dzisiejszych czasach wielkich samrtfon├│w z niebyt efektywnymi bateriami – rzecz na wag├¬  z┬│ota. W swoim wyposa┬┐eniu Janusz mia┬│ taki przedmiot, kupiony na allegro. http://allegro.pl/sunen-ladowarka-sloneczna-solarna-2700mah-iphone-i3705576379.html  Mimo wielkich oczekiwa├▒ i solennych obietnic producenta, rzecz sprawdzi┬│a si├¬ wg. Janusza s┬│abo. ┬úadowanie przez  ca┬│y dzie├▒ w g├│rskim s┬│o├▒cu nie pozwoli┬│o do pe┬│na zasili├Ž telefonu energi┬▒. Mimo to non stop dzia┬│a┬│a i telefon r├│wnie┬┐. W przysz┬│o┬Âci z pewno┬Âci┬▒ poszukamy czego┬ bardziej sprawdzonego i z pewno┬Âci┬▒ dro┬┐szego.
Koniecznym elementem wyposa┬┐enia, poza okularami s┬│onecznymi jest os┬│ona na nos. Ja osobi┬Âcie zrobi┬│em ju┬┐ tak┬▒ przed wyjazdem, ale ch┬│opaki musieli kombinowa├Ž i lepi├Ž r├│┬┐ne  cuda z szarej ta┬Âmy. Napotkani alpini┬Âci opowiadali nawet, ┬┐e takie os┬│ony produkowali z opakowa├▒ po liofilach byle by mie├Ž co┬ chroni┬▒cego noc.

Ubrania
List├¬ ubra├▒, jakie zabrali┬Âmy na podr├│┬┐ r├│wnie┬┐ zamie┬Âci┬│em na blogu. Generalnie – sprawdzi┬│y si├¬. Jednak generalizowanie to tutaj z┬│y nawyk, wypada napisa├Ž o mankamentach. 
Buty – ka┬┐dy z nas mia┬│ dwie pary obuwia. Sanda┬│y, o ile je mo┬┐na nazywa├Ž obuwiem i dwucz├¬┬Âciowe Scarpa Phantom 6000. Powy┬┐ej Base Camp te ostatnie by┬│y naszymi jedynymi  butami – dla obni┬┐enia wagi sanda┬│y zostawili┬Âmy w depozycie Podczas marszu z obozu do obozu sz┬│o si├¬ w nich og├│lnie przyjemnie. Przy niezbyt dok┬│adnym zasznurowaniu niekiedy obrabia┬│y pi├¬t├¬, ale nikt nie mia┬│ ┬┐adnych odcisk├│w i buty okaza┬│y si├¬ dobre r├│wnie┬┐ do trekkingu na ni┬┐szych wysoko┬Âciach.
O Scarpach Phantom 6000 mog├¬ powiedzie├Ž – uniwersalne, czyli kompromisowe. W tej roli si├¬ sprawdzi┬│y, jednak przynaj├¬, ┬┐e zawiod┬│em si├¬ na ich najwa┬┐niejszej w┬│a┬Âciwo┬Âci. Sprawa tyczy si├¬ termiki, kt├│ra wbrew mojemu przekonaniu i opiniom ludzi w sieci – okaza┬│ si├¬ niezbyt wysoka. Do obozu III nie by┬│o problemu, jednak powy┬┐ej – bez ogrzewaczy po prostu ba┬│em si├¬ o nogi, gdy┬┐ od wyj┬Âcia z obozu, w pochmurny i mro┬╝ny dzie├▒, na podej┬Âciu nie spos├│b by┬│o ich rozgrza├Ž. Ch┬│opaki mieli ten sam problem. Oczywi┬Âcie dope┬│nili┬Âmy formalno┬Âci i botki zawsze spa┬│y z nami w ┬Âpiworze, a wk┬│adki – nawet przy ciele. Na kolejne wyj┬Âcie na atak szczytowy w tych butach – zastosowa┬│bym technik├¬ z workiem foliowym i dwoma skarpetami oraz od rana aplikowa┬│ ogrzewacze.
┬úapawice – ka┬┐dy  z nas je mia┬│ na ataku szczytowym – ja najcieplejsze puchowe Ma┬│achy, Janusz najcie├▒sze, r├│wnie┬┐ moje, „Marmoty”. Po nimi dwie pary r├¬kawic – powerstretch i softshell. Podczas zawiei i ci┬▒g┬│ego trzymania kijk├│w, ka┬┐demu by┬│o w r├¬ce zimno.  Na kolejny wyjazd musimy zaopatrzy├Ž si├¬ w solidne, d┬│ugie ┬│apawice puchowe .
Puchowy kombinezon/kurtka  – nie mia┬│em, ale przy ataku szczytowym z pewno┬Âci┬▒ by si├¬ przyda┬│y. O ile nigdy do tej pory nie podchodzi┬│em w swetrze puchowym, to tutaj mia┬│em pod nim jeszcze powerstretch i we┬│nian┬▒ bielizn├¬, a nie by┬│o mi za ciep┬│o. Powiem wi├¬cej – wy┬┐ej mog┬│oby by├Ž ch┬│odno. Dlatego, je┬Âli kto┬ ma puchowe wdzianka  – niech zabiera.
Spodnie – na szczyt podchodzi┬│em w dw├│ch parach getr├│w (brubeck thermo i brubeck merino extreme). Na nich mia┬│em spodnie membranowe. By┬│o mi rze┬Âko i nie czu┬│em si├¬ z tym komfortowo. Jako lekarstwo proponowa┬│bym cieplejsze spodnie z powerstretchu i pod nimi jeszcze jedne syntetyczne getry. Wtedy najprawdopodobniej by┬│oby komfortowo. W takich getrach r├│wnie┬┐ ┬Âmia┬│o mo┬┐na by podchodzi├Ž do oboz├│w, bez spodni membranowych. Na przysz┬│o┬Â├Ž zastosuj├¬ powy┬┐sze rozwi┬▒zanie.
Jad┬▒c na Lenina wybrali┬Âmy opcje bardziej na lekko, kt├│ra daje s┬│abe szanse wej┬Âcia w niskich temperaturach, przy kiepskiej pogodzie. Gdy nie ma wiatru i ┬Âwieci s┬│o├▒ce, w naszych ubraniach by┬│oby z pewno┬Âci┬▒ za ciep┬│o. Na przysz┬│o┬Â├Ž wyjd├¬ z za┬│o┬┐enia, ┬┐e lepiej jednak dmucha├Ž na zimne.


