Autor Wątek: [Namioty kopułkowe] Ferrino Nemesi 2 - test  (Przeczytany 1741 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline brad



  • Pomógł: 4

[Namioty kopułkowe] Ferrino Nemesi 2 - test
« dnia: Grudzień 21, 2015, 22:55:52 »
Ferrino Nemesi 2

Namiot kupiłem jesienią 2013 roku w posezonowej wyprzedaży za około 170,- Euro. Dlaczego akurat niezbyt znane u nas Ferrino? Szczerze mówiąc trudno powiedzieć. Najbardziej zależało mi na konstrukcji z dwoma przedsionkami, w miarę niskiej wadze no i niewygórowanej cenie. Z kilku podobnych konstrukcyjnie namiotów najtańszy okazał sią właśnie Nemesi 2. Natomiast, jeżeli chodzi o samą markę, to nie bałem się specjalnie. Na zachodzie i południu Europy sprzęt Ferrino jest bardziej popularny niż u nas i w krajach alpejskich widuje się sporo namiotów tej firmy.

Co o modelu Nemesi 2 pisze sam producent:

A range of super-light tents made using FR fabrics, with solidarised duraluminium structure with radial joints and ridge pole to guarantee excellent comfort and easy set up.
Fabric
Fly-sheet in Ripstop polyester (3000 mm) with FR treatment • Inner tent in FR mosquito net • Floor in FR polyester, waterproof to 3000 mm • Taped seams on fly-sheet and floor
Structure
Supporting structure with shock-corded duraluminium poles and radial joint • Duraluminium ridge pole in a different colour • Inner tent overhung on poles with hooks • Hexagon aluminium pegs
Entrance and ventilation
Vestibule • Fully opening mosquito net doors • Ventilation outlets • “Camera Air” ventilation system
Accessories
F.A. guy line adjustment • Inside storage pockets • Lamp hook • Stuff sack • Repair kit.

TECHNICAL SPECIFICATIONS:
•   WEIGHT MIN (Kg/g) 2.1 Kg
•   WEIGHT MAX (Kg/g) 2.3 Kg
•   VOLUME (m3) 1.4 m3
•   DIMENSIONS (cm) 16x36 cm



Na stronie Ferriono zamieszczony jest także filmik z instrukcją rozbijania namiotu:

https://youtu.be/8ePObP_j5ek

Jeżeli chodzi o wagę poszczególnych elementów, to moje pomiary są takie:
Tropik: 820g
Sypialnia: 810g
Maszty: 440g
Szpilki: 70g (w woreczku: 90g)
Pokrowiec: 90g
Zestaw naprawczy: 30g

Oto kilka zdjęć poglądowych z pierwszego rozbicia namiotu:







Trzy opcje otwierania drzwi przedsionka (wygodnie rolować można nawet drzwi z wywietrznikiem):



Wywietrznik w pozycji otwartej:



Wygodny stoper regulujący napięcie odciągu (jest to jeden z bardziej udanych detali technicznych):



Mocowanie zrolowanych drzwi:



Szczegóły wnętrza (mata Thermarest w rozmiarze R) – obszerne kieszenie siatkowe, trójkątne kieszonki na zwinięte drzwi sypialni, dwubiegowe zamki, pętelka pod sufitem, sypialnia podwieszana na plastikowych haczykach, wysoko podciągnięta podłoga:













Pokrowiec z instrukcją i specjalną kieszenią na maszty i szpilki (szpilek jest dziewięć, do w miarę poprawnego rozbicia namiotu wystarcza sześć):









Ze względu na krótkie odcinki pałąków namiot po spakowaniu zajmuje bardzo mało miejsca, co doceniłem nie raz, mieszcząc go nawet w poprzek głównej komory plecaka (stary Wodpecker 75, Kestrel 58 ). Rewelacyjnie spisują się oba paski kompresyjne, których bardzo brakuje mi w namiotach wielu innych producentów (jak chociażby w mojej fajnej skądinąd Eurece, czy znanych mi modelach Vaude). Ważne: Z uwagi na transport szpilek i masztów w specjalnej zewnętrznej kieszonce, mocna kompresja jest możliwa bez obaw o uszkodzenie tropiku, podłogi, czy samej sypialni.



