Autor Wątek: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc  (Przeczytany 30116 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Shwarc

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #150 dnia: Październik 29, 2016, 13:52:57 »
deszczu/śniegu jednak bym chciał uniknąć.
O Panie, tak to każdy by chciał. Pogoda to loteria, a i prognozy to wróżenie z fusów. O tej porze roku lata nie ma się co spodziewać, ale jesień i zima ze swoimi "największymi urokami" są jak najbardziej możliwe.


Offline sieku

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #151 dnia: Październik 29, 2016, 17:20:17 »
Bieszczadzkie deszcze są wręcz przysłowiowe. Kiedyś jak za dzieciaka jeździło się na 3-tygodniowy obóz do Nasiczne to powiedzenie brzmiało: "w bieszczadach pada tylko dwa razy... raz tydzień, raz dwa tygodnie"
Po prostu licz na najlepsze a szykuj się na najgorsze ;)
Jak pojedziesz pierwszy raz i się nie utaplasz w błocie to się nie liczy ;p aczkolwiek życzę udanego wyjazdu.
Podejście na smereka (szczyt) ze smereka (wieś) czerwonym może być z dużą doza prawdopodobieństwa rozjechane przez maszyny leśne = lepkie i śliskie błoto po kolana. Jako alternatywę proponuję podejście z wetliny żółtym na przełęcz orlowicza. Jeśli ci zależy na smereku to sobie oblecisz w te i nazad na niego.
Co do pory wyjazdu jeszcze, na pewno nie trafisz na tłumy co uważam za duży plus w poznawaniu bieszczadzkich klimatów.
Pod Rawkami odradzam jak masz alergie na koty ;p ale tylko w takim wypadku.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #152 dnia: Październik 29, 2016, 17:57:17 »
Bieszczadzkie deszcze są wręcz przysłowiowe...
Znaczy kiedy są przysłowiowe? Przysłowia w temacie pogody są bardzo precyzyjne.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline sieku

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #153 dnia: Październik 29, 2016, 19:05:42 »
Kiedykolwiek badź. To z pewnością nie miała być  najistotniejsza cześć mojej wypowiedzi. Tym nie miej racja, przysłowia o zimnych Zośkach itp. są precyzyjne, fakt. Są też objęte pewnym społecznym zasięgiem, który w taki właśnie sposób się rozszerza. Więc spieszę sprostować jeśli nie było to dość czytelne - Wśród osób z którymi wyjeżdżałem na obozy w Bieszczady panowało nierymowane przysłowie dotyczące wysokiego prawdopodobieństwa wystąpienia odpadów w tym regionie.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Offline Doczu



  • Pomógł: 79
  • Cham nikczemnego wzrostu

    • Status GG
Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #154 dnia: Październik 30, 2016, 11:00:21 »
Powiem tak... jak teraz pojedziesz w Bieszczady to będzie najlepiej. O każdej innej porze może być tylko lepiej, ale tak po prawdzie to nie ma reguły. Bieszczady potrafiły mnie zakoczyć tak zimą jak im latem, więc nie przejmuj się. Pakuj plecak i jedź. Jak nie byłes i będziesz chciał wrócić, to dobrze. Jak nie bedziesz wracał i nie spodoaba Ci się, to też dobrze... dla nas :) Zawszeć to mniejszy tłum :)

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #155 dnia: Październik 30, 2016, 15:18:55 »
Kiedykolwiek badź....
Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Ile razy byłeś w Bieszczadach w połowie listopada?
Kiedy w ogóle ostatni raz byłeś w Bieszczadach, w których od kilku lat panuje pernamentna susza?
http://renowacjaposadzek.pl/blog/category/z-lamusa/
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Shwarc

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #156 dnia: Październik 30, 2016, 15:56:36 »
Ale ta susza nie świadczy wcale o ilości opadów w skali tygodnia/miesiąca, a roku/lat. Zresztą deszcz może trwać tydzień i napada 60mm w sumie, ale może padać 3 godziny raz na tydzień też w ilości 60mm. Do suszy doprowadzają chyba te drugie opady, rzadkie, krótkie choć intensywne. Trafimy na pierwsze to mamy przechlapane, na drugie, to tylko raz się wykąpiemy ;D

Dokładnie takie samo jest przeświadczenie z zimami w PL. Klimat się ociepla, ostatnie 3 zimy były ciepłe, po co nam śpiwory zimowe? Okazuje się, że te ocieplenie klimatu to w Polsce wynosi +0,2st w skali wieloletniej i na tej podstawie absolutnie nie można twierdzić, że w styczniu czy w lutym nie przyjdą do nas arktyczne mrozy. By tak twierdzić klimat musiał by się ocieplić chyba o 5st, a to będzie oznaczało już zagładę ludzkości.

Offline Elwood



  • Pomógł: 9

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #157 dnia: Październik 31, 2016, 08:47:31 »
Ale pozwala podjąć  decyzję, gdzie jeździć na narty, prawda?
...
Dokładnie takie samo jest przeświadczenie z zimami w PL. Klimat się ociepla, ostatnie 3 zimy były ciepłe, po co nam śpiwory zimowe?...
A kto broni być przygotowanym na opady? Nie da się ich wykluczyć. Ja w rzeczonym okresie na pogodę nie narzekałem.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline PRS

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #158 dnia: Październik 11, 2017, 14:29:52 »
Pytanko
Czy szedł ktoś TORAMI KOLEJKI WĄSKOTOROWEJ od drogi nr 897 (Cisna -Komańcza) między Maniowem a m. Żubracze do BALNICY?
Powód - nie chcę iść żółtym szlakiem z Maniowa.
Jeżeli tak to czy jest to wybitnie głupi pomysł (żółtym będzie szybciej i łatwiej) ?