Aklimatyzacja

Powszechnie znanym  faktem jest, ┬┐e aklimatyzacja w du┬┐ej mierze zale┬┐y od predyspozycji genetycznych konkretnego osobnika. Jedna osoba przyzwyczaja si├¬ szybciej, inna wolniej. Osobom pierwszy raz jad┬▒cym na tak┬▒ wysoko┬Â├Ž jak Pik Lenina mocno sugeruj├¬ zastosowa├Ž nasz┬▒ taktyk├¬ aklimatyzacji, kt├│ra moim zdaniem okaza┬│a si├¬ skuteczna.
Dwie zasady:
1.Nic na si³ê
2.Powoli, a systematycznie
Najwa┬┐niejszym wska┬╝nikiem jest nasz w┬│asny organizm i nie nale┬┐y ulega├Ž schematom. Niejednego „szybkiego” z objawami obrz├¬ku znie┬Âli stamt┬▒d przed nami. Z mojej strony nalegam, aby po dotarciu do ka┬┐dego nowego punktu noclegowego robi├Ž dzie├▒ restu w tym miejscu, z baz┬▒ w┬│┬▒cznie. Oboj├¬tnie od tego jak si├¬ czujemy. Gdy czujemy si├¬ ┬╝le, nie idziemy dalej. Gdy z┬│y stan nie przechodzi, schodzimy. Dobrym pomys┬│em jest wykonywanie wyj┬Â├Ž z depozytem i wracanie na nocleg w to samo miejsce. Przyspiesza aklimatyzacj├¬ i oszcz├¬dza si┬│y na kolejny dzie├▒ – mamy mniej baga┬┐u do wniesienia.  Nie warto przem├¬cza├Ž si├¬ zbytnio i obci┬▒┬┐a├Ž, jednocze┬Ânie nie b├¬d┬▒c zaaklimatyzowanym, gdy┬┐ spowalnia to ten proces.  Dochodz┬▒c do Obozu I najlepiej traktowa├Ž go jak swoj┬▒ baz├¬. Podczas pierwszego wyj┬Âcia aklimatyzacyjnego i noclegu w Camp III lepiej zej┬Â├Ž do Camp 1 ni┬┐ do Base Camp, jak zalecaj┬▒ niekt├│rzy. Energi├¬, jak┬▒ zaoszcz├¬dzimy w bazie, zmarnujemy kolejnego dnia na podej┬Âcie do obozu.