Szczegóły elementów mocowania tropiku do stelaża:








Ocena

Od czasu zakupu mijają już ponad dwa lata i myślę, że pomału jest to okres wystarczający, aby pokusić się o ocenę namiotu także od strony praktycznej. Sprzęt spisał się w różnego rodzaju okolicznościach. Przeżył upały i temperatury bliskie zeru, grad i zlewy. Był na południu w Lombardii i na północy w Norwegii. Ze wszystkich wyzwań wychodził obronną ręką. Jeżeli chodzi o innowacje i zmiany, to dokupiłem jedynie zestaw śledzi z twardego duraluminium (oryginalne szpilki są jednak dość miękkie) i rezerwowo 10 metrów cienkiego repa na ewentualne dodatkowe odciągi (przydaje się i tak, chociażby do suszenia śpiworów itp.).
Z rozwiązań technicznych jestem bardzo zadowolony. We wnętrzu namiotu można spokojnie usiąść, dzięki stromym ścianom użytkowa staje się cała powierzchnia podłogi, a sypialnia sprawia wrażenie przestronnej. Świetnie spisują się wygodne i obszerne kieszenie siatkowe rozmieszczone wzdłuż ściany szczytowej. Drzwi sypialni są dobrze wyprofilowane i łatwo mieszczą się do trójkątnych kieszonek w narożnikach, a ich dwubiegowe zamki dają się bezproblemowo obsłużyć jedną ręką.
Przedsionki nie są ogromne, ale wystarczające (zdarzyło mi się w nich gotować przy otwartym zamku), tym bardziej, że są dwa i każdy użytkownik ma swój. Ich największą zaletą jest możliwość otwierania (i zwijania) albo tylnej, albo przedniej części przedsionka, a gdy do napięcia przedsionka użyje się dwóch szpilek to można to robić według uznania bez konieczności przewijania pasków. Ta swoboda przydaje się szczególnie podczas zacinającego deszczu i zmiennego kierunku wiatru.

Tropik
Naciąganie tropiku jest dzięki regulowanym paskom bardzo wygodne. To samo - za sprawą przemyślanych stoperów - dotyczy także regulowania długości i naciągania linek odciągów.
Najbardziej newralgicznym i narażonym na zużycie punktem wydaje się być miejsce mocowania tropiku do czerwonego poprzecznego pałąka. Sądzę, że z czasem może się tam nadwyrężyć i w końcu przetrzeć poliestrowa powłoka tropiku. Ale póki co są to na razie jedynie moje spekulacje, bo tropik trzyma się dzielnie i jest szczelny ;)
Zużywanie się DWR-u uważam za znośne. Stosunkowo niedawno zrobione zdjęcie pokazuje miejsce, w którym otwarte, zrolowane drzwi są mocowane trokiem (i w związku z tym narażone na wycieranie materiału):




Maszty
Lekkie duraluminiowe (ALU 7001 T6) maszty/pałąki nie zawiodły ani razu. Przede wszystkim nie zauważyłem problemu odkształcania się ich wraz z upływem czasu. Podczas trekingów z codziennym rozbijaniem namiotu w innym miejscu długi pałąk w kształcie litery Y staram się wyginać naprzemiennie (jest to łatwe do ustalenia patrząc na trójkątny łącznik - notabene solidny, również aluminiowy). Ale problemu nie zauważyłem nawet po tym, jak namiot był rozbity przez sześć nocy bez przerwy.