Pytanko dwa
Czy ma ktoś może fotę wiaty na czerwonym szlaku granicznym jakiś 1 km na wschód od Przełęczy Beskid nad  Radoszycami (miedzy słupkami granicznymi I/99 - I/98 ) lub zna jakąś inną ,,metę" co by się przekimać ,,bezpiecznie".

Offline misiak76



  • Pomógł: 31

    • Status GG
    • Coś skromnego na Polskich Krajobrazach
Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #159 dnia: Październik 11, 2017, 15:33:32 »
Żółtym będzie szybciej i łatwiej, tory kilka lat temu były lekko zakrzaczone ale to było kilka lat temu. Od jakiegoś czasu mówi się o uruchomieniu znowu kolejki na dłuższym odcinku ale nie zauważyłem w tym roku jakiś czystek na torowisku w innych miejscach, a wręcz większą degradacje, choć na niektórych odcinkach torowiska są wyznaczone trasy dla narciarzy biegowych.
AD 2 tu Tobie nie pomogę

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline Barsus



  • Pomógł: 28
  • tekst osobisty

    • Da Się? Da! Czyli opowieści różnej treści.
Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #160 dnia: Październik 11, 2017, 16:58:48 »
PRS
torami będzie dalej. i nie tak wygodnie jak żółtym. w 2010 szedłem tam z Mikronem i przeszliśmy oba warianty. Ten żółty szlak z tego co pamiętam był całkiem spoko i ścinał mocno zakole torów. Poza tym szlak szedł szutrem a to znacznie wygodniejsze niż te cholerne podkłady.
black hole sun

Offline Yatzek

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #161 dnia: Październik 11, 2017, 17:26:54 »
PRS -

Ad 1 - Tory kolejki prowadzą zakosami, co wydłuża trasę, choć niweluje nachylenie. O ile jest to korzystniejsze dla ciuchci, to dla piechura niekoniecznie. Zatem za głosami przedmówców, skłaniam się ku żółtemu szlakowi.

Ad 2 - Prawdopodobnie chodzi Ci o słowacką utulnię. Jest to jednoosobowa budka, niewiele większa od budy dla psa. W środku było czysto i całkiem - całkiem. Jest ogólnodostępna i zamykana jedynie haczykiem-gwoździkiem. Zdjęcia załączam.





Zresztą zapraszam do przeczytania mojej relacji z Szlaku NIEBIESKIEGO Granicznego (czerwony mają Słowacy, - w dużej mierze idzie on współbieżnie z polskim niebieskim). Link - http://ginvilla.blogspot.com/2016/06/szlak-niebieski-graniczny-karpacki.html

Pozdrawiam.
Wędrówką życie jest człowieka...

Offline PRS

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #162 dnia: Październik 12, 2017, 12:24:28 »
Dzięki Panowie.
Żółtym szedłem w tym roku (na wiosnę) więc wiem jak prowadzi. Od miejsca ,,styku" z torami jest mocno zabłocony (prace leśne) i do Balnicy praktycznie wszyscy (wiedzący) i tak idą dalej torami (ogólnie bardzo spoko).
Patrząc na mapę to nie wiem czy ,,żółtym" będzie bliżej... jak się idzie asfaltem od Cisnej ;)
Ale faktycznie może być szybciej ze względu na zakrzaczenia. Pozostaje jeszcze kwestia pokonania rzeki.

Yatzku dzięki. Na zdjęciach wygląda, że zmieszczą się tam dwie osoby (jedna na glebie). Rozumiem, że ta utulnia jest dokładnie przy szlaku i idąc w nocy jej nie przegapię? Pozostaje jeszcze kwestia, że może być akurat zajęta :( ale tego się nie przewidzi ;)

Offline Yatzek

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #163 dnia: Październik 13, 2017, 02:19:38 »
Tak, utulnia jest przy szlaku. Doskonale ją widać ze ścieżki, także w nocy. Gleba jest dosyć znośna, warto mieć coś pod matę, by jej nie pobrudzić. Po usunięciu stolika, to od biedy i trzy osoby wejdą. A po sezonie i w tygodniu, to musiałby rzeczywiście być niefart, żeby była zajęta...
Wędrówką życie jest człowieka...

Offline Doczu



  • Pomógł: 79
  • Cham nikczemnego wzrostu

    • Status GG
Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #164 dnia: Październik 13, 2017, 10:07:46 »
Yatzek - uwaga co do stronki. Nie wiem jak na innych przeglądarkach, ale na IE bardzo ciężko się czyta jasny tekst na tych "dechach".


Offline Yatzek

Odp: Bieszczady - co i jak, prośba o pomoc
« Odpowiedź #165 dnia: Październik 13, 2017, 10:14:48 »
O'kurcze! Dzięki, po powrocie do domu sprawdzę na dostępnych przeglądarkach.
Wędrówką życie jest człowieka...