Strategia i b³êdy
Na naszym wyje┬╝dzie kluczow┬▒ spraw┬▒ by┬│o potraktowanie Obozu I, jako Bazy. Tam wnie┬Âli┬Âmy wszystkie niezb├¬dne rzeczy i nie mieli┬Âmy zamiaru wraca├Ž na Polan├¬ ┬úugow┬▒ przed definitywnym zej┬Âciem z G├│ry.  To by┬│a s┬│uszna decyzja.  Wszystko co niepotrzebne, zostawili┬Âmy na Polanie ┬úugowej –sanda┬│y, T-shirty i kr├│tkie spodnie, oraz racj├¬ jedzenia na jeden dzie├▒. Tym sposobem maksymalnie zredukowali┬Âmy wag├¬ plecak├│w.
Podczas procesu aklimatyzacyjnego zostawili┬Âmy po jednym namiocie w Obozie II i Obozie III, wraz z du┬┐┬▒ cz├¬┬Âci┬▒ jedzenia na atak szczytowy. Okaza┬│o si├¬ to trafionym pomys┬│em, bo r├│wno podzielili┬Âmy rzeczy jakie nosili┬Âmy codziennie na plecach. Schodz┬▒c do Obozu I, po aklimatyzacji w Camp III, spali┬Âmy w namiocie agencyjnym – wtedy mo┬┐na doceni├Ž tward┬▒, drewnian┬▒ pod┬│og├¬.
Kluczem do sukcesu i wej┬Âcia na szczyt jest poza aklimatyzacj┬▒ dobra pogoda. Ludzie kt├│rzy wchodzili przed nami, samo zdobywanie g├│ry okre┬Âlili jako spacerek. Jednak, gdy pogoda si├¬ psuje trzeba walczy├Ž o ka┬┐dy krok. Wypada dobrze przemy┬Âle├Ž, zanim podejmie si├¬ t┬▒ walk├¬. My ust┬▒pili┬Âmy pola. Pierwszy wyjazd w takie wysokie g├│ry by┬│ dopiero poletkiem do┬Âwiadczalnym, a nie polem walki. Nie mieli┬Âmy pogody, zrezygnowali┬Âmy.
Wa┬┐na kwesti┬▒ jest skrupulatne kontrolowanie jedzenia i spisywanie stanu ┬┐ywno┬Âci. Je┬Âli wnosili┬Âmy depozyt z jedzeniem, trzeba wiedzie├Ž, jak du┬┐o  i jakich produkt├│w zostawili┬Âmy w wy┬┐szych obozach. Oszcz├¬dzi to naszym plecom ci├¬┬┐aru, a nam zm├¬czenia.
Wychodz┬▒c z Camp I do ataku na szczyt, zaplanowali┬Âmy jeden dzie├▒ rezerwy czasowej. To troch├¬ ma┬│o. My┬Âl├¬, ┬┐e zabranie rezerwowego jedzenia na dwa dni by┬│oby wystarczaj┬▒ce, bo  nawet w razie trzeciego kibla, racje mo┬┐na by jako┬ roz┬│o┬┐y├Ž mniejszymi porcjami. Wszystko zale┬┐y od prognoz pogody. Je┬Âli na kilka dni nie ma szans poprawy, to lepiej przeczeka├Ž w Camp I.
 W┬│a┬Âciwie przy ka┬┐dym przemieszczaniu si├¬ trzeba co┬ nosi├Ž. Gdy idziemy z depozytem, niesiemy tylko w jedn┬▒ stron├¬. Gdy zmieniamy miejsce noclegu, niesiemy minimum ekwipunek do spania i gotowania. ┬Žrednio plecak wa┬┐y  10-15kg. Gdy przysz┬│o nam przej┬Â├Ž fragment z baga┬┐ami zbli┬┐aj┬▒cymi si├¬ do 20kg, by┬│ to najd┬│u┬┐szy odcinek ca┬│ego wyjazdu, mimo i┬┐ praktycznie nie przekracza┬│ 500 m d┬│ugo┬Âci.
Podczas akcji g├│rskiej trzeba nauczy├Ž si├¬ gospodarowa├Ž wod┬▒ w organizmie. Podstaw┬▒ jest regularne przyjmowanie p┬│yn├│w, wzbogaconych o witaminy i minera┬│y. Nawet je┬Âli nie chce si├¬ pi├Ž – trzeba i ju┬┐. Musimy  uwa┬┐a├Ž r├│wnie┬┐, ┬┐eby zbytnio si├¬ nie przegrza├Ž, bo mo┬┐e to poskutkowa├Ž gor┬▒czk┬▒, czy wyzi├¬bieniem w nocy.
Wej┬Âcie niezaaklimatyzowanemu cz┬│owiekowi z Camp I do Campa II zajmuje do 7h. Z Camp II do Camp III, podobnie. Po przystosowaniu spokojnie mo┬┐na si├¬ wyrobi├Ž w 4-5h. Nawet bez dobrej aklimatyzacji, w zasadzie w ci┬▒gu 5 h mo┬┐na spokojnie zej┬Â├Ž z Camp III do Camp I.
Pod Pikiem Lenina widzieli┬Âmy kilka os├│b na nartach, jednak w wi├¬kszo┬Âci ┬╝le mi si├¬ one kojarz┬▒. ┬Čle, znaczy ze szczeg├│lnym niebezpiecze├▒stwem. Raz samotny narciarz zje┬┐d┬┐a┬│ z Camp II do Camp I i przy nas wpad┬│ w szczelin├¬ po same pachy, mia┬│ fart ┬┐e si├¬ wydosta┬│. Podczas innego wyj┬Âcia do Camp II obserwowali┬Âmy, jak narciarze roz┬│o┬┐yli sobie samotny namiot na trawersie stoku, w drodze do obozu drugiego.  Kolejnego dnia spad┬│ ┬Ânieg i lawiny grzmia┬│y nad g┬│owami. Koledzy w namiocie mieli szcz├¬┬Âcie i pewnie stracha. Dwie lawiny przesz┬│y po obu jego stronach i zatrzyma┬│y si├¬ poni┬┐ej. Wi├¬cej szcz├¬┬Âcia ni┬┐ rozumu…

