Slowem wstepu:
Tuscarora Trail to szlak powstaly jako alternatywa dla czesci Appalachian Trail. Obawiano sie ze rozwoj miast w Wirdzini i Marylandzie ograniczy dostep do AT, dlatego chciano przesunac go na wschod. Na szczescie nie doszlo do tego.
Tuscarora trail ma ok 400 km dlugosci, przebiega przez Wirdzinie, Zachodnia Wirginie, Maryland i Pensylwanie.
Poludniowa czesc szlaku przeszedlem jesienia, Zostalo mi ok 160 kilometrow, ktore postanowilem przejsc zima.
Mialem wyjechac w piatek wieczorem, ale prognoza pogody byla okrutna i moja luba kategorycznie odmowila zawiezc mnie 3h w sniezycy.
Zatem dojechalem na miejsce w sobote i spakowalem graty:

W dzien temperatura byla dodatnia, zatem postanowilem nie targac sztywnych butelek, tylko buklak.
po 6 km doszedlem do skrzyzowania Tuscarora Trail i Apallachian Trail, stoi tam sobie wiata w ktorej mialem plan przenocowac, co tez uczynilem.

na zdjeciu gotuje wieczerze.

a na tym sie delektuje. Krotko, bo zimno i ryz stygnie.

widoczek na slupy

na pierwszym planie kijki, w glebi Pensylwania

W latach 80 w Pensylwanii mieli wielki problem z brudnica nieparka, cma, ktorej larwy zzeraly drzewa. Do dzisiaj szlak jest usypany martwymi drzewami, jedne leza, inne jeszcze stoja.

Po pierwszej nocy w "ulubionym" namiocie, bede sie pocieszal kawunia i owsianeczka.

Wiekszosc szlaku byla przysypana 4 do 15 cm dziewiczego sniegu, buty mialem mokre caly czas.

kolejny widoczek

i jeszcze jeden. Na tej skale mialem rozbic namiot , by miec fantastyczny widok o poranku, na szczescie prognoza pogody zapowiadala temp ok 1-2c i deszcz, zatem postanowilem rozbic sie w lesie, a po przejsciu ok 1.5 km znalazlem:

wiate, ktorej na mapie nie bylo. Porada: nie pic herbatki rumiankowej przed snem.
rankiem spakowalem sie i wyszedlem. Postanowilem przejsc 30 km tego dnia, bo za tyle byla kolejna wiata. Prognoza pogody sie sprawdzila. Caly dzien padal zimny upierdliwy deszcz, ktory nie roztapial sniegu. Fantastyczny dzionek

typowy wyglad szlaku w Pensylwanii.


i ja "przeszczesliwy".

Doszedlem do tej wiaty. Rozwiesilem ciuchy, ale ze wzglegu na wilgotnosc powietrza nic nie wyschly. Przewietrzyly sie ino.

moja sciezka

Pogoda sie poprawila. Widac miasteczko, gdzie dokupilem paliwo do kuchenki. Nalalem z dystrybutora do bulelki do pelna, zaplacilem 67 centow. Pozniej ucialem pogawedke z Amiszem. Pierwszy raz od czterech dni zobaczylem czlowieka.

Dawno temu lodowiec naniosl kupe kamieni w te rejony, od tego czasu Pensylwania ma opinie stanu gdzie buty przychodza umierac. Stopy tez.

Jeziorko po drodze.

Autostrada
I tyle.
6 dni, 130 km, stracilem 5 kg.