Podłoga
Parametr podłogi (3000 mm) może budzić pewne wątpliwości, ale muszę przyznać, że sprawuje się ona nadzwyczaj dobrze. Oczywiście przy wszystkich zastrzeżeniach dotyczących cienkich podłóg w namiotach UL. W każdym razie w pewnym momencie - już nawet nie tylko ze względu na wagę podczas wędrówek pieszych, ale w ogóle - przestałem używać folii mającej chronić podłogę.

Wentylacja
Namiot ma dwa zamykane i chronione siatką otwory wentylacyjne umieszczone w górnej części przedsionków blisko poprzecznego pałąka. Daje się je wygodnie obsłużyć, ale tylko z zewnątrz. To jednak specjalnie nie przeszkadza, ponieważ otwory umieszczone są blisko zamków obu przedsionków i można je w razie potrzeby obsługiwać wystawiając rękę i nie wychodząc samemu z namiotu.
Dwa wejścia wydatnie zwiększają możliwość wietrzenia na „przestrzał”. Należy nadmienić, że siatkowa w dużej części sypialnia ogólnie daje komfort niezłej cyrkulacji powietrza.




Kondensacja
Problem kondensacji w modelu Nemesi 2 jest ograniczony do minimum. Wpływa na to ogólna przewiewność konstrukcji (siatkowa sypialnia i tropik, który nie schodził zbyt nisko podłoża), ale także stosunkowo wydajne wywietrzniki. W pewnych okolicznościach praw fizyki nie da się jednak oszukać... W sytuacji z niepozornie wyglądającego zdjęcia poniżej, blisko wody, na mokrej łące, bez żadnej warstwy nad namiotem (np. drzew), przy dużej różnicy temperatur między dniem i nocą i przy trzech osobach (ja z dwójką dzieci) w środku, skroplona nad ranem para wodna omal nas nie zalała :). Ale były to warunki wbrew pozorom naprawdę ekstremalne:



Tutaj z kolei nie było żadnego problemu z kondensacją mimo spadku temperatury do około 2-3 stopni, długotrwałego deszczu i dość dużej wilgotności podłoża. W tym wypadku pomogły drzewa i kondensacja w ich koronach, a nie na wewnętrznej powierzchni tropiku:



Natomiast tutaj - przy podobnych warunkach atmosferycznych co w sytuacji powyżej (ale bez drzew) - pomocny w uniknięciu jakiejkolwiek kondensacji był silny wiatr (i wspomniana już dobra przewiewność namiotu):




Odporność na wiatr i geometria bryły
Jak na tego typu konstrukcję odporność na wiatr jest bardzo dobra. Przyczynia się do tego szczególnie geometria obu przedsionków i możliwość napięcia każdego z nich na dwóch śledziach. Producent nie przewidział punktów do założenia dodatkowych odciągów, jednak nawet przy (stosunkowo) silnych wiatrach nie wydawało mi się to konieczne.   
Wypłaszczenie dachu wynikające z zastosowania poprzecznego pałąka nie jest krytyczne. Tzn. nie wiem, na ile kłopotliwe byłoby ono przy opadzie mokrego, ciężkiego śniegu, ale w przypadku deszczu nie stanowi ono problemu (w szczególności istotne jest to, że nie tworzy się żadna niecka, typowa dla konstrukcji typu Salewa Micra, czy MSR Elixir).

Wypłaszczenie dachu po całonocnej zlewie w warunkach prawie bezwietrznych (dwie niezależne sytuacje):





Natomiast na komfort bytowania geometria bryły oraz przestrzenność konstrukcji wynikająca z zastosowania poprzecznego pałąka (który w przypadku Nemesi 2 i tak nie jest zbyt długi) ma oczywiście wpływ kluczowy. Dla mnie osobiście zastosowane przez Włochów rozwiązanie jest w tej kwestii bardzo dobrym kompromisem.


Podsumowanie
Ferrino Nemesi 2 jest moim zdaniem udaną konstrukcją, która za niewygórowaną cenę oferuje sporo ciekawych i praktycznych rozwiązań technicznych, a także dużą wygodę użytkowania.