Na miejscu
Zarówno w Base Camp i Camp I jest dobrze rozwiniêta infrastruktura komercyjna.
Na Polanie ┬úugowej znajdziemy du┬┐o miejsca do rozbicia namiotu. Osobi┬Âcie, zostali┬Âmy nam├│wieni na p┬│atny nocleg na ziemi agencyjnej, ale w przysz┬│o┬Âci rozbija┬│bym si├¬ na dziko,  przy wlocie doliny. W Base Camp mieszka si├¬ ca┬│kiem wygodnie i jako┬Â├Ž us┬│ug nie ma zbytniego znaczenia. Najta├▒sze b├¬d┬▒ te oferowane przez Fortune Tour, ale najbardziej prymitywne i nastawione na wyduszenie ostatniego grosza. Poza cen┬▒, jurty Fortune Tour s┬▒ dobrze po┬│o┬┐one. W Bace Camp znajduj┬▒ si├¬ nawet p├│┬│ kilometra bli┬┐ej ni┬┐ pozosta┬│e obozowiska, w Camp I - na morenie, przy samym lodowcu Lenina.  W zwi┬▒zku z powy┬┐szym, w Base Camp  mog├¬ poleci├Ž Fortune Tour – gdy┬┐ jest najta├▒sz┬▒ agencj┬▒.
Sytuacja zmienia si├¬ w Obozie I. Tam ju┬┐ troch├¬ komfortu si├¬ przyda, bo wko┬│o nie ma go za wiele. Poza tym Fortune i tam ┬┐┬▒da pieni├¬dzy za rozbicie namiotu. W Camp I radz├¬ zerwac p├¬powin├¬ Fortune i przenie┬Â├Ž  si├¬ do Pamir Expedition. Teren, kt├│ry zajmuj┬▒ jest co prawda nier├│wny i zaj├¬ty w wi├¬kszo┬Âci przez namioty agencyjne, to jednak warto natrudzi├Ž si├¬ i zbudowa├Ž platform├¬ na namiot. Po pierwsze, nocleg jest darmowy, po drugie zastawianie ludzi du┬┐o inne ni┬┐ w Fortune. W ciep┬│ej jurcie tej agencji mo┬┐na za darmo posiedzie├Ž, wypi├Ž herbat├¬, dosta├Ž wrz┬▒tku i mi┬│o sp├¬dzi├Ž czas. Czy kupuje si├¬ co┬Â, czy nie, nikt nie patrzy na nas spode ┬│ba. Ponad to mo┬┐emy liczy├Ž na pomoc w wielu kwestiach – wrz┬▒tku na rano, pogody, konsultacji lekarskiej( z ostatniego nie korzystali┬Âmy, ale m├│wili, ┬┐e jest darmowa). 
Ciekaw┬▒ kwesti┬▒ jest przeobra┬┐anie si├¬ „kibla”, w miar├¬ zbli┬┐ania si├¬ do szczytu. W Base Camp i Camp I s┬▒ podobne. To konstrukcje ramowe, obci┬▒gni├¬te materia┬│em. W ┬Ârodku – dziura w ziemi. W Obozie II kibel to murek wysoko┬Âci oko┬│o metra, otaczaj┬▒cy kwadratowe pole, o d┬│ugo┬Âci ┬Âciany ok. 1,5m. Wariacje egzemplarzy zale┬┐┬▒ od upodobania tw├│rcy.
W obozie III kibel to w┬│a┬Âciwie, tylko ironiczna nazwa wysokiego na 30 cm murka zas┬│aniaj┬▒cego kawa┬│ek but├│w. Regularnie omiatany wiatrem i targany przez zawieje, czeka na swojego budowniczego.
Temperatura w obozach zmniejsza si├¬ wraz we wzrostem wysoko┬Âci. W s┬│oneczny dzie├▒ jest bardzo ciep┬│o. W nocy w obozie I, s┬│upek rt├¬ci spada do ok. -5 stopni Celsjusza , a w obozie II do ok. -10. W Camp III nawet w dzie├▒ jest mr├│z, noc┬▒  osi┬▒gaj┬▒cy oko┬│o -15 stopni i ni┬┐ej. Na naszym wyje┬╝dzie trafili┬Âmy chyba na ciep┬│y okres. Szczeg├│lnie w tr├│jce z pewno┬Âci┬▒ mo┬┐e by├Ž ch┬│odniej.
Co si├¬ robi w obozach w ci┬▒gu dnia? Sam przed wyjazdem si├¬ nad tym zastanawia┬│em.  Przed po┬│udniem w wi├¬kszo┬Âci przypadk├│w ju┬┐ jeste┬Âmy w namiocie, po kilku godzinach chodzenia. Ambitne zaj├¬cia raczej nam nie gro┬┐┬▒. Dni up┬│ywaj┬▒ ca┬│kiem szybko, a po┬┐ytkowane s┬▒ przede wszystkim na gotowanie wody, jedzenie, spanie i gadanie o g┬│upotach. Gdy si├¬ nudzi, mo┬┐na kibel wyremontowa├Ž. Ot co.
Gaz do palnika trzeba trzyma├Ž w ┬Âpiworze, aby nie zmarz┬│. Ponad to, w wy┬┐szych obozach koniecznym jest izolowa├Ž go od pod┬│o┬┐a i ogrzewa├Ž. Dobrym sposobem jest gotowanie z palnikiem w┬│o┬┐onym mi├¬dzy uda, na podstawce z garnka. W obozach wy┬┐szych, tylko ogrzewanie palnika r├¬kami b┬▒d┬╝ nogami determinowa┬│o jego poprawn┬▒ prac├¬.
Wbrew wcze┬Âniejszym prognozom, w ci┬▒gu akcji g├│rskiej na Piku Lenina zu┬┐yli┬Âmy bardzo ma┬│o gazu. Na 3 osoby do podzia┬│u i kilkana┬Âcie dni w g├│rach, spalili┬Âmy 6 kartuszy po 230 gram.
Podczas biwak├│w na ┬Âniegu, w obozie II, trzeba dok┬│adnie uwa┬┐a├Ž na szczeliny. S┬│yszeli┬Âmy o osobach, kt├│re w nocy musia┬│y ewakuowa├Ž si├¬, gdy pod ich g┬│owami l├│d zacz┬▒┬│ trzeszcze├Ž, widzieli┬Âmy te┬┐ niejedn┬▒ dziur├¬ bez dna, wyzieraj┬▒c┬▒ z platform pod namioty.
Najlepsz┬▒ prognoz├¬ mo┬┐na dosta├Ž w jurcie agencji Pamir Expedition. B├¬dzie ona najbardziej aktualna i pewna. Podczas akcji g├│rskiej smsy z prognoz┬▒ podsy┬│a┬│ nam ┬│┬▒cznik z Polski. Powiem szczerze – nie bardzo si├¬ sprawdza┬│y i te agencyjne by┬│y o niebo lepsze.
W Base Camp jest zasi├¬g telefoniczny. W Camp I r├│wnie┬┐, w okolicach kibla PE. W obozie II sytuacja przedstawia si├¬ gorzej, ale SMSy dochodz┬▒. To samo tyczy si├¬ obozu III. Zasi├¬g jest przerywany i nieregularny, ale wystarczaj┬▒cy do komunikacji ze ┬Âwiatem. W agencji PE mo┬┐na skorzysta├Ž z telefonu satelitarnego. Kosz to bodaj┬┐e 6 dolar├│w/minuta. 


Bud┬┐et

Na koszt wyjazdu z³o¿y³y siê:
-szczepienia
- bilety lotnicze
- ubezpieczenie
- jedzenie kupione w Polsce
- apteczka
- wydatki na miejscu
Podsumowuj┬▒c, koszt na osob├¬ wyni├│s┬│ oko┬│o 4000 z┬│. Podliczy┬│em go dopiero miesi┬▒c temu.  Z perspektywy czytelnika mo┬┐e wydawa├Ž si├¬ on wysoki. W rzeczywisto┬Âci dobrze go roz┬│o┬┐yli┬Âmy i zbytnio nas nie dotkn┬▒┬│. Koncentruj┬▒c si├¬ na poszczeg├│lnych wydatkach, jeden po drugim, ca┬│o┬Â├Ž wyjazdu nie powoduje du┬┐ego obci┬▒┬┐enia finansowego.  W finanse nie wliczam sprz├¬tu. Osobi┬Âcie musia┬│em kupi├Ž tylko buty dwucz├¬┬Âciowe, reszt├¬ sprz├¬tu i ubra├▒ ju┬┐ posiada┬│em.


Tekst napisany przeze mnie nie jest kompletnym poradnikiem i nie mo┬┐na bazowa├Ž wy┬│┬▒cznie na nim, je┬Âli w perspektywie mamy ambicje wej┬Â├Ž na Pik Lenina. Zawiera tylko moje/nasze do┬Âwiadczenia i nawet nie stara si├¬ by├Ž obiektywnym, dlatego prosz├¬ nie ocenia├Ž go pod tym k┬▒tem.  Wierz├¬ jednak, ┬┐e komu┬ pomo┬┐e, rozwi┬▒┬┐e ewentualne nie┬Âcis┬│o┬Âci. Zapraszam do komentowania i wypowiedzi.
Pozdrawiam
Tomasz Duda

Offline semow



  • Pom├│g┬│: 243

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #80 dnia: Listopad 24, 2013, 20:58:57 »
┬Žwietny tekst, bardzo fajnie ┬┐e zmobilizowa┬│e┬ si├¬ do napisania tego. Kawa┬│ dobrej roboty :)

Offline aro5406



  • Pom├│g┬│: 34
  • Dobre rzeczy wymagaj┬▒ czasu.

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #81 dnia: Listopad 24, 2013, 23:06:08 »
Kopalnia wiedzy, dzieki wielkie.

Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #82 dnia: Listopad 24, 2013, 23:18:43 »
Nie ma sprawy. Uwierzcie, ┬┐e nie wchodzi┬│em w szczeg├│┬│y, bo by┬│oby tego ze dwa razy wi├¬cej  ;)

Offline snail



  • Pom├│g┬│: 10

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #83 dnia: Listopad 24, 2013, 23:48:52 »
┬Žwietne zebranie informacji w pigu┬│ce. Na pewno mog┬▒ si├¬ okaza├Ž pomocne innym osobom wybieraj┬▒cym si├¬ na Lenina. Od siebie dodam jeszcze kilka drobiazg├│w z moich do┬Âwiadcze├▒.
1. Transport
Turkish Airlines lata bezpo┬Ârednio do Osz. Bilet by┬│ w por├│wnywalnej cenie jak do Biszkeku, a dzi├¬ki temu nie traci si├¬ 2 dni na podr├│┬┐ z i do Biszkeku. My w dniu przylotu do Kirgistanu byli┬Âmy ju┬┐ w Base Campie. Niemniej Turkish nie jest najta├▒sz┬▒ opcj┬▒ je┬Âli chodzi o linie lotnicze aczkolwiek to solidny przewo┬╝nik. W ubieg┬│ym roku jak nie dolecia┬│y 2 sztuki naszego baga┬┐u Turkish wyp┬│aci┬│ 400$ odszkodowania. Poza tym maj┬▒ bardzo korzystne warunki je┬Âli chodzi o baga┬┐ - przy wylocie z Polski 25kg, przy wylocie z Niemiec a┬┐ 30kg :)

2. Jedzenie
Jada┬│em ju┬┐ r├│┬┐ne liofy i Travellunche faktycznie wypadaj┬▒ do┬Â├Ž przeci├¬tnie i nie jest to wy┬│┬▒cznie moja opinia. Za to ┬Âmia┬│o mog├¬ poleci├Ž liofy LyoFood. Co do kisielu to polecam go jako nap├│j do termosu, zw┬│aszcza na atak szczytowy. Kisiel zrobiony z 2 razy wi├¬ksz┬▒ ilo┬Âci┬▒ wody, dodatkowo pos┬│odzony jest ┬Âwietnym napojem.

3. Sprzêt
Do listy sprz├¬tu doda┬│bym na pewno GPS. Po ataku szczytowym ostanie 1,5h schodzili┬Âmy w ┬Ânie┬┐ycy, widoczno┬Â├Ž by┬│a mo┬┐e na 20-25m. Sprz├¬t niewielki, a mo┬┐e uratowa├Ž ┬┐ycie. Co do zapalniczki oczywi┬Âcie wy┬│┬▒cznie na kamie├▒. Ale nale┬┐y pami├¬ta├Ž, ┬┐e takie na kamie├▒ s┬▒ te┬┐ r├│┬┐nej jako┬Âci i czasem kamie├▒ szybko si├¬ ko├▒czy. Warto mie├Ž jednak awaryjnie te┬┐ krzesiwo. To najbardziej niezawodny sprz├¬t aczkolwiek nie tak wygodny w u┬┐yciu jak zapalniczka

Offline aina



  • Pom├│g┬│: 17
  • Sk┬▒dkolwiek wieje wiatr, zawsze ma zapach Tatr ...

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #84 dnia: Listopad 25, 2013, 07:36:50 »
Masz nie tylko talent do pisania, -jedna z najlepszych relacji jakie czyta┬│am, ale te┬┐ ┬Âwietne oko na otaczaj┬▒cy Ci├¬ ┬Âwiat,
na dodatek przyprawione dawk┬▒ humoru :)
Wywody na temat kibla, bezcenne i ... prawdziwe. Ubawi³am siê od rana :D
Podsumowanie - znakomite. Dziêki za te relacjê :)
Nigdy nie przestawaj marzy├Ž, tylko marzyciele potrafi┬▒ lata├Ž :)
Piotru┬ Pan

Offline thorgal



  • Pom├│g┬│: 0

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #85 dnia: Kwiecie˝ 03, 2014, 23:34:39 »
Cze┬Âc,

mam pytanie do os├│b, kt├│re by┬│y na Piku. W jakich butach wchodzili┬Âcie? Po opisie Tomka wnioskuje, ┬┐e moje Scarpy Phantom Guide raczej nie wystarcz┬▒ :/
Jest w og├│le mozliwo┬Âc gdzies w Polsce wypozyczenia but├│w wysokog├│rskich? Kolejny zakup but├│w za 2 tysie raczej s┬│abo mi sie widzi ;)

Ktos wybiera siê na prze³omie lipca i sierpnia na Lenina?

Offline semow



  • Pom├│g┬│: 243

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #86 dnia: Kwiecie˝ 04, 2014, 09:23:32 »
Wypo┬┐yczalnia dzia┬│a na tej zasadzie, ┬┐e szukasz kogo┬ kto chce sie pozby├Ž takich but├│w w Twoim rozmiarze, kupujesz, u┬┐ywasz na jednym wyje┬╝dzie i sprzedajesz za cen├¬ pomniejszon┬▒ o op┬│at├¬ za wypo┬┐yczenie.

Offline szczeposlaw



  • Pom├│g┬│: 22

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #87 dnia: Kwiecie˝ 04, 2014, 17:19:13 »
@thorgal
Ja siê wybieram.
Od ┬Âmierci w dolinach zachowaj nas, Panie

Offline szukamzony



  • Pom├│g┬│: 3

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #88 dnia: Kwiecie˝ 04, 2014, 23:40:30 »
na trasia berlin-bishkek lata rowniez pegasus airlines, teraz cena na sierpien to kolo 1300z najtaniej tyle ze z bagazem 20kg
polskimbusem mozna za grosze dojechac do samego berlina

Offline fuen



  • Pom├│g┬│: 13

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #89 dnia: Kwiecie˝ 06, 2014, 12:34:51 »
FlyUIA ju┬┐ nie lata do Biszkeku, o czym si├¬ bole┬Ânie przekona┬│em. Bilety kupili┬Âmy na pocz┬▒tku stycznia, mieli┬Âmy lecie├Ž na pocz┬▒tku czerwca. Na pocz┬▒tku lutego pluli┬Âmy sobie w brody, bo ten┬┐e przewo┬╝nik reklamowa┬│ loty na trasie Wawa-Biszkek sporo taniej, ni┬┐ zap┬│acili┬Âmy nieca┬│y miesi┬▒c wcze┬Âniej, na pocz┬▒tku marca dostali┬Âmy info, ┬┐e po┬│┬▒czenie zosta┬│o skasowane i ┬┐e oddadz┬▒ nam kas├¬ pomniejszon┬▒ o co┬Âtam.


Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #90 dnia: Kwiecie˝ 07, 2014, 23:46:11 »
Cholera, my kupwali┬Âmy na lipiec przez Empik travel, ale nie odstali┬Âmy ┬┐adnej informacji o tym? To by┬│aby pora┬┐ka, bo ju┬┐ g┬│├¬bokie przygotowania w kierunku wyprawy poczynili┬Âmy.

Offline fuen



  • Pom├│g┬│: 13

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #91 dnia: Kwiecie˝ 08, 2014, 09:01:49 »
S┬▒ jeszcze inni przewo┬╝nicy, najta├▒szy jest chyba Aerof┬│ot, p├│┬╝niej Pegasus i w ko├▒cu ich sp├│┬│ka-matka Turkish Airlines. Za bilet TA w dwie strony (przylot do Duszanbe, wylot z Biszkeku) zap┬│acili┬Âmy po 2350 z┬│otych.

Offline to17071990



  • Pom├│g┬│: 71

    • Student w podr├│┬┐y
Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #92 dnia: Kwiecie˝ 09, 2014, 23:49:57 »
No i s┬▒ bilety. co prawda Pegasus z Berlina za 1560 ale jednak wyprawa uratowana :)

Offline Hubert



  • Pom├│g┬│: 5

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #93 dnia: Kwiecie˝ 23, 2014, 21:52:40 »
Tanie loty (1100 z┬│) z Lwowa lub Berlina do Biszkek, terminy zimowe,

http://www.fly4free.pl/tanie-loty-do-kirgistanu-biszkek-ze-lwowa-za-1098-pln-z-berlina-za-1111-pln/

Offline thorgal



  • Pom├│g┬│: 0

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #94 dnia: Maj 29, 2014, 22:14:51 »
Obecnie z Warszawy do Osh przez Stambu┬│ na wakacje - 1850 PLN w obie strony.

Offline thorgal



  • Pom├│g┬│: 0

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #95 dnia: Sierpie˝ 10, 2014, 18:43:44 »
Pik zdobyty :) Ekipa z Rzeszowa na szczycie tego samego dnia.

Offline szczeposlaw



  • Pom├│g┬│: 22

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #96 dnia: Sierpie˝ 12, 2014, 10:35:04 »
Potwierdzam, Pik zdobyty. Bylismy na szczycie 2 sierpnia.
Od ┬Âmierci w dolinach zachowaj nas, Panie

Offline Edwinz0r



  • Pom├│g┬│: 155

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #97 dnia: Sierpie˝ 12, 2014, 11:15:07 »
Gratz!

Offline semow



  • Pom├│g┬│: 243

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #98 dnia: Sierpie˝ 12, 2014, 15:19:44 »
Fajnie, ┬┐e pu┬Âci┬│o.
Bez przyg├│d?


Offline szczeposlaw



  • Pom├│g┬│: 22

Odp: [Pamir] Pik Lenina 2013 - relacja
« Odpowied╝ #99 dnia: Sierpie˝ 13, 2014, 07:53:56 »
Bez wiekszych przygod. Jedna dziewczyna od nas nie weszla bo byla chora. Ja tez bylem chory, droga z 2-ki do 3-ki zajela mi 7h przed atakiem szczytowym, mialem bardzo mocny kaszel, ale mimo wszystko udalo sie wejsc na szczyt.
Od ┬Âmierci w dolinach zachowaj nas, Panie